Trzy pary

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 17 października 2014 | Obszar - Góra Objawień

(72) czyli o różnych rodzajach współpracy

Trzy pary

fot. Adam Hejduk

Ci są dwie oliwy i dwa świeczniki.Obj. 11:4

W działalności publicznej konieczna jest umiejętność współdziałania. Nie ma ludzi tak wszechstronnych, by byli w stanie sami zaspokoić wszystkie oczekiwania. Dobra współpraca jest zatem podstawą skutecznej działalności. Współpracować można na różne sposoby. Może to być harmonijne, wspólne działanie. Można rozdzielić zakresy kompetencji. Ale bywa też i tak, że elementem współpracy jest konfrontacja, która okresowo może nawet prowadzić do konfliktów.

Znaki, jakimi posługują się dwaj świadkowie, nawiązują do działalności trzech par słynnych postaci biblijnych, powoływanych przez Boga w przełomowych momentach historii Izraela. Proroctwo o dwóch oliwach, przekazane przez Zachariasza po niewoli babilońskiej, dotyczyło Jeszuy i Zorobabela. Zamykanie nieba, by nie padał deszcz, kojarzy się z misją Eliasza, który swoją modlitwą wywołał trzyipółletnią suszę w Izraelu (Jak. 5:17). Kontynuatorem jego działalności był Elizeusz. Zamienianie wody w krew oraz uderzanie ziemi plagami przypomina usługę Mojżesza i Aarona na rzecz oswobodzenia Izraela z egipskiej niewoli. Owe trzy pary postaci ukazują trzy typy relacji współpracy między działającymi ludźmi.

Mojżesz i Aaron – ramię w ramię

Mojżesz i Aaron byli braćmi, kochali się i dobrze się zapewne rozumieli. Byli jednak różni. Mojżesz miał jakiś kłopot z mową (2 Mojż. 4:10). Aaron potrafił uzupełnić ten brak i wystąpić w roli jego „proroka”, czyli rzecznika (2 Mojż. 7:1). Mojżesz bardziej skupiał się na sprawach duchowych i tym, co wewnętrzne. Aaron potrafił nadać niewidzialnym wartościom realny i materialny kształt. Razem rozpoczęli działalność i prawie jednocześnie ją zakończyli.

Umiejętność działania „ramię w ramię” to najpiękniejszy i najpełniejszy typ współpracy. Wzajemne wspieranie się polega nie tylko na uzupełnianiu swoich braków, ale także podtrzymywaniu się na siłach w momentach słabości. Wynik działania zespołowego przewyższa sumę wyników samodzielnej pracy każdego z uczestników zespołu. Dwóch pracowników może przenieść przedmiot, którego żaden z nich w pojedynkę nie przestawi.

W historii było raczej niewiele takich momentów, w których wierzący w Boga na podstawie hebrajskiej i greckiej Biblii współdziałali ramię w ramię. Czasami tylko trudne sytuacje wspólnego zagrożenia i prześladowania zbliżały do siebie społeczność żydowską i chrześcijańską. Być może czas tego rodzaju współpracy jeszcze nadejdzie, gdy Tora i Ewangelia przemówią współbrzmiącymi głosami.

Eliasz i Elizeusz – sztafeta

Eliasz i Elizeusz działali w zasadzie oddzielnie. Razem występują jedynie w scenie powołania Elizeusza (1 Król. 19:19‑21) oraz zabrania Eliasza (2 Król. 2:1‑15). Mimo to łączeni są w parę, gdyż Elizeusz został powołany po to, by kontynuować dzieło Eliasza. Korzystał też z mocy jego ducha, którego część otrzymał po zabraniu mistrza.

Tego rodzaju współpraca, polegająca na kontynuowaniu czyjejś misji, jest prawdopodobnie najczęstszym rodzajem współdziałania. Dotyczy to zarówno zmian pokoleniowych, jak i dziedzictwa kulturowego czy intelektualnego. Bardzo często znana już wcześniej idea, przejęta przez innego myśliciela, rozkwita i zaczyna błyszczeć nowym, pełniejszym światłem. Rozwój kultury i wiedzy to nie tylko dzieje odkryć i wynalazków, ale przede wszystkim historia mądrej i twórczej kontynuacji.

