Niebiańska i ziemska perspektywa

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 17 stycznia 2014 | Obszar - Góra Objawień

(A) czyli krótka refleksja o tajemnicy

Niebiańska i ziemska perspektywa
fot. Natalia Litkowicz

Zanim odkryjesz drugie dno
Zajrzyj aż do trzeciego nieba.

Iwona Sochacka

Fragment piosenki „Kołysanka”,
muz. Michał Kubic, wyk. Bogusia Pietrzyk,
płyta „Podróż”

Tajemnica to coś, o czym wiadomo, że jest, ale nie wiadomo, czym jest.

Skaliste wybrzeże szybko powlekało się odcieniami szarości. Mrok zacierał ostrość konturów poszarpanego światłocienia. Słońce znikło bez śladu w szarych odmętach gładkiego morza, by przyświecać innemu światu, tamtemu po drugiej stronie. Za postrzępionymi chmurami rozbłysnęły pierwsze gwiazdy. Potem także w lustrzanej toni.

Gasnące niebo wycięte było w kontur stojącej, otulonej szalem postaci. Jej ramiona pochylały się rytmicznie w stronę ostatnich promieni dziennego blasku. Po długiej chwili ledwo widoczne ręce wyciągnęły się ku niebu, jakby chciały powstrzymać jego granat przed zstąpieniem na ziemię. Starzec przysiadł na skale i długo jeszcze wpatrywał się w miejsce, gdzie ginęły światła zachodu.

– Janie... bracie Janie, opowiedz o niebie, o tym prawdziwym, Bożym, tym z aniołami. Byłeś tam? Naprawdę, ciałem? Czy tylko duchem, w oświeconej myśli i wyobraźni, czy w śnie i w marzeniu? Czy uniosłeś się w zachwycie ponad horyzont czasu i poszybowałeś na skrzydłach wiary ku granicom oceanu, ku krainie oświetlonej blaskiem Jego wiecznej chwały? Powiedz, Janie... bracie Janie...

Zapadała ciemność. Starzec wstał i odwrócił się. Jego oczy lśniły dziwnym blaskiem. Może to były łzy, a może w źrenicach odbijały się migotliwe gwiazdy. Między iskrami oczu złociło się otwarte niebo. Z ciepłego jeszcze od modlitwy serca wznosiła się Jakubowa drabina, po której wstępują i zstępują aniołowie.

* * *

Nie wiadomo, czy z każdej sfery Bożego nieba widać ziemię, ale z pewnością nad każdym miejscem ziemi wznosi się wysokie niebo. Oddzielone od niej półprzeźroczystą zasłoną tajemnicy, odsłania to, co skrywa, dopiero wtedy, gdy gasną światła ludzkiego świata. Tam, gdzie ziemskie góry strzelają w niebo szczytami, niebo zapada się w swoje doliny. Gdzie ludzkie życie sięga dna, wznosi się szczyt trzeciego nieba. Słońce świeci w nocy po drugiej stronie. Po tamtej stronie też jest niebo.

W następnym odcinku: Chronologicznie czy tematycznie – czyli o kompozycji Księgi Objawienia


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Komentarze (2)

  • Samuel Królak

    Samuel Królak

    18 stycznia 2014 o 22:01 |
    Piękne. Każde zdanie to nieoczywista, dająca do myślenia, zatrzymująca na dłużej swoją świeżością metafora. Niedawno trafiłem na wczesne wiersze Autora - mówi się, że najlepsi poeci z młodych, z czego wniosek, że Autor wciąż zachowuje młodość.

    Jak to było z bratem Janem, tak naprawdę? Czy dziewięćdziesięciolatek naprawdę pracował na Patmos w jakichś kamieniołomach, czy raczej był więźniem politycznym? Co on tam biedny robił? Przynajmniej widział czyste niebo.
    • dak

      dak

      18 stycznia 2014 o 22:54 |
      W samej Księdze Objawienia nic nie wskazuje na to, żeby Jan był na Patmos w charakterze więźnia czy robotnika przymusowego. To późniejsza tradycja. Sam Jan pisze, że był tam dla Słowa Bożego i świadectwa Jezusa. Czy to oznacza, że za to słowo i świadectwo był prześladowany, czy też, że z tego powodu się tam znalazł, by przeżyć wspaniałe mistyczne chwile, tego nie wiadomo. Może po prostu anioł mu powiedział, żeby wynajął łódkę i popłynął na Patmos, bo tam Jezus chce się z nim spotkać? Myślę, że i dzisiaj nad Patmos jest piękne, czyste niebo, inspirujące do nocnych rozmyślań.

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.