Czterej aniołowie nad Eufratem

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 27 czerwca 2014 | Obszar - Góra Objawień

(61) czyli wojna obejmująca trzecią część świata

Czterej aniołowie nad Eufratem
fot. Małgorzata Kubic

Uwolnij czterech aniołów związanych u rzeki wielkiej Eufrat Obj. 9:14.

Według islamu jest czterech głównych aniołów: Dżibril (Gabriel) – posłaniec Bożych objawień, Israfil – anioł obwieszczający sąd ostateczny, Mikail (Michał) – anioł sił natury i miłosierdzia oraz Azrail – anioł śmierci.

Szósty anioł stojący przed obliczem Bożym jest nie tylko trębaczem. Ze złotego ołtarza otrzymuje polecenie uwolnienia czterech aniołów związanych nad Eufratem. Zrzucenie ich więzów miało oznaczać zagładę jednej trzeciej populacji ziemi. To zapewne dlatego wyzwolenie tych sił odbywa się na specjalne polecenie, które zawiera również dokładnie sprecyzowaną godzinę rozpoczęcia ich działań. Kodeks Synaicki pomija słowo „dzień” oraz dodaje „nie”: Zgotowani na godzinę i miesiąc, i rok, aby nie pobili trzeciej części ludzi. Określenie czasu w połączeniu z zaprzeczeniem czasownika może oznaczać, że aniołowie dlatego byli wcześniej związani, by nie wywołali masakry, dopóki nie nadejdzie zamierzony, ściśle określony czas.

Następnie Jan widzi wojsko konne, którego wielkość przekracza wszelkie ludzkie pojęcie. Do opisu jego liczebności użyte jest spotęgowane słowo miriada. Oznacza ono albo ogromną, niepoliczalną ilość, albo dokładną liczbę dziesięć tysięcy. Gdyby Jan napisał, że konnica liczyła miriady miriad, to można byłoby pomyśleć, że chodzi po prostu o ogromne wojsko. Jednak dodana z przodu dwójka oraz podkreślenie: Słyszałem liczbę ich (Obj. 9:16) może przemawiać za tym, że określona została dokładna liczba żołnierzy: 2 x 10 tysięcy x 10 tysięcy, czyli 200 milionów!

Tak wielka armia, zwłaszcza konna, była czymś absolutnie niewyobrażalnym w starożytności. Być może całkowita liczba ludzi ówczesnego świata wynosiła niewiele więcej*. Nawet w naszych czasach zmobilizowanie i użycie takiej masy wojska jest praktycznie niewykonalne. Wedle różnych szacunków w II wojnie światowej po obu stronach i na wszystkich frontach mogło walczyć łącznie od 60 do 120 mln żołnierzy. Przy czym mówi się o wszystkich zmobilizowanych w okresie pięciu lat, a nie o jednym rodzaju wojsk w jednej bitwie. Tymczasem rozważana wizja opisuje jedną armię liczącą 200 mln jezdnych!

* Liczbę mieszkańców Cesarstwa Rzymskiego za panowania Augusta ocenia się na 55‑65 mln.
 

Wielkość tej liczby oznacza, że mamy do czynienia albo z konfliktem, który jeszcze nie miał miejsca, albo z mową obrazową. Ta druga możliwość budzi jednak pewną wątpliwość ze względu na pozostałe elementy opisu. Jedna trzecia ludzi zostaje zabita, a pozostali nie okazują skruchy. Gdyby chodziło o symboliczną walkę i zabijanie, które nie oznacza literalnej utraty życia, trudno byłoby wyjaśnić, skąd miałoby wynikać oczekiwanie, by pozostali ludzie przestraszyli się i pokutowali. Tak więc prawdopodobnie opis ten dotyczy jakiegoś przyszłego konfliktu, który swymi rozmiarami i skutkami przerośnie wszystko, co świat do tej pory oglądał.

