Poruszenie nieba i ziemi

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 10 stycznia 2014 | Obszar - Góra Objawień

(39) czyli siedem katalizatorów wstydu i strachu

Poruszenie nieba i ziemi
fot. Małgorzata Kubic

Niebo ustąpiło jak zwijająca się księga, a wszelka góra i pagórek poruszyły się z miejsca swego. Obj. 6:14

Katalizator – z gr. katalyo (nr Stronga 2647), w znaczeniu: rozwiązać, rozluźnić – to w chemii substancja ułatwiająca i przyśpieszająca reakcje. Bóg nie lubuje się w katastrofach i klęskach. Posługuje się nimi jednak, by wyzwalać pożądane uczucia wstydu i strachu, skłaniające ludzi do opamiętania.

Wstyd i strach, na skutek których przedstawiciele elit społecznych szukają schronienia w jaskiniach i szczelinach skalnych oraz wołają do zmieniających swe miejsce gór i pagórków, by ich przykryły, wywoływane są przez siedem zjawisk związanych z otwarciem szóstej pieczęci. Są to: (1) trzęsienie ziemi, (2) zaćmienie słońca, (3) zaćmienie księżyca, (4) spadanie gwiazd, (5) wichura, (6) zwinięcie niebios oraz (7) poruszenie gór i pagórków*. Dwa z nich, pierwsze i ostatnie, dotyczą ziemi, pięć pozostałych – nieba.

* Inne rękopisy piszą o wyspach, zamiast o pagórkach. Jednak równoległe miejsca prorocze (Izaj. 54:10; Jer. 4:24; Oze. 10:8; Łuk. 23:30) zdają się potwierdzać przekaz Kodeksu Synaickiego.
 

1. Wielkie trzęsienie ziemi stało się. Wstrząsy sejsmiczne stanowią szczególne zagrożenie dla miast, gdzie wznosi się duże i ciężkie budowle. To one ulegają największym zniszczeniom w czasie trzęsień ziemi, a części walących się gmachów ranią i zabijają ludzi. Wstrząsy ujawniają słabości konstrukcji budynków – chwiejne elementy rozpadają się, a pozostałe wymagają naprawy. Taką właśnie funkcję spełniają Boże trzęsienia ziemi. Chwieją podstawami ludzkich struktur, ujawniając ich słabości i zmuszając ludzkość do naprawy niestabilnych konstrukcji. To, co upada, jest całkowicie nieprzydatne. Jednym z najczęstszych czynników wywołujących niepokoje społeczne jest niezaspokojenie sprawiedliwych oczekiwań. Niezadowolenie z panującego stanu, połączone ze świadomością, że możliwa byłaby poprawa sytuacji, wywołuje w stabilnej, scalonej tkance społecznej ruchy, które jeśli zaczną się łączyć i wzmacniać, spowodują zburzenie społecznej struktury wzniesionej na glebie ludzkiej umowy, dyscypliny i wzajemnego zaufania.

2. Słońce sczerniało jak wór włosiany. Działanie słońca jest absolutnie niezbędne do życia. Zapewnia wzrost roślin, daje człowiekowi ciepło oraz światło umożliwiające orientację. W życiu społecznym taką rolę spełniają ideologie oraz doktryny polityczne i społeczne. Jedną z nich jest Boża idea Królestwa Niebieskiego. Niestety, przyświeca ona tylko nielicznym miłośnikom owego słońca prawdziwej sprawiedliwości (Mal. 4:2 lub Mal. 3:20). Ludzkie niebiosa rozświetlane są różnymi słońcami. Niemal każda epoka i każdy region świata miał w swoim czasie własne ideologiczne słońca. Ożywiały one przez jakiś czas pewne rodzaje działalności, dawały nadzieję oraz pozwalały objaśniać i rozumieć zachodzące zmiany. Słońca te jednak, w odróżnieniu od prawdziwego światła Bożego, po krótszym lub dłuższym czasie gasły. Na ogół przygasaniu jednego „słońca” towarzyszyło rozbłyśnięcie kolejnego. Zjawiska czasów ostatecznych charakteryzują się tym, że wiodące ideologie gasną, ale nie są zastępowane innymi. Po otwarciu szóstej pieczęci słońce staje się czarne jakby zostało zasłonięte worem, a ludzie, którzy kierowali się do tej pory jego światłem, pogrążają się w ciemności. Nie gaśnie ono całkowicie. Prześwituje przez tkaninę, jednak pozbawione jest mocy. Podobnie wygląda działanie różnych kierunków ideologicznych w naszych czasach. Żaden z nich nie ma już tak wielkiego wpływu na otoczenie, jak dawniej, gdy nad światem lub jego centralnymi obszarami panowała jedna dominująca i powszechnie uznawana ideologia.

