Nowy zaczyn

Autor tekstu - Stanisław Kubic | Data publikacji - piątek, 05 maja 2017 | Obszar - na Północ

Nowy zaczyn
fot. Maria Woziwoda

Polecenie apostoła nakazujące zborowi w Koryncie wyrzucenie starego kwasu, aby nie popsuć nowego zaczynu, nowego ciasta jakim mają się stać (wszak na drodze do stania się nim już osiągnęli przaśność) – 1 Kor 5:7, trafiło do ludzi dobrze znających dwuetapowy proces powstawania z mąki chleba – wcześniejsze przygotowanie zaczynu, aby dodać go do tworzonego ciasta, z którego będzie upieczony chleb. Polecenie apostoła mówi o pierwszym etapie, a przypowieść Jezusa o kobiecie dodającej do mąki zaczyn – Mt 13:33, o drugim.

W mące, w otoczeniu naczynia, w którym będzie wyrabiane ciasto na chleb, zawsze jest wiele zarodników pleśni, innych złych grzybów, czy bakterii, dla których mąka, po dodaniu do niej wody, staje się pożywką do rozwoju. Aby rozmnażały się w niej tylko drożdże tworzące z przaśnego ciasta ciasto w pełni zakwaszone, oczekiwany półprodukt do upieczenia chleba, trzeba tych drożdży dodać odpowiednią ilość, namnożyć je w zaczynie zazwyczaj półpłynnym, aby po dodaniu go do mąki już połączonej z wodą, zdominowały swym dalszym burzliwym rozmnażaniem się przaśne ciasto i nie dopuściły do rozwoju w nim innych szkodliwych grzybów i bakterii. Kobiecie z przypowieści Jezusa tworzenie ciasta na chleb udało się, gdyż całe ciasto „zakwasiło” się dodanym do niego zaczynem. Widziałem ciasto nie w pełni „zakwaszone”, z nieudanym rozwojem w nim drożdży z zaczynu, nie upieczone stało się paszą dla zwierząt, zanim pleśnie i bakterie gnilne zmieniły go w ziemię, na której można ponownie zasiać ziarna. Po dodaniu do mąki wody i uczynieniu przaśnego ciasta, procesu tworzenia chleba nie da się cofnąć; albo z tego zmieszania będzie chleb po dodaniu dobrego zaczynu, albo stanie się nieużyteczne.

Dla Saula rzuconego mocą z nieba w przaśność, kiedy utracił dotychczasowy cel swego życia, a nowego jeszcze nie miał, Ananiasz był zaczynem nowego życia. Bez wcześniejszego przygotowania zboru, z którego do Saula rzuconego mocą z nieba w pokutę, w przaśność, przyszedł Ananiasz, jego zawrócenie z drogi zła nie byłoby użyteczne.

Słowa apostoła – „macie być nowym zaczynem”, wyraźnie nakreśliły braciom w Koryncie cel ich służby i oczekiwania na jej końcowe zrealizowanie: w dziele powołania do istnienia na ziemi Królestwa Bożego, mają oni zrealizować pierwszy etap jego tworzenia, być pierwszym zaczynem i czekać na jakieś przaśne ciasto, aby je zakwasić, uczynić ciastem przydatnym do upieczenia z niego chleba. O takim celu służby pierwszego zaczynu, stwarzanego początku dla przyszłego chleba, uczą też proroctwa ST opisujące pocieszenie Izraela, będącego zarazem zapoczątkowaniem królestwa Bożego na ziemi.

Królestwo Boże (jeszcze nie królestwo Chrystusa) będzie na ziemi wtedy, kiedy Bóg powróci na Syjon aby królować:

O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: Twój Bóg zaczął królować. Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon – Iz 52:7-8.

Księżyc się zarumieni, słońce się zawstydzi, bo zakróluje Pan Zastępów na górze Syjon i w Jeruzalem: wobec swych starców będzie uwielbiony –  Iz 24:23.