Owi jeźdźcy mieli pancerze ogniste, hiacyntowe i siarczane, czyli w kolorach czerwieni, błękitu i żółci. Kolor żółty przeplatany z błękitem może łączyć się w zieleń. Greckie słowo theiodes – „siarczany” podobne jest do theiotes, które oznacza boskość. Siedzieli oni na koniach o lwich paszczach, z których wychodził ogień, dym i siarka. Opis ten wydaje się w pewnym wymiarze nawiązywać do wizji tronu Bożego, który błyszczy czerwienią i zielenią, a wychodzą z niego błyskawice, głosy i gromy (Obj. 4:3,5). Pojawia się też wokół niego element ognia i wody (Obj. 4:5‑6). Tron Boży wspiera się na czterech istotach, z których jedna ma oblicze lwa.

Widok aniołów znad rzeki Eufrat, których uwolnienie ma oznaczać atak straszliwej konnicy, może więc stanowić karykaturalną imitację Bożego objawienia. Wojsko, które zabija jedną trzecią ludzkości, powołuje się widocznie na rzekomy Boży autorytet, działa w imię jakiejś religii. Jednak jeden szczegół opisu owej konnicy nie tylko w niczym nie kojarzy się z Bożym tronem, ale wręcz zdradza całkowicie inne jej pochodzenie – ogony koni przypominają węże, których głowy mogą wyrządzać szkody. Wojsko to udaje, że działa w imieniu Boga, ale w rzeczywistości wypełnia zamierzenia Szatana i posługuje się jego metodami.

Komentatorzy Objawienia od wieków gubią się w domysłach, kim mogliby być owi czterej aniołowie. Wzmianka o rzece Eufrat sprawia, że podejrzenie najczęściej pada na islam lub muzułmańskie państwa, które od VII w. panują nad tą wielką rzeką Bliskiego Wschodu. Co prawda stolice pierwszych i najpotężniejszych kalifatów, Damaszek i Bagdad, nie leżały bezpośrednio nad Eufratem*, jednak władcy zarządzający z tych miast wielkimi imperiami, obejmującymi cały Bliski Wschód, północną Afrykę oraz Półwysep Iberyjski, zlokalizowali w dorzeczu Eufratu centralną część swojego państwa. Po najazdach mongolskich tereny te zostały opanowane przez Turków, którzy przyjęli islam. Po I wojnie światowej Turcja zachowała władzę jedynie nad górnym biegiem Eufratu, choć okolice te zamieszkiwane są przede wszystkim przez Kurdów, potomków starożytnych Medów. W rejonie środkowej i południowej części tej rzeki utworzone zostały dwa państwa – Syria oraz Irak. Czyżby to zatem Turcja, Syria, Irak oraz powstające właśnie państwo kurdyjskie albo też dawna sunnicka prowincja Dżezira, podbijana aktualnie przez bojowników ISIL, były owymi poszukiwanymi aniołami? A może do grona tego należałoby jeszcze dołączyć Iran, spadkobiercę dawnej Persji? Czy to spośród tych państw położonych w pobliżu Eufratu rekrutować się będą czterej aniołowie wraz z ich wielką armią, obecnie jeszcze związaną i ograniczoną do Bliskiego Wschodu?

* Tylko ostatni kalif z dynastii damasceńskich Umajjadów, Marwan II, w 745 r. przeniósł na krótko swoją rezydencję do Harranu, w pobliże Eufratu.
 

Przy nieco innym podejściu można by poszukiwać owych czterech sił wśród sprzecznych i zwalczających się wzajemnie nurtów islamu. Najbardziej widoczny i krwawy spór toczy się między fanatykami sunnickimi i szyickimi. Obok nich nad Eufratem mieszkają też „cywilizowani” muzułmanie, którzy niezależnie od wyznawanej religii pragną szlachetnie postępować i żyć w pokoju z innymi ludźmi. Tych uznaje się za zwolenników Zachodu, ponieważ nie zwalczają go ogniem i mieczem. Oprócz tych trzech sił widoczny jest nad Eufratem sunnicki element kurdyjski, który prowadzi swoją niezależną politykę narodową. Być może czwartego anioła można by poszukiwać wśród innych, bardziej egzotycznych odłamów islamu, takich jak alawicka mniejszość panująca w Syrii, mistyczny sufizm czy fundamentalistyczny salafizm, które również odgrywają istotną rolę w walce o wpływy w obrębie islamu.