Za czasów Jezusa chrześcijaństwo przejęło od judaizmu pałeczkę w dziele krzewienia w świecie ideałów zapoczątkowanych przez Abrahama, Mojżesza i Dawida. Żydzi nigdy jednak nie zaprzestali sprawowania swojej części tej pracy. Dlatego i później bywało tak, że jedna społeczność inspirowała drugą do przejmowania niektórych elementów rozwijanych przez siebie idei. Obecnie znajdujemy się na granicy kolejnego wielkiego przełomu, kiedy to judaizm znów przejmie od schyłkowego chrześcijaństwa zadanie reprezentowania na świecie Bożych ideałów. Oznacza to również dla chrześcijaństwa konieczność zwiększonej aktywności na rzecz uznania dorobku myśli żydowskiej oraz zbliżenia się do niego na tyle, by ułatwić judaizmowi docenianie ideałów zapoczątkowanych przez Jezusa oraz rozwiniętych w ciągu dwóch tysięcy lat dziejów chrześcijaństwa.

Jeszua i Zorobabel – plecami do siebie

O współpracy kapłana Jeszuy oraz księcia Zorobabela wiemy stosunkowo niewiele. Pierwszy był potomkiem kapłana Sadoka z Aaronowej linii Eleazara, drugi zaś wnukiem przedostatniego króla judzkiego, Jechoniasza z rodu Dawida. Byli oni przywódcami repatriantów judzkich po niewoli babilońskiej (Ezdr. 2:2). Obydwaj zasłużyli się też aktywnością przy odbudowie świątyni. Do nich osobiście skierowane zostały fragmenty ksiąg Aggieusza i Zachariasza – proroków okresu odrodzenia żydowskiego po powrocie z Babilonii. Z proroctw tych można domyślać się pewnego rodzaju napięć między owymi dwoma wielkimi przywódcami.

Kapłan i król mieli w synajskim prawie dość precyzyjnie określone sfery działania. Zakresy kompetencji tych urzędów były w zasadzie rozdzielone. Jedynie w obrębie sądownictwa mogła powstawać pewna niejednoznaczność (5 Mojż. 17:9). Zdarzało się jednak, że królowie miewali aspiracje kapłańskie (2 Kron. 26:16), a niektórzy kapłani osiągali polityczną pozycję, która nie wynikała z prawa Mojżeszowego (2 Król.11:4,9).

Jeszua i Zororbabel trzymali się zapewne swoich zakresów kompetencji. Jednak w Proroctwie Aggieusza Zorobabel wymieniany jest przed Jeszuą. Książę otrzymuje też piękną obietnicę stania się sygnetem na ręce Pańskiej (Agg. 2:23). Zachariasz na pierwszym miejscu stawia zaś Jeszuę, a w jednej z wizji przepowiada nawet jego koronację (Zach. 6:11). Być może gałązki owych dwóch „drzew oliwnych” (Zach. 4:12‑14) przeplatały się wzajemnie, co mogło prowadzić do napięć.

Judaizm i chrześcijaństwo mają w dziejach zbawienia określone zakresy kompetencji i wyznaczone przez Boga zadania. W dużej mierze są one rozłączne. Czasami jednak nadmiar aspiracji sprawiał, że niektórzy przedstawiciele jednego czy drugiego środowiska uzurpowali sobie więcej uprawnień niż wynikało to z przydzielonych im przez Boga obszarów działania. Pominąwszy jednak owe konfliktowe okresy, ogólnie społeczności te uzupełniały się w odgrywaniu historycznej roli rozwijania zarówno prawnych i organizacyjnych, jak i duchowych oraz ideowych aspektów Bożego dzieła.

Pozycja „plecami do siebie” nie musi wcale oznaczać negatywnej relacji. Wręcz przeciwnie. W dawnych czasach w ten sposób chronili się wzajemnie towarzysze broni, by uniemożliwić przeciwnikowi atak od tyłu. Dobre zrozumienie własnego zakresu kompetencji pomaga uznać dorobek współpracowników, którym Bóg przydzielił odmienne zadania. I taka jest być może najczęstsza i najbardziej owocna forma współpracy między dwoma Bożymi świadkami.

Najważniejsze pojęcia i zagadnienia

  1. W trzech parach postaci: Mojżesza i Aarona, Eliasza i Elizeusza oraz Jeszuy i Zorobabela ukazane są trzy typy relacji współpracy: pełnej i przyjaznej kooperacji, kontynuacji oraz działania w oddzielnych zakresach kompetencji.
  2. Judaizm i chrześcijaństwo – społeczności wywodzące się z tradycji Biblii hebrajskiej i Biblii greckiej – rzadko kiedy przyjaźnie kooperowały w Bożym dziele; występowała między nimi raczej relacja kontynuacji lub rozdzielonych kompetencji.
  3. Dobre zrozumienie własnych zadań pomaga doceniać usługę innych współpracowników w Bożym dziele.

W następnym odcinku: Trzy znaki – czyli o działalności świadków


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.