Kłamstwa czy ochrona?

Autor tekstu - Krystian Dąbek | Data publikacji - piątek, 23 grudnia 2016 | Obszar - na Południe

Kłamstwa czy ochrona?
fot. Piotr Litkowicz

1 Sam. 21:1-9

Gdy czytam ten fragment zawsze zastanawia mnie, dlaczego Dawid nie zostaje potępiony za te wszystkie kłamstwa i zbezczeszczenie świątyni…

Jedna z możliwych odpowiedzi:

Gdyby kapłan znał prawdę, to nie mógłby jej zachować dla siebie. Z racji swojej służby kapłan nie może kłamać, zwłaszcza przed królem. Gdyby kapłan nie mówił prawdy, to gdzie miałoby się jej szukać?

Całe zło, kłamstwa i oszustwa wziął Dawid na siebie pozostawiając kapłana w czystości, tak aby mógł on godnie sprawować swój urząd.

Kłamstwa nie można pochwalać. Zawsze jest to złe i także dla Dawida było to obciążeniem. Konsekwencją była niewinna śmierć wielu kapłanów. Myślę, że Dawid, kiedy już do tej masakry doszło, zdał sobie sprawę, że to jego osoba była powodem złości króla Saula, i że to on wplątał kapłana w swoje problemy.

Dawid, skoro już musiał poprosić kapłana o pomoc, wiedział, że gdyby w tym momencie szczerze wyjawił, co tak naprawdę czyni, postawiłby Achimeleka w bardzo kłopotliwej sytuacji:

  • prawdopodobnie, z powodu lojalności i uczciwości, kapłan chciałby natychmiast skonsultować się z królem i poinformować go o obecności Dawida
  • nie mógłby pomagać Dawidowi w tej ucieczce, ponieważ byłoby to wyrazem lekceważenia prawa i braku poddania pomazańcowi Pańskiemu (jakim w tym czasie jest król Saul). 

No chyba, że byłby czas na precyzyjne wytłumaczenie zawiłości sytuacji zaczynając od momentu, gdy Dawid został pomazany na króla po grzechu Saula. Kapłan poznałby szczegóły planu Bożego: że to Bóg usunie Saula z tronu, a nie będzie tego robił Dawid osobiście, więc nie jest to zamach na pomazańca Pańskiego. W takiej sytuacji można by powiedzieć, że świadomie uczestniczyłby w budowaniu nowego królestwa, według porządku jaki Bóg zaplanował.

A zatem, jak już pisałem, Dawid zatajając niektóre informacje pozwolił kapłanowi zachować czyste sumienie (bez wciągania go w brudne sprawy).

A teraz o nas:

Czy nam starczy życia, aby poznać wszystkie zawiłości planu Bożego, tak aby w 100% świadomie przyłączyć się do wspierania tego dzieła, bez żadnych wątpliwości…

Wątpliwości każdy ma i to powoduje czasem strach i nasze obawy… i aby być czystym, bez grzechu trzeba takie wątpliwości rozwiać – trudno sprawować służbę kapłańską nie będąc pewnym, czy to, co robimy jest dobre, czy złe…

… a Achimelek wystraszony wyszedł naprzeciw Dawida i rzekł do niego: Dlaczego jesteś sam, a nikogo nie ma z tobą? (1 Sam. 21:2)

W naszym życiu często mamy takie sytuacje, kiedy w krótkiej chwili musimy zdecydować czy coś popieramy, czy negujemy. Obawy i strach, jeśli już będą, nie powinny trwać długo, bo to nas wyniszczy, sparaliżuje nasze działanie.

Jeśli byłby na to czas, to zdecydowanie zachęcam, aby poznać wszystkie szczegóły i świadomie popierać jakieś dzieło. Jednak czasem zamiast usiłować zrozumieć wszystko, warto poprzestać na kilku pytaniach potwierdzających czystość intencji… Resztę serce nam podpowie, to serce napełnione duchem świętym. Nie bójmy się prosić o Ducha Bożego – Achimelek prosił Boga o doradę… (1 Sam. 22:10).

Tak więc Achimelek daje Dawidowi chleby pokładne, które były ofiarą dla Pana (przynależną tylko kapłanom), a potem oddaje „skarb” z „świątynnego skarbca” (nie było jeszcze świątyni). Potrafi odstąpić od LITERY PRAWA, a nawet „wykraść” skarb i dać w ręce nieupoważnionej osoby. I to wszystko tylko na prostą prośbę człowieka, do którego jednak ma wielki szacunek za jego dokonania (1 Kor 16:18).

I odrzekł kapłan: Jest tu miecz Goliata, Filistyńczyka, którego położyłeś trupem w dolinie dębów, zawinięty w szatę za efodem. Jeżeli chcesz go sobie wziąć, to weź. Nie ma tu bowiem innego oprócz tego (1 Sam. 21:10, Biblia Gdańska 1 Sam 21:9)

Czy my potrafimy wznieść się ponad literę prawa lub „ograbić” czasem coś, co jest naszą świętością w imię przeczucia, że to co robimy jest dobre?

