Komu zaufać

Autor tekstu - Basia Honkisz | Data publikacji - piątek, 10 czerwca 2016 | Obszar - na Południe

Komu zaufać
fot. Piotr Litkowicz

Podoba mi się definicja zaufania z Wikipedii:Zaufanie wobec jakiegoś obiektu jest to wiedza lub wiara, że jego działania, przyszły stan lub własności okażą się zgodne z naszym życzeniem.

Trafiłam niedawno w starej gazecie na artykuł dotyczący zaufania, w którym różne osoby (ksiądz ewangelicki, psycholog, socjolog, właściciel firmy cukierniczej…) opowiadały, czym dla nich jest zaufanie (gazeta to “Wysokie Obcasy Extra”, nr grudzień 2015). Każdy podchodził do tematu z innej strony: ksiądz ewangelicki opowiada jak zdobył zaufanie katolickiej społeczności, psycholog mówi o zaufaniu do samego siebie, socjolog – jak zaufanie wygląda w statystykach, właściciel firmy cukierniczej – jak zaufać pracownikowi. Ten tekst zawierał wiele ciekawych aspektów tego zagadnienia i dla mnie stał się pretekstem do rozważania: czym jest zaufanie i co o nim mówi Biblia.

Zaufanie wobec jakiegoś obiektu jest to wiedza lub wiara, że jego działania, przyszły stan lub własności okażą się zgodne z naszym życzeniem. Zaufanie jest wtedy, kiedy ktoś mi coś powie i ja to przyjmuję. Wtedy, gdy daję komuś pieniądze i wierzę, że mądrze je wyda. Gdy mówię coś i wiem, że nie zostanie to wykorzystane przeciwko mnie.

Zaufanie jest wtedy, kiedy nie ma kontroli. Kiedy sprawdzam – to nie ufam.

Mała relacja to małe zaufanie. Mówi się „ufam mu w pewnych kwestiach” albo „mam do niego ograniczone zaufanie”. Są rzeczy tak dla nas ważne czy delikatne, że możemy to powiedzieć tylko kilku osobom albo po prostu – tylko jednej. Są ludzie obdarzani „największym zaufaniem”.

Mój mąż codziennie zostawia ze mną swoje dziecko i wierzy, że dobrze się nim zajmę. Znam jego hasła do konta i często zostawia mi swoją kartę bankomatową. Moja przyjaciółka przeprowadziła się do mnie z innego miasta, bo zaufała, że jej nie zostawię, że nie znudzi mi się ta relacja. Moi rodzice nie boją się wysłać ze mną na wakacje mojej – teraz trzynastoletniej – siostry. Kiedy pracowałam, ludzie ufali mi w kwestii swojego zdrowia. To jest miłe – myśleć o sobie jak o kimś godnym zaufania, do takiej reputacji powinniśmy dążyć jako chrześcijanie. Ale jednocześnie – mało jest gorszych rzeczy, które można komuś zrobić niż go zawieść, gdy ci zawierzył; być obiektem czyjegoś zaufania to zawsze spora odpowiedzialność.

Dobrze by było, gdybyśmy wszyscy sobie nawzajem ufali. Często doskwiera mi w życiu brak zaufania do innych ludzi. Na przykład do lekarza – zwłaszcza w kwestii zdrowia mojego dziecka pediatra musi naprawdę wykazać się sporą wiedzą i doświadczeniem, żebym uznała, że mogę go posłuchać. Na wagę złota jest też zaufany mechanik samochodowy – akurat w kwestiach, na których się nie znamy i całkowicie musimy zdać się na czyjś osąd – ktoś wiarygodny jest nie do przecenienia. Teraz dużo myślę o tym, z kim zostawić moje dziecko, kiedy wrócę do pracy. Marzę o świecie, w którym wszyscy są kompetentni i uczciwi – o ileż łatwiej by się żyło!