3. Księżyc cały stał się jako krew. W dawnych kulturach księżyc kojarzony był z kalendarzem. Jego dość szybko zmieniające się fazy pozwalały ludziom łatwo orientować się w czasie. Cykl księżycowy wynoszący około 29,5 dnia dzieli się na cztery fazy, z których każda liczy mniej więcej siedem dni. Ma to zapewne związek z ideą siedmiodniowego tygodnia. Dwanaście cykli księżycowych odpowiada w przybliżeniu słonecznemu cyklowi wegetacji roślin. Na tym polega idea roku słonecznego składającego się z dwunastu miesięcy, czyli księżyców. Ponieważ kalendarz potrzebny był między innymi do wyznaczania świąt religijnych, księżyc kojarzony bywał z porządkiem prawnym. W gestii kapłanów było bowiem wyznaczanie terminów świątecznych w oparciu o cykle księżycowe. Gdy księżyc traci swą światłość, ludzie przestają orientować się w czasie. Naruszone zostają w ten sposób podstawy religijnych systemów prawnych. Porównanie barwy księżyca do krwi może z jednej strony wyrażać uczucie wstydu (zaczerwienienie twarzy) wśród tych, którzy dbają o porządek religijny. Z drugiej jednak strony czerwień wylanej krwi oznacza śmierć. Brak porządku religijnego i prawnego przyczynia się na ogół do krwawych niepokojów społecznych. Przyćmienie europejskich systemów chrześcijańskich, jakie miało miejsce na przełomie XVIII i XIX stulecia, a potem również w wieku XX, przejawiło się między innymi krwawymi rewolucjami.

4. Gwiazdy niebieskie padały na ziemię. Prorok Daniel pisze, że ci, co prowadzą ludzi do sprawiedliwości, będą kiedyś lśnić jak gwiazdy na Bożym niebie (Dan. 12:3). Również na ludzkich nieboskłonach przyświecają gwiazdy autorytetów, które jednak zamiast prowadzić do sprawiedliwości, często realizują partykularne cele wynikające z egoistycznych dążeń lub interesów pewnych grup społecznych. Wedle układu tych gwiazd prowadzona jest nawigacja przez sterników politycznych i gospodarczych interesów. Biblia zapowiada jednak, że ludzkie gwiazdy upadną. Nocne niebo stanie się czarne, a brak orientacji uniemożliwi nawigację. „Spadające gwiazdy”, czyli właściwie meteoryty, całkowicie spalają się na ogół w atmosferze. Czasami resztki tych największych uderzają w ziemię, wyrządzając ogromne szkody. Gwiazdy ludzkich firmamentów spadają jedne po drugich, powodując w licznych miejscach poważne zaburzenia. Również takie zjawiska dało się zaobserwować w minionych dwóch stuleciach w znacznie większym nasileniu niż dawniej.