„Ograbić” – bo tak to wyglądało dla Saula lub innych patrzących z boku. Saulowi opowiedział o tej sytuacji sługa królewski Doeg Edomita:

… dał mu też żywności na drogę oraz oddał mu miecz Goliata Filistyńczyka (1 Sam. 22:10).

A ja myślę, że to nie była kradzież ze szkodą dla Przybytku – i kapłan chyba też tak to przeczuwał. To Saul bezcześcił Przybytek, a Dawid przez całe swoje życie wspierał to co Pańskie. Achimelek może nie mając pełni wiedzy, ale z wewnętrznego przekonania, oddał część skarbu wspomagając większe dzieło. Bo przecież to potomek Dawida zbudował Świątynię a inny jego Potomek kolejną, już nie rękami budowaną.

Pchani Duchem Bożym odważmy się czasem zrobić coś, co odbiega od naszych własnych reguł, przyzwyczajeń tak, aby wesprzeć dobre dzieło Boże. Czasem niestety zderzymy się z niezrozumieniem innych, a może nawet śmiercią za ten nasz czyn, jednak dzieło Boże jest warte poświęcenia.

Ciekawa jest jeszcze jedna zbieżność. Ten inny Potomek Dawida też oczyścił grzech i sumienie kapłanów (kapłanami tytułuje się tych najbliższych przyjaciół Syna Bożego wspierających budowę Świątyni Bożej) (1 Piotr 2:9).

Jezus Chrystus nasze grzechy wziął na siebie. Stworzył możliwość, że wezwani do Króla możemy być czyści i pewni swojej niewinności. Nie jest to tylko gra pozorów, ale prawdziwa czystość, jak ta szczerość Achimeleka:

W odpowiedzi rzekł Achimelek do króla: Któż wśród wszystkich twoich sług jest tak wierny, jak Dawid, który jest zięciem królewskim i dowódcą twojej straży przybocznej i jest poważany w twoim domu?Czy dzisiaj dopiero zacząłem zapytywać Boga o niego? Bynajmniej! Niech król niczego nie przypisuje swemu słudze ani rodzinie mojego ojca, gdyż twój sługa nic zgoła nie wiedział o tej sprawie (1 Sam. 22:14-15).

Szkoda tylko, że tamten król nie uwierzył tej niewinności kapłana. Na szczęście nasz Bóg jest lepszym Królem.

Zły, który chce panować teraz nad tym światem, zachowuje się raczej tak jak król Saul – będzie tępił kapłanów, którzy popierają królestwo z dynastii Dawida (2 Sam. 7:12-13).

Korzystajmy z oczyszczenia jakie gwarantuje nam krew Chrystusa i społeczność z Nim.

Czyści, wspierajmy pracęna rzecz Jego Królestwa nie bojąc się tych, którzy zabijają ciało (Mat. 10:28).

Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane (…). Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany (Efez. 5:1, 25-27).

Takimi bądźcie! Ja też taki chcę być!

Udostępnij...

O Autorze

Krystian Dąbek

Komentarze (4)

  • Piotr Kubic

    Piotr Kubic

    03 stycznia 2017 o 14:53 |
    Artykuł porusza trudny temat. Zacząłem się zastanawiać, jak to poukładać, i ciągle nie mam odpowiedzi. Dziękuję.
  • Romek

    Romek

    27 grudnia 2016 o 09:06 |
    „Wątpliwości każdy ma i to powoduje czasem strach i nasze obawy… i aby być czystym, bez grzechu trzeba takie wątpliwości rozwiać – trudno sprawować służbę kapłańską nie będąc pewnym, czy to, co robimy jest dobre, czy złe…”