Głównym powodem, dla którego tak nie jest, dlaczego jesteśmy ostrożni i kontrolujący jest to, że ktoś nas już zawiódł, oszukał, zdradził. Strzeżonego Pan Bóg strzeże, ufaj nielicznym, uważaj. Odruchowo zamykam drzwi po wejściu do domu, patrzę przez wizjer (przez judasza!), zanim je otworzę.

Chrześcijanin powinien być godny zaufania – to już napisałam, ale czy ufny?

Biblia mówi, że mamy zawierzyć Bogu. Nakazów, aby właśnie Jemu zaufać jest dużo, ale przytoczę tylko jeden – fragment Psalmu 37:

Zaufaj Panu i czyń dobrze, Mieszkaj w kraju i dbaj o wierność!
Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje!
Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.
Wyniesie jak światło sprawiedliwość twoją, a prawo twoje jak słońce w południe.
Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w nim nadzieję
(Ps 37:3-7).

Co to znaczy zaufać Bogu? Powierzyć mu swoją drogę? Dla mnie – to znaczy postępować zgodnie z tym, co jest napisane w jego Słowie, nie wątpić, że jego Prawo ma głęboki sens, nawet gdy się go nie rozumie. Nie poddawać się przechodząc różne trudności, wierząc, że On nam pomoże.

Na kartkach Biblii znajdziemy wiele osób, które Bogu zaufały. Abraham i jego decyzja o ofiarowaniu Izaaka należy do najbardziej jaskrawych przykładów, ale są też tacy, którzy zaufali… pod warunkiem – jak Gedeon (Ks. Sędziów 6) czy Hiskiasz (2 Ks. Królewska 20). Domagali się znaku, mówili “zaufam tylko jeśli będę pewien, że to Ty” i – co ciekawe – nie zostali za to zganieni.

Przykazanie zaufania do Pana Jezusa też często pada w Ewangeliach. Gdy je czytam – nawet wyrwane z kontekstu – porusza mnie piękno sformułowania “ufaj”, “ufajcie”, “zaufaj mi” – jakiż ładunek emocjonalny się w nim kryje!

...rzekł do sparaliżowanego: Ufaj, synu, odpuszczone są grzechy twoje (Mt 9:2),

Ufaj, córko, wiara twoja uzdrowiła cię (Mt 9:22),

...oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, że to zjawa, i krzyknęli, bo wszyscy go widzieli i przelękli się. A On zaraz przemówił do nich tymi słowy: Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się (Mk 6:49-50),

Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat (J 16:33).

Jednocześnie ten sam Nauczyciel nakazuje ostrożność w kontaktach z ludźmi:

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! (Mt 7:15),

Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie tedy roztropni jak węże i niewinni jak gołębice. I strzeżcie się ludzi… (Mt 10:16-17).

Paweł w liście do Tymoteusza nawet bezpośrednio ostrzega go przed kimś: Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele złego; odda mu Pan według uczynków jego; jego i ty się strzeż; albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym (2 Tm 4:14-15).

Jakie z tego wnioski?

Są na świecie źli ludzie, są fałszywi prorocy – zaufanie tym osobom to błąd, który może nas sporo kosztować. Dlatego w kontaktach z ludźmi powinniśmy być ostrożni, tyle że tak się nie da cały czas. Idąc przez życie musimy czasem zaryzykować i nigdy nie będziemy pewni, czy spotka nas radość z nawiązania z kimś prawdziwej, szczerej relacji czy gorzkie rozczarowanie. Co więcej, na pewno spotka nas w życiu i jedno i drugie – i może mając tą świadomość łatwiej się z tym pogodzić. Może się też zdarzyć, że my zawiedziemy czyjeś zaufanie i to też może okazać się bolesne i przykre. Te wszystkie doświadczenia są wpisane w nasze życie wśród innych ludzi, do których chcemy się zbliżać i są ceną za to, że udaje się spotkać osoby, które zaczynamy kochać, a one kochają nas.

Stuprocentowo opłacalne i nieobarczone ryzykiem jest tylko zawierzenie Panu Bogu. Zaufajcie mi, wiem co mówię.

Udostępnij...

O Autorze

Basia Honkisz

Basia Honkisz