Co wydarzyło się po 65 latach? (1)

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 03 lutego 2017 | Obszar - na Południe

Co wydarzyło się po 65 latach? (1)
fot. Piotr Litkowicz

Księga Izajasza 7:1-9, 14-16

W grudniu mieliśmy przyjemność posłuchać interesującego wykładu Daniela Kalety na temat Izajasza i jego synów. Brat wprowadził nas nie tylko w etymologię imion dzieci proroka, ale również odmalował przed nami historyczne realia tamtego burzliwego okresu. Wykład można znaleźć pod poniższym linkiem:

>> Dzieci-Izajasza.MP3 <<

Poniżej kilka moich dodatkowych spostrzeżeń, które dołączam do tego arcyciekawego tematu.

Był rok 734 przed Chrystusem. Król judzki Achaz udał się tego dnia poza mury Jeruzalemu, drogą wzdłuż akweduktu doprowadzającego wodę do miasta. Nie chodziło o zwykły, sielankowy spacer nad wodę. Celem tej drogi było skontrolowanie, czy dopływ wody ze znajdującego się na południowym wschodzie źródła Gihon do leżącej w mieście sadzawki Siloam jest zabezpieczony i dobrze ukryty. Były to bowiem czasy wojny zwanej syroefraimską. Wodę, która jest strategicznym zasobem na wypadek oblężenia, ukrywać należało przed najeźdźcami, którzy oblegali stolicę Judy – Królestwem Północnego Izraela (dziesięcioma pokoleniami) oraz Syryjczykami. Achaz skorzystał z tego, że wojska syroefraimskie chwilowo odstąpiły od nieudanego natarcia na miasto i czym prędzej znalazł się na drodze do Górnego Stawu, który zresztą był niedaleko.

Można przypuszczać, że Achaz zaplanował i rozpoczął jakieś przygotowania do wielkiego dzieła, które ukończył dopiero jego syn i następca – Hiskiasz. Chodziło o przekopanie kilkusetmetrowej długości (530 m) podziemnego tunelu, który będzie w przyszłości doprowadzał wodę wprost ze źródła Gihon do zbiorników w Starym Mieście. Tunel Hiskiasza znaleziono w XIX wieku, razem z interesującymi inskrypcjami naściennymi w języku hebrajskim. Teraz jest jedną z głównych atrakcji Jerozolimy i świadectwem przebywania Izraelitów na tych terenach w starożytności.

Tak więc Achaz wybrał się na inspekcję drogi wodnej. Tymczasem ktoś niespodziewanie zastąpił mu drogę, na Polu Folusznika[1]. Dwie osoby. Byli to mężczyzna i chłopczyk. Mężczyzna był prorokiem, jednym z największych, jacy kiedykolwiek występowali w imieniu Bożym w Judzie. Nazywał się Izajasz, syn Amosa. Za rękę trzymał swojego syna o imieniu Szear-Jaszub.

Co ciekawe, dokładnie w tym samym miejscu, na końcu drogi do Górnego Stawu, na drodze do Pola Foluszników, po kilkudziesięciu latach w roli agresorów staną ci, od których Achaz wyczekiwał pomocy – Asyryjczycy; i będą oni usiłowali sami zniszczyć Judę (2 Krl 18:17). Na tym dokładnie miejscu stanie Rabszake, posłaniec Sennacheryba, aby – korzystając z tak dobrze widocznego z murów miejsca, skąd zapewne daleko rozchodził się głos – prowadzić agitację psychologiczną z obrońcami Jerozolimy. To dlatego właśnie w to miejsce kilkanaście lat wcześniej wysłał Pan swojego proroka i tam czekał on na Achaza. Tkwi w tym uprzedzająca przyszłe wydarzenia Boża myśl: Oto jak się kończy poleganie na człowieku zamiast na Stwórcy – ludzcy “wybawiciele” stali się panami Judejczyków, rządząc u nich jak u siebie w domu, zmuszając do płacenia wielkiego haraczu i narzucając im własną religię – I przyciągnął do niego Tiglat-Pilneser, król Assyryjski, który go bardziej ucisnął, aniżeli mu pomógł (2 Krn 28:20).

Z Lakisz król asyryjski posłał naczelnego dowódcę, przełożonego dworzan i rabsaka z licznym wojskiem do Jerozolimy, przeciw królowi Ezechiaszowi. Wyruszyli i przyszli do Jerozolimy, zatrzymali się przy kanale wyższej sadzawki na drodze Pola Folusznika [Biblia Tysiąclecia V, 2 Krl 18:17]

JAKA BYŁA TREŚĆ PROROCTWA IZAJASZA?

Izajasz został wysłany, żeby pocieszyć króla judzkiego i skłonić go do nawrócenia się do Pana Boga. O Achazie i jego ludziach napisane jest, że w wyniku wielkich nieszczęść, jakie na nich spadły (porwanie kilkuset tysięcy bezbronnych ludzi do niewoli, atak czterech królestw jednocześnie – 2 Krn 28) ich serca były jak "drzewa w lesie, kiedy wicher zawieje".