Ciekawe jest także i to, że w islamie wyznaje się wiarę w czterech archaniołów: Dżibril (czyli Gabriel) jest posłańcem Bożych objawień, który między innymi ukazał się Marii, a potem przekazał Mahometowi Koran, Israfil to anioł obwieszczający sąd ostateczny, Mikail (czyli Michał) jest aniołem sił natury i miłosierdzia, zaś Azrail – aniołem śmierci. Być może to właśnie ci czterej najlepiej nadawaliby się na imitację prawdziwych aniołów obrazujących Boże przymioty: zamiast miłości proponują miłosierdzie, zamiast mądrości – wiarę w objawioną tradycję, zamiast sprawiedliwości – strach przed sądem ostatecznym, a zamiast mocy – śmierć. Ta podróbka Bożego charakteru typowa jest zresztą dla wielu religii, również chrześcijańskich, a nie tylko islamu.

Wszystkie te poszukiwania czterech aniołów w obrębie świata islamskiego oparte są jednak na założeniu, że byli oni uwięzieni nad literalną rzeką Eufrat, a ich uwolnienie będzie oznaczało dominację islamu w świecie i wojnę religijną z ogromną ilością ofiar. W historii dwukrotnie już żywioł islamski zagrażał Europie i światu. Najpierw za czasów pierwszych arabskich kalifów, których powstrzymał dopiero Karol Młot w 732 r., a potem podczas ekspansji państwa osmańskiego, powstrzymanej między innymi dzięki słynnej szarży polskich huzarów pod Wiedniem w 1683 roku. Czy należy spodziewać się jeszcze jednego, trzeciego uwolnienia aniołów islamu, którzy tym razem skutecznie mieliby zagrozić chrześcijańskiemu porządkowi obecnego świata? Islamski terroryzm oraz liczna imigracja muzułmańska w krajach Zachodu mogłyby potwierdzać słuszność takich obaw.

Być może jednak należałoby uogólnić znaczenie rzeki Eufrat jako wód, nad którymi rozsiadła się babilońska nierządnica (Obj. 17:1). Babilon był najsłynniejszym miastem, jakie wzniesiono nad Eufratem. Znaczenie wód, nad którymi rozłożyła się ta metropolia, objaśnia samo Objawienie: Wody, które widziałeś, nad którymi rozsiadła się wszetecznica, to ludy i tłumy, i narody, i języki (Obj. 17:15). Jeśli czterej aniołowie byliby związani nad tak zdefiniowanym Eufratem, to ich znaczenie jako sił wyzwalających straszliwy kataklizm wojenny należałoby objaśniać znacznie ogólniej.

Idąc tropem imitacji Bożych przymiotów, można by powiedzieć, że dzisiejszym porządkiem polityczno-społecznym rządzi zasada miłosierdzia, którym zastępuje się miłość. Zarówno systemy podatkowe, jak i działalność charytatywna sankcjonują zasadę przekazywania nieznacznej części łupów gospodarczych na rzecz wcześniej okradzionych biedaków. Zamiast krzewienia prawdziwej mądrości, popularne media utwierdzają ludzi w przesądach, głupocie i kiczowatej pseudokulturze. Zamiast rzeczywistej, zakorzenionej w charakterze sprawiedliwości, proponuje się coraz bardziej sformalizowane systemy prawne, które najpilniej ścigają przestępców gospodarczych oraz kierowców przekraczających dozwoloną prędkość. I wreszcie, dominującą obecnie w świecie ideologią jest swoisty kult śmierci – jedzmy, pijmy, bo jutro pomrzemy, a ewolucyjna teoria biologiczna twierdzi, że śmierć jest niezbędnym czynnikiem rozwoju gatunkowego. Ci czterej aniołowie już dzisiaj zgarniają straszliwe żniwo samolubstwa i obojętności, ale gdyby zostali w pełni uwolnieni na hasło szóstego anioła, to rzeczywiście mogliby zniszczyć jedną trzecią ziemi. Ich armia może tylko częściowo będzie posługiwać się mieczem, karabinem czy bombą, ale bardziej wyzyskiem, głodem i strachem.

