Chcemy króla

Autor tekstu - Bartek Kwieciński | Data publikacji - piątek, 02 czerwca 2017 | Obszar - na Południe

Chcemy króla
fot. Małgorzata Kubic

Są takie historie, które znamy od najmłodszych lat. Powtarzane na szkółkach niedzielnych, tworzą w naszej świadomości prawie zawsze jednakowe skojarzenia. Noe – Arka, Dawid – pogromca olbrzyma Goliata, Samson – długie włosy, Jonasz – wielka ryba, Samuel – mały chłopiec oddany kapłanowi. Tego rodzaju skojarzenia często są na tyle mocne, że czasami ciężko nam sobie wyobrazić wymienione osoby w innym kontekście. Historia, którą chciałbym przypomnieć, wymaga od nas spojrzenia na postać Samuela z nieco innej strony.

1 Sam. 8:1-11, 19-22

Kiedy jednak Samuel się postarzał, sędziami nad Izraelem ustanowił swoich synów.

Pierworodny syn jego nazywał się Joel, drugiemu było na imię Abiasz: sądzili oni w Beer-Szebie. Jednak synowie jego nie chodzili jego drogą: szukali własnych korzyści, przyjmowali podarunki, wypaczali prawo. Zebrała się więc cała starszyzna izraelska i udała się do Samuela do Rama. Odezwali się do niego: „Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami; ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów”. Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: „Daj nam króla, aby nami rządził”. Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i służąc innym bogom, tak postępują i z tobą. Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować”. I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: „Oto jest prawo króla mającego nad wami panować…

…Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha”.

Odrzucił lud radę Samuela i wołał: „Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!” Samuel wysłuchał wszystkich słów ludu i powtórzył je uszom Pana. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj ich żądania i ustanów im króla!” Wtedy rzekł Samuel do mężów izraelskich: „Niech każdy wróci do swego miasta”.

Wydarzenia opisane powyżej są na tyle proste i klarowne, że można je opisać w prostym zdaniu. Władza się skompromitowała i lud chce zmian. Jest to nam bliskie, szczególnie w świetle ostatnich kilku lat. Obywatele zniechęceni nieporadnością i arogancją rządzących nimi ludzi są w stanie wybierać polityków o bardzo skrajnych i radykalnych poglądach. Ludzie są gotowi wybrać kogokolwiek, byle nie tych co byli.

Tu możemy sobie zadać pytanie. Co się nie podobało Izraelitom? Na pewno Joel i Abiasz, synowie Samuela. A ponadto być może czuli się inni, gorsi, niż okoliczne narody, które miały monarchów. Patrzyli wokoło i wydawało im się, że ich sąsiedzi mają lepszy ustrój polityczny.

Ciekawe jest to, że lud po części miał rację. Joel i Abiasz za łapówki naginali przepisy prawa. Intuicyjnie czujemy, że ten system należało zmienić.

Tylko, że…

Pan Bóg mówi, że lud Go odrzucił. Izraelici przychodzą do Samuela nie z problemem do rozwiązania tylko z żądaniem. Oni nie pytają, oni rozkazują. Zadziwiające, ale Pan Bóg mówi: OK! Chcą króla, to będą mieli króla, ale trzeba im przedstawić całą umowę, nawet tę część pisaną drobnym maczkiem. Dam im króla i niech już idą do domu.

Wnioski dla nas:

  • nie zawsze rację ma głośniejsza bądź liczniejsza strona
  • również demokratyczny wybór może być odrzuceniem Pana Boga
  • nawet kiedy już podjęliśmy decyzję, to warto wysłuchać wszystkich argumentów
  • Pan Bóg daje nam wybór i szanuje nasze decyzje, nawet te złe
  • lepiej pytać, dociekać, rozmawiać, niż żądać i stawiać sprawę „na ostrzu noża”.

Udostępnij...

O Autorze

Bartek Kwieciński