5. Od wiatru wielkiego bywa zachwiane. Spadanie gwiazd porównane zostało do otrząsania drzewa figowego z niedojrzałych owoców przez silną wichurę. Symboliczny wiatr jest zatem przyczyną upadku autorytetów intelektualnych i moralnych. Potężne wichry łamią drzewa lub wyrywają je z korzeniami oraz zrywają dachy ludzkich budowli, odsłaniając ich wnętrza. Wiatry odgrywają w przyrodzie niezwykle ważną rolę, gdyż dzięki nim rozprowadzana jest w atmosferze woda oraz wyrównuje się temperatura. Czasami jednak zbyt gwałtownie przemieszczające się masy powietrza powodują ogromne szkody. Wiatr, po hebrajsku ruach, a po grecku pneuma, może symbolizować ducha. Są dobre i złe duchy. Boży duch świętości działa jak wiatr, który przynosi deszcze błogosławieństw, ożywia działanie Bożych sług i wywołuje wielkie zmiany w sposób niezauważalny oraz bez szkód. Tymczasem złe duchy, fałszywe prądy i kłamliwe kierunki myślenia, które raz na jakiś czas powiewają z wielką siłą, wzburzają niszczące fale na morzach ludzkich namiętności, łamią drzewa ziemskich królestw i państw, zrywają przykrycia światowych instytucji, odsłaniając ich brudne i chaotyczne wnętrza. Takie podmuchy strącają gwiazdy autorytetów z ludzkich firmamentów. Cyklon wywołany przez cztery wiejące jednocześnie wiatry spowoduje jeszcze kiedyś ostateczne zamieszanie wśród ludzkich nieporządków i posprząta z ziemi to, co pozostanie po upadku światowej niesprawiedliwości.

6. Niebo ustąpiło jak księga zwijająca się. Rozwinięty zwój, gdyby nie był przytrzymywany na końcach, siłami wewnętrznych naprężeń zwinie się do środka. Niebo wyobrażano sobie niegdyś jako powłokę, na której zamocowane są światła niebieskie. Po ich zgaszeniu i zrzuceniu na ziemię, ustępuje nawet samo niebo. To, co w dzień jest niebieskie, co różowi się i czerwieni o wschodzie i zachodzie, miało zostać usunięte, tak żeby pozostało jedynie czarne tło wszechświata. Dzisiaj zjawisko zwinięcia nieba można by sobie wyobrazić jako usunięcie ziemskiej atmosfery z jej różnymi warstwami chroniącymi życie przed promieniowaniem kosmicznym oraz deszczem meteorytów. Także pole magnetyczne tworzy barierę ochronną. Gdyby te warstwy nieba zniknęły, życie na ziemi zostałoby w krótkim czasie unicestwione. Symboliczny świat, w znaczeniu porządku polityczno-społecznego, również ma swoje duchowe niebo, stanowiące dla niego warstwę ochronną. Organizacje religijne i ideologiczne tworzą powłokę, na której instalują się rozmaite „gwiazdy” zapewniające intelektualną i duchową ochronę dla ludzkich umów społecznych i sposobów sprawowania władzy. Gdy runą autorytety, zwinie się również sama struktura „nieba”, która stanowiła dla nich oparcie.

7. Wszelka góra i pagórek z miejsca swego się poruszyły. Działania wulkanów i trzęsienia ziemi wywołują ruchy tektoniczne, doprowadzające czasami nawet do przemieszczania się gór i pagórków. Naruszenie struktury społecznej powoduje liczne przesunięcia wśród mas ludzkich tworzących systemy, państwa, królestwa oraz ich związki. Zaburzenia w sile oddziaływania jednych systemów politycznych na drugie czy zmieniające się wysokości i pozycje społecznych „gór” uniemożliwiają orientację w krajobrazie politycznym. Drżące i przemieszczające się góry nie zapewniają ochrony, nie dostarczają ożywczej wilgoci, umożliwiającej uprawę na zboczach i w dolinach. Dominacja jednych mocarstw nad drugimi bywa uciążliwa, stanowi jednak gwarancję pewnej stabilizacji. Zaburzenia w układach politycznych wywołują perturbacje niszczące poczucie bezpieczeństwa. Takie przemieszczenia tektoniczne tworzą też szczeliny, w których próbują ukrywać się ci, co znajdowali wcześniej oparcie w potędze swej władzy oraz w sojuszach z innymi możnowładcami.

