Niezliczony tłum w białych szatach

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 14 marca 2014 | Obszar - Góra Objawień

(47) czyli o zwycięskim wyjściu z wielkiego ucisku

Niezliczony tłum w białych szatach
fot. Małgorzata Kubic

Ci są, którzy przyszli z ucisku wielkiego i omyli szaty swoje, i wybieli je we krwi Barankowej. Obj. 7:14

Kara czy Boża pomsta? A może ofiara? Takie pytania zadaje sobie w cierpieniu każdy wierzący człowiek. Także ten, który obserwuje cudze cierpienie. Jeśli kogoś nie lubimy lub nie podoba nam się jego postępowanie, chętnie wybieramy słowo „kara”. Jeśli jest to ogólnie dobry człowiek, nieszczęście w jego życiu nabiera w naszych odczuciach cech Bożego procesu edukacyjnego. Jeśli to człowiek święty, najczęściej myślimy o ofierze. A może cierpienie człowieka wierzącego jest wszystkim naraz – karą, ćwiczeniem i ofiarą?

Niezliczony tłum przybywa z wielkiego ucisku. Ludzie ci wyprali swoje szaty. Takie dwie informacje zestawione razem wydają się sugerować, że wielki ucisk widocznie był dla nich karą za złe postępowanie kalające szaty. Potem jeszcze następuje trzeci etap drogi do zwycięstwa – wybielenie szat w krwi Baranka. Stąd rodzi się myśl, że mamy tu do czynienia z drugą kategorią zwycięzców, którzy musieli ponosić szczególne karanie, by zakwalifikować się do służby w świątyni.

No tak, ale czy jest wśród naśladowców Jezusa taki człowiek, który nie potrzebowałby Ojcowskiej kary? Zdaje się, że Biblia odpowiada na to pytanie przecząco: A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, tedy jesteście bękartami, a nie synami (Hebr. 12:8). Warto też przejrzeć nowotestamentowe wystąpienia słowa thlipsis – ucisk. Oto niektóre z nich: Na świecie ucisk mieć będziecie (Jan 16:33); przez wiele ucisków musimy wejść do królestwa” (Dzieje Ap. 14:22); ale się też chlubimy z ucisków (Rzym. 5:3); ten króciuchny i lekki ucisk nasz nader zacnej chwały wieczną wagę nam sprawuje (2 Kor. 4:17).

Owszem, są też w Biblii miejsca, które mówią o ucisku dla niepobożnych i o tzw. „wielkim ucisku” dla narodu lub wielu narodów. Z powyższych cytatów wynika jednak, że słowo „ucisk”, również w zestawieniu z przymiotnikiem „wielki” (Dzieje Ap. 7:11), nie jest zarezerwowane wyłącznie dla pomsty nad bezbożnikami. Wręcz przeciwnie, częściej opisuje ono los pobożnych ludzi wśród wrogiego im otoczenia. A jeśli tak, to czy „niezliczony tłum”, wyłaniający się zwycięsko z „wielkiego ucisku”, koniecznie musiał się w nim znaleźć za karę, na skutek występków, zaniedbania czy opóźnienia w rozwoju?

Wydaje się, że radosne powitanie owego tłumu, ich pełne czci uwielbienie dla Boga, pozycja przed tronem, usługa w świątyni, białe szaty i palmowe gałązki w rękach jednoznacznie wskazują, że jest to grupa ludzi o jak najbardziej pozytywnych cechach, godna pochwały i wyróżnienia. Czym jednak różnią się od stu czterdziestu czterech tysięcy zapieczętowanych z dwunastu plemion Izraela? Najważniejszą różnicą, na którą należy zwrócić uwagę, jest oczywiście pochodzenie: „wielki tłum” składa się z ludzi wierzących w Jezusa spośród wszystkich narodów, plemion, ludów i języków. Nic nie wskazuje też na to, by nosili imię Boże na czołach. Mimo to w białych szatach służą w świątyni.