Strach przed wydarzeniami, jakie mają nastąpić, charakteryzować ma ludzkość w czasach ostatecznych, przed nastaniem Królestwa Chrystusowego (Łk 21:25-26). Ten strach wzmaga się proporcjonalnie do utraty wiary, ponieważ wiara sprawia w człowieku wewnętrzny ład i poczucie spokoju na przekór trudnościom, które są lub nadejdą. Pan Jezus oferuje ten pokój każdemu, kto czuje się zmęczony ustawiczną walką o byt i troską o jutro. Nauczyciel nie tylko mówił o takim pokoju, On go przejawiał w różnych sytuacjach – na Morzu Galilejskim, kiedy spał, w obliczu braku żywności, w godzinie wydania Go, męki i śmierci.

Izajasz nazwał dwóch szalejących w Judzie królów "niedopałkami głowni". Porównał ich z dymiącymi jeszcze, ale już gasnącymi pochodniami, które rychło się dopalą i zostaną wyrzucone. Tak rzeczywiście się stało. W ciągu tego samego roku Aram-Damaszek został najechany i zniszczony przez Asyryjczyków, a królestwo Pekachiasza – Samarię – ten sam los spotkał 13 lat później.

Posyłając jednego z największych mężów Bożych, jacy kiedykolwiek żyli na świecie do jednego z najbezbożniejszych i najbardziej odszczepieńczych królów Judy, Pan chciał objawić swoją gotowość do miłosierdzia, jaką ma nawet względem bardzo złych ludzi. Achaz, mimo młodego wieku (w tym momencie dwadzieścia kilka lat) zdążył już bardzo się zdeprawować. Krzewił bałwochwalstwo na swoim terytorium oraz sam posuwał się do najbardziej, zdawałoby się, obrzydliwych aktów – pozbawił życia co najmniej jedno swoje dziecko, przeprowadzając je przez ogień, tj. paląc je w Tofet na ofiarę bóstwom amoryckim.

Napotkałem myśl, że dzisiejsze posyłanie małych dzieci na samobójcze akcje w charakterze szahidów – "męczenników" z ładunkami wybuchowymi pod ubrankiem, jest niczym innym jak współczesną wersją kultu Molocha. W internecie można znaleźć takie zdjęcia z małymi dziećmi. Co ciekawe i straszne zarazem, rodzice tych dzieci cieszą się, jeśli ich potomstwo zginie w ten sposób. Uważają, że w ten sposób przysparzają chwały swojemu bogu. Dostają oni wtedy ponadto finansowe wsparcie ze strony państw arabskich[2].

Mimo to Bóg wciąż umożliwiał Achazowi drogę poprawy. Zainterweniował nie tylko w momencie największego kryzysu polityczno-wojennego, ale też wtedy, gdy królowi Judy zaczął kiełkować własny plan wyjścia z opresji. Tym planem Achaza było przyjęcie zwierzchnictwa Asyrii nad Judą. Miało to być podporządkowanie się nie tylko administracyjne, ale także religijne i obyczajowe. Bóg Izraela miał całkowitą kontrolę nad przebiegiem wydarzeń, nawet tych najtragiczniejszych; dość wspomnieć interwencję proroka Bożego Odda (2 Krn 28:9 i n.), który sam jeden zastąpił drogę oddziałom Izraela, wracającym ze zwycięskiej kampanii przeciw Achazowi. Ten niepozorny sługa Boga zdołał przemówić żołnierzom do sumienia i skłonić ich do natychmiastowego wypuszczenia dwustu tysięcy pojmanych jeńców. Tamci ukorzyli się przed Panem, zaprowadzili Judejczyków do Jerycha i opatrzyli ich, a następnie odprawili do domów. Stróż Izraela uczynił to bez jakichkolwiek wojsk ani zwycięstw, samą siłą swojego słowa.

Podobnie jest i w naszym życiu. Niech nam się nie wydaje, że wydarzenia na świecie są poza kontrolą Bożą. Nie bójmy się, bo żadne sprawy, czy małe czy wielkie, nie dzieją się bez Jego wiedzy i woli. A spotykające nas problemy są dopasowane do naszych możliwości zniesienia ich, i mają na celu podniesienie nas ze stanu grzechu, podobnie jak to działo się z Judą. Ważne jest, aby nie szukać własnych rozwiązań na wyjście z kłopotów, rozwiązań sprowadzających się do położenia zaufania w zdegradowanych ludziach tego świata, którzy dysponują władzą, wiedzą czy innymi atutami. Takie działanie doprowadzi nas raczej do popadnięcia w zależność od nich i szkodę w relacjach z Bogiem. Bóg przychodzi i dźwiga nas wtedy, kiedy czujemy się już bezsilni, a amunicja naszych własnych środków zaradczych na kłopoty uległa wyczerpaniu.


[1] Folusznicy zajmowali się zagęszczaniem (pilśniowaniem) i barwieniem tkanin. Zawód wykonywany do początków XX wieku.

Dokończenie tekstu


 

Udostępnij...

O Autorze

Samuel Królak

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.