Błogosławiona zapałka

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 09 grudnia 2016 | Obszar - Góra Objawień

(E) czyli o gotowości ponoszenia ofiary

Błogosławiona zapałka

fot. Piotr Litkowicz

Błogosławiona zapałka, która się spala, by rozpalić płomień.
Błogosławiony płomień, który płonie w najskrytszych zakamarkach serca.
Błogosławione serce, które ma siłę przestać bić, gdy chodzi o godność.
Błogosławiona zapałka, która się spala, by rozpalić płomień.

Słowa te napisała Hannah Szenes (wym. Senesz), urodzona w Budapeszcie poetka żydowskiego pochodzenia, która tuż przed wojną wyemigrowała do Mandatu Brytyjskiego w Palestynie, gdzie dołączyła do paramilitarnej Hagany i została w Egipcie przeszkolona przez Anglików jako spadochroniarka, by powrócić na Węgry z misją dostarczania informacji wywiadowczych oraz pomagania w ratowaniu Żydów. Została schwytana przez węgierskich żandarmów współpracujących z nazistami, którzy przy użyciu okrutnych tortur próbowali zmusić ją do zdradzenia celu jej misji oraz kodu do znalezionego przy niej brytyjskiego nadajnika. Dowiedzieli się jedynie jej nazwiska. Dzięki temu poznaliśmy jej losy, które zostały odnotowane w aktach. Skazano ją na śmierć i rozstrzelano 7 listopada 1944 roku. Miała wtedy 23 lata.

Hannah napisała pieśń o błogosławionej zapałce (hebr. „Ashrei HaGafrur”) w maju 1944 roku w słoweńskiej Serdicy po zrzuceniu jej na terenie Jugosławii. Jej najsłynniejszym wierszem, do którego muzykę skomponował później David Zahavi, jest jednak pochodzący z 1942 „Spacer do Cezarei”, znany także jako pieśń pod hebrajskim tytułem „Eli, Eli”.

Eli, Eli
Shelo yigamer le’olam:
Hachol vehayam
Rishrush shel hamayim
Berak hashamayim
Tefilat ha’adam.

Boże mój, mój Boże
Niech nigdy nie ustanie:
Piasek i morze
Szum wód
Błyskawica z nieba

Ostatni jej wiersz znaleziono wśród osobistych rzeczy przekazanych matce z celi śmierci w Budapeszcie:

Raz, dwa, trzy...
Osiem stóp na długość,
Dwa kroki w poprzek, reszta to ciemność.
Życie wisi nade mną jak znak zapytania.
Raz, dwa, trzy...
Może za tydzień,
Może za miesiąc
Jeszcze tutaj będę,
Ale czuję, że śmierć jest blisko.
W przyszłym roku w lipcu
miałabym dwadzieścia trzy lata.
Zagrałam o najwyższą stawkę.
Kości zostały rzucone, przegrałam.

Sprawa ratowania Żydów w Europie przez dwudziestosześcioosobową garstkę młodzieży z Izraela była z góry skazana na przegraną. Hannah należała jednak do grona tych nielicznych bohaterów, którzy nie umieli pogodzić się z bezczynnym przyglądaniem się śmierci milionów bezbronnych rodaków. Znalazła się też niestety wśród siedmiorga z tej grupy, którym nie udało się wrócić do Izraela. Stanęła przed niemieckim plutonem egzekucyjnym bez opaski. Chciała patrzeć swoim mordercom prosto w oczy. Spłonęła jak błogosławiona zapałka, by do dzisiaj rozpalać płomień oddania w sercach wielu młodych Izraelczyków.


W następnym odcinku: Na białym obłoku – czyli Syn Człowieczy w koronie i z sierpem


Cykl: Spacery z Janem po wyspie Patmos - spis wszystkich odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Daniel Kaleta

Komentarze (3)

  • dak

    dak

    13 grudnia 2016 o 09:39 |
    Pisząc poprzedni odcinek o błogosławieństwie dla umarłych, pytałem mojego kolegę Izraelczyka o znaczenie słowa "aszrej", którego, jak się domyślałem, używał Jezus mówiąc np. "błogosławieni, którzy płaczą", czy tutaj "błogosławieni umarli". Kolega długo się namyślał, stwierdził, że to słowo jest rzadko używane, poetyckie, ale najlepiej można poczuć jego sens czytając wiersz Hanny Senesz. Uważał, że oczywiście znam tę postać. Nie znałem. Gdy się zapoznałem, wiedziałem, że mam materiał na przerywnik, który chciałem w tym miejscu wstawić.
  • Romek

    Romek

    09 grudnia 2016 o 22:57 |
    Nie do końca rozumiem u siebie zafascynowanie się historiami osób biorących udział w walkach wojennych, wyzwoleńczych. Nie wszystkich osób. Niemniej trafiają się historie, tak jak tutaj ta opisana, która i fascynuje i powoduje dreszcz na plecach. W połączeniu jeszcze z wrażliwością, taką nie przystającą do tamtych czasów, to całkiem powala. Dużo czytam i oglądam na temat Holokaustu, II WŚ. i późniejszych konfliktów a jeszcze, jak widać, jest mnóstwo historii o których nie mam pojęcia. Co powoduje/ powodowało działaniami osób, że często całkiem świadomie decydowały się na czyny które miały znikome szanse przeżycia a jednak podejmowały się ich?
    Pół roku (!) przed końcem wojny zginęła. A wystarczyło tylko...
    "W przyszłym roku w lipcu...." już był koniec wojny. Za 3 lat powstał Izrael.
    Ilu takich poetów, inżynierów, naukowców zginęło w bezsensownych zbrodniach, ilu nie miało możliwości napisania choć jednego wersu? I tak każdego roku, każdego dnia. I WŚ, II WŚ, Korea, Wietnam, Bośnia, Afganistan, Irak, Syria...
    Technika którą wynalazł człowiek, ta dobra fascynuje, ale i ta zabójcza również. Na ile to sposobów człowiek potrafi nawzajem siebie uśmiercić. Często w imię Boga, lub z jego imieniem na ustach, drugą osobę, też z tym samym wyznawanym Bogiem. Przerażające to.
    Po wysłuchaniu Eli, Eli zaproponowanego przez Teresę otworzyłem jeden wcześniejszy.
    Chyba jeszcze mocniej przemawiający. (przynajmniej do mnie)
    https://www.youtube.com/watch?v=wAN-GfgNVrc
  • Teresa Dąbek

    Teresa Dąbek

    09 grudnia 2016 o 22:00 |
    https://www.youtube.com/watch?v=GDZ7ANkZwTI

    można posłuchać "Eli, Eli" bardzo zachęcam

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.