Tajemnica siedmiu gromów

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 25 lipca 2014 | Obszar - Góra Objawień

(64) czyli to, czego Janowi nie wolno było pisać

Tajemnica siedmiu gromów
fot. Tomek Śmiałkowski

A gdy odmówiło siedem gromów, miałem pisać, ale usłyszałem głos z nieba mówiący: Zapieczętuj, co mówiło siedem gromów, a nie pisz tego. Obj. 10:4

Nic tak nie rozbudza ciekawości, jak sekret, czyli wiedza, do której dostęp mają jedynie wybrani. Przysłowiowa jest pod tym względem puszka Pandory czy też małe, zamknięte drzwiczki z niektórych bajek. W pewnym sensie podobną rolę odegrał zakazany owoc rajskiego drzewa poznania dobra i zła. Bóg stworzył człowieka z „żyłką” odkrywcy. Wielu ludzi, zwłaszcza młodych, najbardziej interesuje się tym, czego nie zna. Zagadki i sekrety działają na wyobraźnię i przyciągają uwagę. Może właśnie dlatego niektóre elementy Bożego planu okryte zostały tajemnicą.

Potężny anioł z książeczką wydobył z siebie lwi głos. Wydaje się, że był to dźwięk nieartykułowany, który miał jedynie wzbudzać respekt. Zaraz potem zagrzmiało siedem gromów. Zasadniczo dźwięk grzmotu jest również nieartykułowany, jednak dalszy opis sugeruje, że odgłosy tej burzy układały się w słowa. Mimo to Jan otrzymuje polecenie z nieba, by zapieczętować ich treść, czyli przechować w pamięci, ale nie zdradzać czytelnikom. Jaka szkoda! Wszyscy zapewne chętnie dowiedzielibyśmy się, co mówiły gromy.

Jan nie był pierwszym i jedynym, który wiedział więcej, niż wolno mu było powiedzieć. Zasadniczo doświadczenie to jest udziałem każdego człowieka, który w jakikolwiek sposób doświadczył osobistego kontaktu z mocą Bożą. Wprost mówił o tym Jezus: Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie (Jan 16:12). Również apostoł Paweł wyznaje, że słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się mówić (2 Kor. 12:4). Prorok Ezechiel był niemy (Ezech. 3:26), co oznaczało, że nie był w stanie przedstawić wygnańcom swojego stanu wiedzy. Również Mojżesz potrzebował „proroka” (2 Mojż. 7:1), by przekazywać ludziom swoje doświadczenia wynikające ze spotkań z Bogiem.

Każdy, kto choćby otarł się o najsłabszy powiew Bożej mocy, potwierdzi, że są to doznania, których nie sposób zrelacjonować innym ludziom. Próbę opisu takich zjawisk zrozumieć może jedynie ten, kto sam miał podobne przeżycia. Treść owych wyjątkowych spotkań człowieka z odblaskiem Bożej chwały pozostaje osobista i nieprzekazywalna. Tylko czasem i tylko niektórzy ludzie otrzymywali wyjątkowo polecenie, by przekazać cząstkę swoich doświadczeń innym wierzącym. Zarówno „mówienie językami anielskimi”, jak i rozumienie ich jest cudownym darem Bożym i nie da się zdobyć tej umiejętności bez pomocy ducha świętego.

W tym życiu nie dowiemy się, co mówiły gromy z wizji Jana. Wiadomo jednak, że Jan usłyszał i zapamiętał coś, czego nie wolno mu było zapisać oraz przekazać innym. Może się to wydawać informacją zbyteczną – skoro czytelnicy nie mieli się o czymś dowiedzieć, to po co było o tym w ogóle pisać. Zdarzają się jednak sytuacje, w których mówcy lub pisarze mają powód, by przyznawać się do wiedzy, której nie wolno im dalej podawać.

Słynny żydowski komentator Pism hebrajskich, Raszi*, przy niektórych wersetach zanotował: „Nie umiem objaśnić tych słów”. Można się zastanawiać, dlaczego po prostu nie pominął tego miejsca w swoich komentarzach, skoro wielu innych również nie komentował. Zapewne chciał dać czytelnikowi do zrozumienia, że zgłębiał dane zagadnienie, ale nie znalazł zadowalającego wyjaśnienia. Informacja ta każe rozważnemu studentowi Słowa Bożego ostrożnie szacować swoje własne możliwości. Skoro mędrzec Raszi czegoś nie wiedział, to znaczy, że miejsce jest trudne do zrozumienia i trzeba traktować je z należytym respektem.

* Rabbi Szlomo Jicchaki, 1040‑1105, Troyes we Francji, autor komentarzy do Tory i Talmudu.
 

Jeśli Jezus, Paweł, Jan, Ezechiel czy Mojżesz posiedli wiedzę, której nie wolno im było ujawnić innym, to znaczy, że nie można wiedzieć wszystkiego, co Bóg objawia swym wybrańcom. Niektórzy ludzie wypowiadają się czasem o Bożych sprawach z taką pewnością, jakby mieli dostęp do najtajniejszych niebiańskich archiwów. Być może tak im się wydaje. Jednak najwięksi znawcy Bożych tajemnic nie byli ich w stanie w całości przekazać innym ludziom. Jeśli więc słyszy się lub czyta słowa osób, którym udaje się to bez trudności, to można mieć uzasadnione obawy, czy aby na pewno ich wiedza pochodzi z tego samego źródła, co Objawienie otrzymane przez Jana na wyspie Patmos.

Informacja o tym, że gromy powiedziały coś, czego Janowi nie wolno było zapisać, nie powinna zatem stanowić podstawy do spekulacji, lecz raczej pobudzać czytelnika do pokory oraz do zadowolenia, że i tak wiele udało mu się dowiedzieć, nawet jeśli nie wie i nie będzie wiedział wszystkiego. Ów margines niewiedzy, świadomość, że nawet najmądrzejszemu i najświętszemu człowiekowi wolno czegoś nie wiedzieć, pomaga zachować właściwą rezerwę względem własnych możliwości, a także pozostać otwartym na głos Boży, który często przemawia właśnie tam, gdzie milkną ludzkie słowa.

Gdy zbliża się burza, warto na chwilę ucichnąć i wsłuchać się w potężny głos Bożej mocy. Nie da się go ująć w słowa, ale uczucia, które wzbudza, mogą i tak być bardzo wymowne.


Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. Sekret przyciąga uwagę. Bóg okrywa tajemnicą pewne swoje zamierzenia, aby wierzący byli czujni, okazywali zainteresowanie, mieli o czym rozmyślać przez całe wieki.
  2. Wiedza o tym, że czegoś się nie wie, stanowi ważną podstawę pokory i zapewnia szansę rozwoju.
  3. Nieartykułowane dźwięki nie są pozbawione znaczenia, gdyż mogą wzbudzać emocje.

W następnym odcinku: Słodkie czy gorzkie – czyli o smaku Słowa Bożego


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.