Prorok Aggieusz zachęcał Zorobabela do budowy świątyni między innymi słowami obietnicy, że wznoszona przez niego budowla zostanie kiedyś napełniona chwałą mocy Bożej i sławą wszystkich narodów. Doprowadzić do tego miała interwencja polegająca na poruszeniu nieba i ziemi: Jeszcze raz, jest to mała [chwila], ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów (Agg. 2:6‑7). Ostatecznym celem poruszenia nieba i ziemi, również po otwarciu szóstej pieczęci, jest napełnienie ziemi chwałą Bożą. Jednak pierwszym skutkiem siedmiu zjawisk występujących w apokaliptycznym nasileniu jest strach i wstyd ludzi odpowiedzialnych za tworzenie zła. Usunięcie wznoszonych przez nich struktur, zarówno z materialnej rzeczywistości, jak i z ludzkich wyobrażeń, otworzy drogę do ustanowienia na ziemi nowego porządku Królestwa Niebieskiego pod zarządem Boga i Jego Chrystusa.


Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. Opisane zjawiska nie dotyczą astronomii, atmosfery czy naturalnego środowiska przyrodniczego, lecz systemów społecznego współdziałania, które ludzie tworzą w celu sprawniejszej organizacji życia materialnego i duchowego.
  2. Dwa z siedmiu procesów uruchamianych po otwarciu szóstej pieczęci dotyczą ziemi (trzęsienie ziemi oraz poruszenie gór i pagórków), pozostałe pięć – zaćmienie słońca, zaćmienie księżyca, spadanie gwiazd, wichura oraz zwinięcie niebios – oddziałuje na niebo. Na tym etapie działania Bożego bardziej istotne jest dokonanie zmian w ludzkim sposobie myślenia niż samo zniszczenie rzeczywistych struktur zła.
  3. Poruszenie ludzkiego nieba i światowej ziemi ma na celu ukazanie światu pewnej części chwały Bożego majestatu. Jednak w pierwszym rzędzie manifestacja wiekuistej mocy i sprawiedliwości wywołuje uczucia wstydu i strachu, pomagające ludziom pozbyć się sympatii i akceptacji dla światowych systemów zła i niesprawiedliwości.

W następnym odcinku: Niebiańska i ziemska perspektywa – czyli krótka refleksja o tajemnicy


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Komentarze (2)

  • Erast Czekalski

    Erast Czekalski

    22 stycznia 2014 o 20:26 |
    Witaj Danielu,
    Dzięki serdeczne za przekonujące interpretacje tych siedmiu kataklizmów. Nieskromnie powiem, że trzy z nich (1, 4 i 7) tłumaczyłem sobie na własny użytek, całkiem podobnie. Co do wiatru "podskórnie" czułem że chodzi tu o ducha (choćby z porównania Pana Jezusa w Jego rozmowie z Nikodemem), podobnie z Niebem jako sferami ludzkich, w tym religijnych doktryn i systemów, natomiast miałem kłopot ze Słońcem i Księżycem. Twoja interpretacja przemawia do mnie i wielkie dzięki za to, za cały tekst i wszystkie inne z tego cyklu.
    Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
    • dak

      dak

      23 stycznia 2014 o 06:44 |
      Rzeczywiście Jezus porównuje osobę narodzoną z ducha do wiatru, ale nie sądzę, by to porównanie mogło tutaj znaleźć zastosowanie. Tym bardziej, że tam mowa jest raczej o poruszającym się powietrzu (pneuma) niż o wietrze (anemos) jako takim. W tym miejscu Objawienia szukałbym raczej analogii do wypowiedzi typu Jer. 25:32, gdzie mowa jest o wojennych zawieruchach wywoływanych przez Nabuchodonozora służącego Bożemu zamierzeniu. Są też wiatry "nauk" (Efezj. 4:14), raczej fałszywych. Zdaje mi się, że to właśnie tego typu wiatry strącają w naszych czasach gwiazdy ze światowych fimamentów.

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.