Krew jakby umarłego

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 30 czerwca 2017 | Obszar - Góra Objawień

(124) czyli morze czerwone i martwe zarazem

Krew jakby umarłego
fot. Piotr Litkowicz

Jeden czaszę swoją na morze i stało się krwią jakby umarłegoObj. 16:3

Krew na powietrzu krzepnie bardzo szybko. Zjawisko to ma żywotne znaczenie dla gojenia się ran. Również wewnątrz organizmu, po ustaniu krążenia, krew prędko traci swą płynność. Krew umarłego człowieka nie jest więc cieczą, lecz brunatnym skrzepem.

Morze już wcześniej, po drugim trąbieniu, zostało dotknięte klęską (Obj. 8:8‑9). Jedna trzecia tego środowiska zmieniła się wtedy w krew i wyginęła jedna trzecia stworzeń w nim żyjących. Zagładą objęta została również jedna trzecia statków poruszających się po morzu. W ramach drugiej plagi morze staje się w całości krwią jakby martwego człowieka, czyli zastyga, staje się czerwone i martwe.

Symboliczne morze to środowisko, z którego wyłaniają się potwory. Bestie zawdzięczają mu swe powstanie i trwanie (Dan. 7:3). Cząstka wody przekazuje energię innej cząstce, tak że trudno na końcu ocenić, jak i gdzie narodziła się mordercza fala. Bezmyślne, stadne zachowania ludzi kreują trendy, na których chętnie wożą się koniunkturaliści różnej maści. Potrafią oni wykorzystać energię społecznych fal dla osiągania własnych korzyści. Dzisiejsi populiści umieją nawet takie fale sami wywoływać.

Proroctwa biblijne zapowiadają, że środowisko stadnych zachowań ludzkich najpierw zostanie ostrzeżone, potem zastygnie jak krew umarłego człowieka, a na koniec całkowicie przestanie istnieć (Obj. 21:1). Zastygłe morze traci „bestiotwórczą” zdolność. Nie może wyłonić się z niego żaden potwór ani narodzić się zabójcze tsunami, a skrzep tego morza nie jest cudownym, kolorowym kryształem, lecz brunatną, obrzydliwą skorupą, ujawniającą cuchnący mechanizm tworzenia kiczowatych mód i bezmyślnych trendów, który w końcowym efekcie produkuje krwawe systemy niewoli, ucisku i wyzysku.

Gdy zastygnie morze ludzkich namiętności i egoistycznych pożądliwości, wyzdychają też potwory, które się w nim rodzą i które do dziś żywią się jego bezmyślnością. Teoretycznie powinna to być ogólnie dobra wiadomość, gdyby nie fakt, że prawie wszyscy ludzie tworzą po części takie morze. Jedynie ci, którzy świadomie, samodzielnie i w oparciu o Biblię, pod wpływem ducha Bożego kształtują swoje poglądy i postępowanie, są w stanie wyrwać się z „morza” i nie ponosić odpowiedzialności za współtworzenie systemów zbiorowego zła.

W uproszczony sposób mówi się czasem, że kropelkami symbolicznego morza są ludzie, jednak w rzeczywistości chodzi o ich myśli, uczucia, poglądy, wypowiedzi i postępowanie, tworzące bezmyślne falowanie i prądy społecznych zachowań. Apostoł poucza swych czytelników, że to, co tworzą, będzie musiało przejść próbę ognia, ale nawet jeśli ich dzieło spłonie, nie będzie to oznaczać zagłady ich istnień (1 Kor. 3:15).

W podobny sposób skrzepnięcie morza w brunatne bagno egoistycznych i bezdusznych zachowań nie oznacza zagłady ludzi, którzy je współtworzą. Także zagłada stworzeń ma znaczenie symboliczne, oznaczające, że zniknie środowisko, w którym mogłyby przetrwać męty społeczne żywiące się ludzkimi namiętnościami. Po zakrzepłym morzu nie będzie się też dało żeglować – czerpać korzyści z ludzkiej głupoty i bezmyślności. O ile więc tylko ktoś nie odnajdzie w tym skrzepie znacznej części swych myśli i uczuć, to wiadomość o pierwszym stopniu likwidacji morza będzie dla niego ogólnie pozytywna.

Przejściowy etap skrzepnięcia morza potrzebny jest do osądzenia jego zła, przeanalizowania sposobów jego tworzenia, po to by uniknąć podobnych błędów w przyszłości. Dopiero po takim sądzie morze bezmyślnych ludzkich zachowań zostanie całkowicie usunięte. Paradoksalnie, proroctwo mówi, że wody symbolicznego Morza Martwego zostaną ożywione (Ezech. 47:8; Zach. 14:5). Tymczasem symboliczne morze zachodnie, po hebrajsku zwane ostatnim (5 Mojż. 11:24), a współcześnie od łac. określenia Mediterraneum nazywane Śródziemnym, ma zupełnie zniknąć. Ziemia nie będzie miała krańca mieszkania, a to, co dziś dzieli ludzi i kontynenty, stając się w ostatnich czasach masowym grobem dla tysięcy uciekinierów z południa, po prostu wyschnie – symbolicznie oczywiście.

Cieszymy się, że nie zniknie cudowne lazurowe Morze Śródziemne, które zachwyca turystów swym urokiem. Ustanie jednak jego funkcja jako bariery dzielącej mieszkańców ziemi w rozmaitych wymiarach i stanie się ono symbolem więzi wszystkich ludzi – tych z Południa i Północy, ze Wschodu i Zachodu. Chwała niech będzie Bogu za tę cudowną perspektywę Królestwa, w którym Morze Śródziemne stanie się znowu Mare Nostrum – naszym morzem!


Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. Zamiana morza w krew umarłego to pierwszy etap sądu ludzkich zachowań stadnych prowadzących do wyłaniania systemów zła.
  2. Zakrzepłe morze – martwe i czerwone – nie będzie już zdolne do tworzenia bestii, ale zanim zostanie usunięte, zademonstruje obrzydliwość i szkodliwość bezmyślnych zachowań społecznych.

W następnym odcinku: Czarna polewka – czyli sprawiedliwe sądy Boże


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.