Ludzie usługujący w Bożych świątyniach Izraela podzieleni byli na dwie grupy. Kapłańskie plemię Aaronitów zajmowało się ołtarzem i sanktuarium. Całe plemię Lewiego, z którego wywodzili się również Aaronici, pełniło pomniejsze funkcje na dziedzińcu świątynnym. Kapłan usługujący w świątyni nosił na czole diadem z wypisanym imieniem Bożym. Został wybrany przez Boga nie dlatego, że był lepszy od innych potomków Lewiego. Boży wybór nie podlega dyskusji i często nie są znane jego kryteria. Również całe plemię Lewiego zostało wybrane do usługi w sposób arbitralny. Co prawda można wskazać na pewne momenty historyczne, w których ród ten okazał wyjątkową wierność i zaangażowanie (2 Mojż. 32:26), ale nie ma dowodów, by to właśnie te szczególne zasługi zadecydowały o Bożym wyborze.

Jeśli słuszne jest skojarzenie zapieczętowanych stu czterdziestu czterech tysięcy oraz niezliczonego tłumu w białych szatach odpowiednio z klasą kapłańską i lewicką w świątyniach izraelskich, to można by powiedzieć, że i jedni, i drudzy są sługami świątyni, a różnią się jedynie rodzajem usługi. Oczywiście chodzi o duchową świątynię, w której składane są duchowe ofiary. Ofiarowywane nie są zwierzęta, ale uczucia, zaangażowanie, słowa i uczynki ludzi, którzy często za swoją postawę cierpią niedogodności, prześladowania, a nawet bywają zabijani.

Cierpienie naśladowców Jezusa stało się „znakiem firmowym” chrześcijaństwa. Każdy, kto chciałby nazywać się uczniem Jezusa, musi naśladować Jezusa także w noszeniu krzyża (Łuk. 14:27). Ze znakiem tym wiąże się przede wszystkim bezkompromisowe wyznawanie wiary w Boga i Jezusa, co w nieprzyjaznym otoczeniu ściąga prześladowanie. Apostoł Paweł pisze jednak o dwóch krzyżach: Przez którego mi jest świat ukrzyżowany, a ja światu (Gal. 6:14). Na pierwszym krzyżu zawisł świat, co oznacza wyrzeczenie się wielu przyjemnych i częściowo dobrych rzeczy. Do drugiego krzyża przybici zostali ci, co ciało swoje ukrzyżowali z namiętnościami i z pożądliwościami (Gal. 5:24). Ukrzyżowanie namiętności i pożądliwości wiąże się z procesem edukacyjnym, którego częścią jest ponoszenie pewnego karania. Krzyż naśladowców Jezusa nie jest aż tak czysty i święty jak krzyż ich Mistrza, będący wyłącznie ofiarą.

Niezbędną kwalifikacją usługujących w niebiańskiej świątyni jest zwycięstwo w cierpieniu. Dotyczy to zarówno wybranych i zapieczętowanych „kapłanów”, jak i niezliczonego tłumu „lewitów”. Cierpienie, które najczęściej budziło wśród hebrajskich proroków i myślicieli niepokój oraz pytania do Boga (Ijob, Kohelet, Jeremiasz), zostało objaśnione częściowo przez Izajasza (Izaj. 53:4), a w pełni zintegrowane w ramach służby Bożej dopiero przez Jezusa. Wszyscy pobożni w Chrystusie mieli być prześladowani (2 Tym. 3:12). Cierpliwe znoszenie prześladowania, podobnie jak czynił to Nauczyciel z Nazaretu, stanowi najważniejszy element obecnej posługi przyszłej klasy kapłańskiej i lewickiej. Dlatego właśnie wielki tłum usługujących przed tronem przybywa z ucisku. Przez wiele ucisków weszli oni do Królestwa i dlatego służą w świątyni dniem i nocą (Obj. 7:15).


Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. Z „wielkiego ucisku” przybywają wszyscy słudzy przyszłej duchowej świątyni.
  2. Cierpliwe znoszenie cierpienia, jakim skutkuje pobożne życie, jest podstawowym elementem naśladowania Jezusa.
  3. Noszenie krzyża to znoszenie prześladowań za wiarę i sprawiedliwość, ale także umartwianie namiętności i pożądliwości ciała.

W następnym odcinku: Między aniołami a starcami – czyli raz jeszcze o trzeciej orbicie Bożego tronu


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.