Chleba naszego powszedniego

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 01 kwietnia 2016 | Obszar - na Północ

Jak to z tym chlebem bywało

Chleba naszego powszedniego
fot. Piotr Litkowicz

Marzec to czas rozmyślań przed świętem Paschy. Wracają różne wydarzenia, zapisy, przemyślenia. I znowu zdziwienie. Tego nie czytałam, zapomniałam?

(2 Moj 12:24)
I wziął lud ciasto zanim się zakwasiło, w dzieżach owiniętych płaszczami i niósł je na barkach. Ile tego ciasta w szatach na plecach mogli mieć? Kto niósł? Gdzie został wypieczony chleb? Zapis jest, że gdy wyszli z Ramses, ale zostawia on sporo pytań z grupy: jak to wyglądało? Z ciasta, które wynieśli z Egiptu, wypiekli niekwaszone placki, ponieważ się nie zakwasiło. Wypędzeni z Egiptu bez najmniejszej zwłoki, nie zdołali przygotować nawet zapasów na drogę (2 Moj 12:39).

Dziś trudna to do wyobrażenia podróż, bez kanapek, napoi, możliwości wstąpienia do restauracji, gdy zapasów zabraknie.

Jest z nimi Pan Bóg podczas dnia jako słup obłoku, zaś jako słup ognia w nocy (2 Moj 13:21), a jednak szemrają głośno. Bo jest jeszcze zdarzenie w Mara z gorzkimi wodami, przy których stają spragnieni, a dopiero w Elim mogli odpoczywać nad wodą (15:23,27) i pewno ugasić pragnienie, ale czy wykąpać się też?

Wyruszają w kierunku góry Synaj. W (2 Moj16:2) znajduję informację, że „piętnastego dnia drugiego miesiąca”, zaczęli narzekać. Nie mieli mięsa, a nawet chleba do syta. I nie trudno sobie wyobrazić niezadowolenie, jakie zapanowało w obozie wędrowców – miesiąc ścisłej diety, o chlebie i wodzie i tego też nie tyle, ile by się chciało.

Dziś w każdej piekarni jest taki wybór pieczywa, że nie wiadomo czy kupić ten z pestkami dyni, czy ze słonecznikiem, albo czysty na zakwasie. Czasami rodzi się niezadowolenie z nadmiaru, z konieczności ciągłego wybierania. I jeszcze ostrzeżenia dietetyków, by nie jeść go za dużo. Izraelici nie jedli, różnych innych zbędnych rzeczy także i dlatego byli zdrowi, noga nie puchła, nie zniszczyło się twoje odzienie (5 Moj 8:4).

I daje Pan Bóg Izraelitom chleb – mannę (2 Moj 16:12). Na każdy dzień, do syta, nie wolno tylko było nic zostawić „do jutra”, bo przechowany, nie nadawał się do spożycia.

I jedzą ten chleb „z nieba”, do czasu, kiedy wraz z Jozuem są już na polach pod Jerychem (Joz 6:10), tam obchodzą paschę, a następnego dnia jedzą z plonu tej krainy chleby przaśne (Joz 5:11). Pokolenie, które nie znało smaku innego chleba, niż ten z nieba. A Mojżesz zmarł z widokiem w oczach ziemi, która miała zapewnić sytość chleba i wody.

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska