Pięciu skłóconych domowników

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 11 października 2013 | Obszar - na Północ

Myślącym pod rozwagę

Pięciu skłóconych domowników

fot. Dorota Makarzec

Przyszedłem, abym ogień puścił na ziemię, i czegoż chcę, jeśli już gore? (…) Mniemacie, abym przyszedł, pokój dawać na ziemię? Bynajmniej, powiadam wam, ale rozerwanie. Albowiem od tego czasu będzie ich pięć w domu jednym rozerwanych, trzej przeciwko dwom, a dwaj przeciwko trzem. Powstanie ojciec przeciwko synowi, a syn przeciwko ojcu, matka przeciwko córce, a córka przeciwko matce, świekra przeciwko synowej swojej, a synowa przeciwko świekrze swojej (Łuk. 12:49,51-53).

Dziwnie brzmią takie słowa w ustach Księcia Pokoju, Łagodnego Mistrza, prawda? Ale chyba każdy się zgodzi, że nie był On żadnym rewolucjonistą ani szerzycielem niepokojów społecznych. Nie znamy też ani jednej historii, w której podkładałby On ogień, dokonywał zniszczeń, wniosek stąd, że przesłanie to jest metaforą. Metaforą czego? Myślę, że głębokiego podziału, który rozdwoi ludzkość na tych, którzy idą za Nim i na Jemu przeciwnych. Ten podział rozdwaja nawet pojedynczego człowieka, zgodnie z wersetem z Hebr. 4:12.

Poniżej spróbuję zinterpretować ten fragment Biblii w odniesieniu do trzech przestrzeni, w których ten ogień, to rozerwanie występuje. Postaramy się zidentyfikować, czym jest ten dom i jego skłóceni mieszkańcy:

  1. Człowiek
    dusza, serce, siła = wola, myśl – 4, duch święty – 1, razem 5
  2. Rodzina (tłumaczenie Naszego Pana)
  3. Naród, społeczeństwo – 5 frakcji, między którymi była walka

Ad 1. BÓJ WEWNĘTRZNY. Spróbujmy spojrzeć na jak zwykle bardzo głębokie słowa Mistrza w rozwijającym się zakresie. Pierwszym domem, zmienionym przez nawrócenie w pole walki jest bez wątpienia sam człowiek. Kiedyś brat Daniel Kaleta w interesujący sposób pokazywał „piątkową”, pentagralną budowę człowieka – 5 głównych kończyn, pięć zmysłów (jeśli nie liczyć zmysłu równowagi, a jedynie „klasyczne” zmysły), pięć palców u każdej ręki, itp. Gdzie jeszcze można by zauważyć, że człowiek ma w sobie pięć podstawowych składników, które ze względnego pokoju przechodzą w stan wojny po oświeceniu przez Ewangelię? Podpowiedź zdaje się nam dawać święty Paweł, który daje świadectwo o sobie, a w swojej osobie o każdym z nas: Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich (Rzym. 7:22-23).

Sprowadzę ten trudny i pełen głębi werset do krótkiego wniosku: w chrześcijaninie jest wewnętrzny człowiek, czyli nowe życie w Chrystusie, zwane także zadatkiem Ducha, dane nam przez Ojca. Kiedy go otrzymamy, zaczynamy trwającą przez całe życie wojnę z „zakonem naszych członków”, to jest z grzechem, uleganiem własnym złym skłonnościom, błędowi itd.. Jak widać z tego przekładu, po stronie naszego nowego życia staje nasz rozum, czyli intelekt. W ten sposób jest już dwóch przeciwko pozostałym ośrodkom naszego ciała. A kim są te inne ośrodki?

Wyjaśnia to Pan Jezus, cytując Prawo Mojżeszowe w odpowiedzi na pytanie uczonego w Pismach (tylko u Marka wymienione są wszystkie): Przetoż będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego (1) serca twego, i ze wszystkiej (2) duszy twojej, i ze wszystkiej (3) myśli twojej, i ze wszystkiej (4) siły twojej; toć jest pierwsze przykazanie (Mar. 12:30).

Oto pełen komplet ziemskich ośrodków wewnętrznych człowieka. Kiedy dołączy do nich ostatni, dany nadnaturalnie, będzie ich pięć. „Serce” to nasze uczucia, emocje, pragnienia. „Dusza”, „psyche” – nasza osobowość, nasze „ja”, cielesność. „Myśl” – to wspomniana już zdolność rozumowania, umysł, intelekt. "Siła” – siła fizyczna, tężyzna, żywotność, ale też nasza wola. Siła woli. Charakter.

Sami wiemy jak często skonfliktowani są ci członkowie naszego wewnętrznego domu. Czasem zawodzi nas serce, pragnie rzeczy złych, próbuje to skryć przed Bogiem (Jer. 17:9). Trzeba go strzec (Przyp.Sal. 4:23), ponieważ to właśnie w nim rodzi się wszelki występek (Mat. 15:19). Czasem nasze myślenie albo wyobraźnia zawodzi – „Ufaj Panu i nie polegaj na własnym rozumie” (Przyp. Sal 3:5; Rzym 1:28). Idąc za Jezusem, trzeba umiłować Go bardziej, niż własne ego, własną „duszę” (Łuk 14:26; 17:33). Silna wola jest bardzo dużym atutem dla chrześcijanina, tak samo energia fizyczna, ale opierając na niej swoją pewność siebie możemy upaść, jak upadł Szymon Piotr, skądinąd „silny” charakter.

Ad 2. KONFLIKT W RODZINIE. Jest to najoczywistsza perspektywa, wynikająca z dosłownego odczytania słów Jezusa. Jest to też prawda najbardziej namacalna. Kiedy Bóg wyrwie cię z grzechu, Szatan będzie walczył, aby z powrotem cię zniewolić. Może w tym celu użyć przeciw tobie członków twojej rodziny, jeśli nie zostali oni duchowo odrodzeni, pociągnięci przez Jezusa. Nawet najbliżsi mogą stać się twoimi zagorzałymi przeciwnikami. Znamy wiele takich historii, kiedy osoba nowonarodzona w Chrystusie była krzywdzona przez krewnych, nie rozumiejących zachodzącej w niej zmiany, wyrzucana z domu. Małżonkowie naszych sióstr lub braci, zaniepokojeni głębokimi zmianami zachodzącymi w myśleniu i postępowaniu swojej drugiej połowy często uważają ich zwrot ku Bogu jako zdradę małżeńską. Po prostu nie poznają człowieka, z którym kiedyś się związali, a niepewność i strach przed czymś nieznanym potęgują dystans. Na szczęście bywają i odwrotne sytuacje. Pan umie jednać małżeństwa chylące się ku upadkowi. Znam braci, którzy przed poznaniem Jezusa byli na krawędzi rozpadu małżeństwa, w przygotowaniu były sprawy rozwodowe, ale po nawróceniu nastąpiła pełna odnowa małżeństwa.

Ad 3. PODZIELONY NARÓD. I w końcu można spojrzeć na zapowiedziany przez Chrystusa rodzinny konflikt poprzez pryzmat strasznej narodowej katastrofy, jaka była konsekwencją odrzucenia Mesjasza i prześladowania Jego naśladowców – zniszczenie starożytnego państwa żydowskiego.

Co daje nam podstawę do takiego odczytania tematowych wersetów? Kontekst biblijny, wersety okalające. W wersetach 54-56 Jezus zwraca uwagę Żydów na ich umiejętność przewidywania pogody w oparciu o obserwację przyrody, i wyraża zdziwienie, że nie zdają sobie sprawy z nadchodzących doniosłych zmian historycznych. Dalej (w. 58-59) daje przykład polubownego załatwiania sporów na wypadek procesu sądowego i ewentualnego uwięzienia, przez co nietrudno się domyślić, że chodzi mu o wyrok Boży spoczywający na Izraelu i rychłą karę. Tym przeciwnikiem jest On sam, Jezus, z którym oni mogli się pogodzić w ciągu „drogi”, to jest Jego kilkuletniej misji. „Pocałujcie Syna, by się snać nie rozgniewał, i zginęlibyście w drodze” Psalm 2:12.

Lata wojny 66-72 r. w Izraelu bardzo przypominały pod względem jej przebiegu obecny (2013) konflikt domowy w Syrii – przeciwko wspólnemu wrogowi wystąpiło kilka skłóconych ze sobą ugrupowań rewolucyjnych, gotowych powrócić do zmagania się ze sobą nawzajem tak szybko, jak zniknie jednoczący ich cel. W Syrii przeciw Baszarowi Al-Assadowi walczą bardzo zróżnicowani rebelianci (Syryjski Front Islamski, Wolna Armia Syrii, Syryjska Armia Wyzwoleńcza i inne). Ich rewolucja jest nieskuteczna ze względu na wzajemne animozje i różne cele. Pełno jest tam także bandytów, którzy zwyczajnie korzystają z chaosu, krzywdząc, kogo się da.

W Judei czasów upadku Świątyni było podobnie – do walki wystąpiły trzy stronnictwa zelockie, (sykariusze pod wodzą Szymona Bar Giora w liczbie 10000, zeloci z Jerozolimy, którymi kierował kapłan Eleazar ben Szymon – 2400 wojowników, zeloci galilejscy Jana z Gishali – 6000, czwartym – pod wodzą Jakuba bar Sosa i Szymona ben Katla byli półdzicy Idumejczycy, 5000 do 20000 ludzi). Ugrupowanie piąte – młody palestyński Kościół judeochrześcijański – uciekało ze stolicy i z całej prowincji. Sygnałem do ucieczki było zamordowanie przez arcykapłanów biskupa zboru chrześcijańskiego, Jakuba Sprawiedliwego, autora biblijnego Listu św. Jakuba (sam przepowiedział swoją męczeńską śmierć – „potępiliście i zabiliście sprawiedliwego, a nie sprzeciwia się wam” Jak. 5:6). Pan Bóg umożliwił ucieczkę swoim wybranym nawet tuż przed finałem wojny – zdobyciem Jeruzalemu. A oto jak to się stało: Stolica była już otoczona wojskami Rzymian, zgodnie z przepowiednią Pana (Łuk. 19:43), ale nagle Neron został zabity i działania wojenne przeciw Żydom zostały na okres roku przerwane. W tym czasie w Rzymie następowali po sobie kolejno dowódcy Galba, Otho i Witeliusz, by po krótkim czasie tron cesarski przypadł w udziale Flawiuszowi Wespazjanowi. Ten rok wykorzystali dobrze judeochrześcijanie, widząc wypełnienie się Jezusowego proroctwa, opuścili miasto i kraj (skierowali się według Euzebiusza do Pelli, kierując się wskazówką Jezusa „uciekajcie w góry” Łuk. 21:20-23).

W mieście zostali pozostali Żydzi, zebrali się tam zwłaszcza rewolucyjni fanatycy z okolicznych twierdz, mordując się nawzajem. Zabili dziesiątki tysięcy Żydów, w tym kapłanów, bogaczy itd.. Panował straszny głód. Miasto upodobniło się do zamkniętej klatki, pełnej wściekłych zwierząt. Pan Jezus wszystko to przewidział i szczerze ubolewał nad losem Jerozolimy i (wg Flawiusza) miliona stu tysięcy Żydów, mających zginąć za trzydzieści kilka lat w bez wątpienia najstraszliwszej (zaraz po Holokauście) masakrze, jaka kiedykolwiek dotknęła ten naród. Polecam do przeczytania niszową książkę Bogusława Sługockiego „Alija po rozproszeniu Izraela”, w której autor zbiera świadectwa starożytnych historyków, aby odmalować nam zgrozę tamtych czasów. Tego się nie da po prostu opowiedzieć, co działo się z Izraelitami przebywającymi w Galilei i Judei oraz Aleksandrii i Cyrenajce na skutek wojny rzymsko-żydowskiej 66-72. Podobno wskutek okropnej rzezi, jaka miała miejsce w Świątyni, ołtarz na Dziedzińcu wyglądał jak „skała, wystająca z jeziora krwi”

Tak więc w oblężonej Jerozolimie – „domu”, o którego rozerwaniu prorokuje Chrystus (por. Mat. 23:38), było pięć ugrupowań. Być może podobne też były wewnętrzne proporcje, o których mówił Pan: było trzech – trzy armie zelockie przeciwko dwóm – chrześcijanom jako ich zdaniem zdrajcom wiary mojżeszowej i Idumejczykom, czyli nie-Żydom. Taki przekrój widzę zastanawiając się nad tymi frapującymi słowami, jeśli zastosowałbym go do domu narodowego, do sytuacji ogólnopolitycznej po zakończeniu, a raczej rozpoczęciu „piromańskiego” dzieła Mesjasza. Ogniem w takim ujęciu tego proroctwa jest płomień wojny, walk politycznych między wzajemnie zwalczającymi się frakcjami, które łatwo zniosła ofensywa rzymska. Przypuszczam, że zjednoczeni Żydzi łatwiej mogliby się obronić, gdyby zachowali wewnętrzną jedność, tym bardziej, że armia rzymska – choć górująca nad nimi militarnie, logistycznie i technologicznie – nie była zbyt wielka – zaledwie 60 tysięcy żołnierzy pod wodzą nowicjusza – Tytusa, syna Wespazjana.

ŻOŁNIERZ CHRYSTUSOWY NIE UNIKNIE WALKI

Podsumowując wszystko, widzimy, że chrześcijanin nie może uniknąć walki i konfrontacji. Ale nie przeciw krwi i ciału oczywiście, za wyjątkiem walki z grzesznymi skłonnościami własnego ciała (1 Kor. 9:27). Podobnie jak łotrzy, ukrzyżowani po lewicy i prawicy Jezusowej, ludzkość została podzielona na tych, którzy pokutują i chcą by wspomniał na nich w Królestwie, oraz tych, którzy Mu złorzeczą, nie uznają Go za wybawiciela. Jeśli się opowiemy za Jezusem – a szczerze tego każdemu życzę – spotka nas to, co i Jego dotykało, bo „uczeń jest jako Mistrz jego” i „jeśli Pana Belzebubem nazwali, to tym bardziej uczniów”. Nie zrażajmy się tym jednak, Bóg widocznie uznał to za potrzebne i niezbędne dla naszego dobra. Starajmy się więc walczyć z grzechem w naszym ciele, służyć Panu w naszej rodzinie i nie skalać się grzechem otaczającego nas świata. „Jeśli cierpimy z Chrystusem, z Nim też królować będziemy”.

Udostępnij...

O Autorze

Samuel Królak