Warunkiem powrotu Boga na Syjon jest wcześniejsze zgromadzenie tam jakiejś grupy ludzi mogącej utworzyć społeczeństwo, które będzie godne tego, aby do nich przyszedł Bóg ze swoją obroną przed złymi ludźmi i z błogosławieństwami. Takich ludzi opisał Psalmista.

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twojej świętej górze? Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu i nie rzuca oszczerstw swym językiem; ten, który nie czyni bliźniemu nic złego i nie ubliża swemu sąsiadowi; kto złoczyńcę uważa za godnego wzgardy, a szanuje tego, kto się boi Pana; ten, kto dotrzyma, choć przysiągł ze swoim uszczerbkiem; ten, kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwiejePs 15:1-5.

Tak będzie, kiedy na Syjonie już będzie stała nowa świątynia dla Boga – Ez 43:7,11 i kiedy płaczący na Syjonie, już przaśni dzięki uciskom od Boga – Iz 30:19, pocieszeni przez pocieszycieli – Iz 61:1-3, staną się kapłanami w tej świątyni dla pośredniczenia pomiędzy Bogiem, a pozostałymi narodami – Iz 61:6, Jr 12:16-17, Mi 5:5-8. Wtedy też Bóg zgotuje narodom ucztę na Syjonie – Iz 25:6. Wszystko to zainicjują pocieszyciele.

Opisując akt pocieszenia Izraela, pocieszycieli określałem słowem „jakiś”. „Jakiś” Jeremiasz z czasów końca wyprowadzi wąską elitę Izraela z północy i wprowadzi na Syjon – Jr 3:12-14. „Jacyś” nauczyciele przysposobią pokutujących do utworzenia przez nich tronu dla Boga w Jerozolimie – Jr:15:17. „Jacyś” pocieszyciele dokończą dzieło rozpoczęte w Nazarecie przez Jezusa – Iz 61:1-3. „Jakiś” Ezechiel z czasów końca pokieruje budową nowej świątyni dla Boga – Ez 43:7,11. Posługiwałem się słowem „jakiś”, bowiem w proroctwach ST brak informacji skąd, gdy okażą się potrzebni, przyjdą do Izraela pocieszyciele – nauczyciele. Bowiem sami Żydzi nie będą w stanie podnieść się z poniżenia, w jakie wrzuci ich gniew Boga – Iz 51:17-20.

Jest jednak jedno proroctwo ST o zapoczątkowaniu Królestwa Bożego na ziemi, w którym jest krótka informacja o jakiejś instytucji, czy organizacji, która delegując na Syjon zaczątek Królestwa Bożego, będzie zaczynem dla przaśnego ciasta, kiedy takie już będzie na Syjonie – Iz 30:19-22. Znajdujemy ją w siedemnastym rozdziale proroctwa Ezechiela.

Ezechiel posługując się symbolami roślin i ptaków, opisał tam historię kraju Żydów od czasu panowania ostatniego króla w Judzie, aż do czasu zaistnienia w nim Królestwa Bożego. W pierwszych wersetach, jeśli połączy się ich treść z historią opisaną w końcowych rozdziałach proroctwa Jeremiasza, wyjaśnił przyczynę poddania kraju Żydów pod zwierzchnictwo Babilonu. O słuszności decyzji Boga świadczą późniejsze wydarzenia: Żydzi uprowadzeni do Babilonu odrodzili się duchowo i powrócili do służby dla Boga, natomiast Żydzi, którzy sami uszli do Egiptu nie mogąc znieść zwierzchnictwa Babilonu w swoim kraju, nigdy do takiej służby nie powrócili.

Prorok wyjaśnił też przyczynę niewoli babilońskiej, gdyż narzucenie krajowi Żydów samego zwierzchnictwa tego imperium nie przewidywało takiej kary – Jr 27:11, Ez 17:15-20.