Być może w tej gigantycznej wojnie, ogarniającej jedną trzecią świata, wszystkie wojownicze siły z różnych końców ziemi wystąpią razem przeciwko panującemu porządkowi. A nie będzie to wcale ostateczna katastrofa, jaka czeka ten świat. Pomimo ogromnych strat wywołanych przez armię czterech aniołów znad rzeki Eufrat, pozostali ludzie wcale nie będą skłonni okazać skruchy z powodu bałwochwalstwa, morderstwa, czarów, wszeteczeństwa*, kradzieży i wszystkich innych niegodziwości, jakie plenią się we współczesnym świecie.

* Kodeks Synaicki przekazuje słowo poneria – niegodziwości, złości zamiast porneia – wszeteczeństwa.
 

Rozpoczęcie działań tych żywiołów wyznaczone jest na konkretną godzinę, miesiąc i rok, znane na razie tylko Bogu. Gdy znad złotego ołtarza wyda On polecenie szóstemu aniołowi, by je uwolnił, rozpocznie się przerażająca wojna. Czy świadomość, że nad ludzkością wisi taka katastrofa, powinna przerażać, paraliżować wszelkie działania u tych, którzy wierzą w proroctwa Biblii? Wydaje się, że wręcz przeciwnie – powinno to być inspiracją oddziałującą co najmniej w dwóch kierunkach. Po pierwsze człowiek wierzący nie ma udziału w niemoralności i nieprawości świata, który już niedługo zbierze owoce swej bezbożności. Samo w sobie jest to bardzo trudne zadanie wobec szeroko rozpowszechnionego systemu skutecznych metod wywierania nacisku zarówno na sposób myślenia, jak i działania wszystkich ludzi, również wierzących. Z drugiej strony rzeczywista świadomość bliskości owej wyniszczającej katastrofy sprawia, że mniej wagi przywiązuje się do materialnej strony życia, obejmującej elementy częściowo dobre i przyjemne, ale jednak podlegające przemijaniu, a więcej czasu i uwagi poświęca się rzeczom nieprzemijającym, które przetrwają każdą rewolucję i wojnę. Oby wszyscy wierzący znaleźli się po właściwej stronie tego konfliktu i ani nie dołączyli się do przerażającej konnicy, ani też nie stali się jej ofiarami. Pan jest mocny i umie sprawić, by tak właśnie się stało.


Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. Zwykle czterech aniołów, którzy rozpętają straszliwy konflikt z ogromną ilością ofiar, poszukuje się w obrębie świata islamu, jako że to ta właśnie religia wyznawana jest nad Eufratem.
  2. Wojska działające z inspiracji czterech aniołów mają pewne cechy upodobniające je do widoku tronu Bożego; czterej aniołowie znad Eufratu mogą udawać cztery istoty wspierające Boży tron.
  3. Zagłada jednej trzeciej populacji ziemi nie wywoła pokuty u pozostałych ludzi; oby sama perspektywa tej wojny wywoływała skruchę i żal u wierzących.

W następnym odcinku: Między „biadami” – czyli o wyprzedzaniu chwili „teraz”


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Komentarze (1)

  • ireneusz glab

    ireneusz glab

    14 lipca 2014 o 22:10 |
    Jeżeli interpretacja o rzeczywistym wypełnieniu tej części Apokalipsy, zrealizowałaby się, to oczywiście powstałby konflikt jakiego nie było. Póki co jednak, sam Irak jest podzielony podobnie (lub bardziej) jak Bałkany za czasów Jugosławii. Ciężko wyobrazić sobie, że Iran z Irakiem i Turcja z Syrią walczą po jednej stronie Dochodzi do tego słabość armii wymienionych krajów - wyjątkiem tu jest Iran (który byłby zaliczany do mocarstw atomowych gdyby nie Aman i Mossad) i Turcja - która należy do NATO. leży na pograniczu kultur, z ciągotami ku zachodowi... ale może to się wydarzy. Kto by pomyślał rok temu, że Rosja sobie weźmie Krym? albo że radykalni Muzułmanie, utworzą państwo na wzór Afganistanu za czasów Talibów?

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.