    Hm… może i tak. Nie byłem kapłanem, (starszym) więc nie wiem jak to jest ( i dobrze) Ale, czy możliwe jest rozwiać wszelkie wątpliwości? Zwłaszcza te własne?
    Bardzo często, ba! powiedziałbym, prawie zawsze, działamy na podstawie własnych przekonań, wiary, idei lub przyzwyczajeń, schematów, instynktów. Chyba szczególnie instynktów. Tych wyuczonych i tych wrodzonych „od pokoleń”. Jednym z nich jest „chęć przetrwania za wszelką cenę”.
    Często może przekładać się to na działanie przeciw własnym ideom, przekonaniom. Gotowi jesteśmy wtedy postąpić np. tak jak sobie życzą inni, silniejsi, mający większą władzę, lub potrafiący przekonać nas argumentem siły a nie siłą argumentu.
    To w takich chwilach może okazać się „jakimi mamy być…”
    Czy potrafimy oprzeć się argumentowi siły? Nie, temu raczej nie, gdyż jak mawiał jeden z moich (byłych) przyjaciół „niema takiego cwaniaka na którego nie znajdzie się większy cwaniak” (!)
    Natomiast opierając się na sile argumentu możemy (oby) przeciwstawić się i działać wbrew własnemu instynktowi przetrwania.
    Jak postąpił Achimelek? Dopytywał Dawida? Dziwił się, że Dawid takie dostał rozkazy od Sula? Nie, zapytał Boga jak ma postąpić.(1Sam.22:10) Zaufał mu wbrew chęci „przetrwania za wszelką cenę”.
    A Dawid? Dawid po prostu, wziął chleb który mu dał kapłan i miecz, który już kiedyś miał w ręku, i poszedł sobie.
    Kapłan zapłacił to życiem. Dawid walczył dalej. Wkrótce do Dawida dołączyły setki ludzi.
    A my?
    Powinniśmy postępować zgodnie z przekonaniami czy zawalczyć o przetrwanie za wszelką cenę? Nie, nie to literalne, fizyczne (na takie poświęcenie nikogo nie namawiam i nie odważę się) życie. Ale np. o społeczne, towarzyskie. Tak naprawdę co tracimy? Czyj szacunek, uznanie, przyjaźń? Tylko i wyłącznie ludzi posiadających władzę i włócznię. Gdyby im to zabrać, zostaliby samotni i bezbronni jak Saul w jaskini ze spodniami w kroku…
    Ps… Abo nie :)
    • Dyzio

      Dyzio

      27 grudnia 2016 o 21:24 |
      Człowiek jednak nie kieruje się instynktem, on zarezerwowany jest dla istot nie posługujących się rozumem. Może zamieniłbym to na wyrachowanie, wypracowane przez lata nawyki połączone z jakimś bodźcem wywołującym reakcję. Argument siły nigdy nie jest argumentem Bożym. To on ma decydować o określonym "odwecie". (Pwt 32:35 [PBP])
      "Do mnie należy pomsta i odpłata ..... "
      Zapominamy również o jednym ważnym szczególe: 3 zasada Newtonowska. "Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to ciało B działa na ciało A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie". Czyli : Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona.
      Tylko, że Bóg mówi inaczej. W życiu aczkolwiek ta zasada sie sprawdza to u wierzących ma byc inaczej. (1Sm 24:7 [PBP])
      Swoim zaś ludziom powiedział: "Niech mnie Jahwe strzeże, bym tak postąpił względem pana mego, pomazańca Jahwe, bym podniósł rękę na mego, bo jest on pomazańcem Jahwe".
      Zawsze mam problem z działaniem zgodnym z przekonaniami... Bo generalnie chodzi o pojecie " przekonania". Argument z wysokiego C - Hitler działał zgodnie z własnymi przekonaniami.... Myślę, że w takim wypadku byśmy tego nie pochwalali. Wiec jak?
      (Dz 21:14 [PBP])
      "Nie mogąc go nakłonić, daliśmy mu wreszcie spokój i powiedzieliśmy: "Niech się dzieje wola Pańska". "
      Jak w takim bądź razie rozpoznać Jego wolę? (Rz 8:16 [PBP])
      "Ten właśnie Duch świadczy wobec naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Boga."
      Pamiętając o 3 zasadzie Newtona warto pamiętać o konsekwencjach ale i o tym, że w życiu naszym mamy kierować się zupełnie innym prawem czy zasadą: że może to my uruchomiliśmy całe zajście a dziwimy się reakcji...
      (Rz 7:15 [PBP])
      "Nie umiem bowiem pojąć tego, co czynię. Nie czynię tego, co chcę, lecz to czynię, czego nienawidzę."
      Co nie oznacza, że ma to być naszym tłumaczeniem...
  • dak

    dak

    24 grudnia 2016 o 11:05 |
    Zastanawiam się, czy Dawid aż tak głęboko analizował swoją i kapłana sytuację. To był młody chłopak. Może nie miał nawet dwudziestu lat. Był uchodźcą. Kłamał w obronie życia. Nie zbezcześcił Przybytku, potwierdził to Mistrz Prawa, Jezus, stwierdzając, że przepisy nie są całkowicie sztywne ("nie potępialibyście niewinnych" Mat. 12:7) i są okoliczności, w których należy od nich odstąpić, pozostając w całkowitej zgodzie z literą prawa. Całkowitą winę za kłamstwo Dawida, morderstwo kapłanów i zbezczeszczenie świątyni ponosi Saul i jego pachołkowie. Są sytuacje, w których można pochwalić kłamstwo, np. w przypadku Rachab. Ale z drugiej strony nie wolno kłamać. Czy te dwa powyższe zdania rzeczywiście są ze sobą sprzeczne?

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.