Ustalił też status kraju Żydów, odrzuconego wprawdzie od pełnienia służby dla Boga, ale czekającego na przyjście Mesjasza – Ez 21:30-32, Ez 17:14.

Na końcu rozdziału prorok zapowiedział nadejście dla Żydów tej łaski, dla której zostali wyprowadzeni z Egiptu.

Tak mówi Pan Bóg: Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi. I wszystkie drzewa polne poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynięEz 17:22-24.

Tę łaskę Bóg pokaże w „cedrze wspaniałym”, który jednak będzie klonem cedru wysokiego, bowiem całą jego wspaniałość wcześniej Bóg stworzy w cedrze wysokim i przeniesie na Syjon w genach gałązki zasadzonej na tej górze. Proroctwa ST nie informują o genezie cedru wysokiego, ani o jego przyszłym losie, kiedy gałązka wyrosła na nim w ostatnim roku jego wzrostu będzie potrzebna aby ją zasadzić na Syjonie, on też już będzie.

Tym zaczynem nowego ładu społecznego na ziemi nie będą jednak bracia ze zboru w Koryncie, nie będą pokolenia ich następców w służbie stwarzania na ziemi nowego zaczynu, bo pomarli nie doczekawszy się przaśnego ciasta na Syjonie, ani nigdzie indziej, które mogliby ożywić do nowego wzrostu swym świętym kwasem. Dla kogo zatem będą nowym zaczynem, jak obiecał im to apostoł? Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w bardziej szczegółowych naukach definiujących czym nowy zaczyn ma być dla ludzi na ziemi.

Skrót tych nauk Bóg zawarł w Psalmie 133. Umiejętność zgodnego życia z bliźnimi jest jak olejek pomazania, dla całej postaci Aarona ma tylko wartość duchową bez ziemskich błogosławieństw. Dopiero kiedy umiejętność ta spadnie z podołka szat Aaronowych na Syjon, zmienia się w życiodajną rosę przynoszącą ziemskie błogosławieństwa i życie wieczne.

Udostępnij...

O Autorze

Stanisław Kubic

Komentarze (1)

  • dak

    dak

    06 maja 2017 o 08:02 |
    "Tym zaczynem nowego ładu społecznego na ziemi nie będą jednak bracia ze zboru w Koryncie..."

    Zastanawia mnie to, bo czytam dalej, że Koryntianie mieli obchodzić święto w przaśnikach szczerości i prawdy (1 Kor. 5:7). "Zaczyn" w tytułowym wersecie to ciasto (gr. fyrama), z którego wypieka się chleb. Ponieważ jest to zaczyn przaśny, to i chleb, który się z niego piecze, to przaśniki. Ale być może nieprawidłowo odczytuję te wersety.

    Ale abstrahując od interpretacji tego zapisu, ogólnie słuszny wydaje się pogląd o tym, że wielkie przemiany zaczynają się od "małych początków". Patrząc na historię widać, że wielkie ruchy nie powstawały przez reformowanie poprzednich, błędnie działających systemów, ale poprzez uruchamianie nowego "zaczynu". Również Bóg w taki sposób prowadzi swoje dzieło. Wystarczy spojrzeć na Abrahama, czy na 70 dusz, które sprowadziły się do Egiptu; również "małym początkiem" był Jezus i garstka Jego naśladowców. Można zatem domyślać się, że przemiany ludzkości w czasach ostatecznych nie odbędą się (a może nawet trzeba by użyć czasu teraźniejszego -- nie odbywają się) przez reformowanie obecnie istniejących ideologii, ale przez tworzenie nowych "małych początków". Ich znaczenie zauważone zostanie w pełni dopiero wtedy, gdy się zrealizują w Mesjańskim Królestwie. Dlatego główne przesłanie artykułu, by zastanawiać się, czy takie "małe początki" Królestwa rzeczywiście tworzymy lub w nich uczestniczymy, bardzo mnie przekonuje.

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.