Miara dobra, natłoczona, potrzęsiona i przepełniona

Autor tekstu - Piotr Zabój | Data publikacji - piątek, 15 listopada 2013 | Obszar - na Południe

Miara dobra, natłoczona, potrzęsiona i przepełniona
fot. Piotr Litkowicz

Każdemu z nas zdarzyło się z pewnością wiele razy dostać od przyjaciela jakiś podarunek lub prezent. Choć osoba, która nas obdarzyła, nie chciała nic w zamian, jakże często odczuwaliśmy potrzebę odwzajemnienia się w podobny sposób. Nie po to by spłacić „dług”, ale po to by wyrazić swoją wdzięczność, pozytywny stosunek do gestu, który został w naszym kierunku skierowany. Jeżeli nam, ludziom grzesznym, zdarza się mieć taką potrzebę, można sobie wyobrazić jak to jest u Boga; u wielkiego Boga, który jest źródłem miłości.

W Ewangelii Łukasza znajduje się werset, który z pewnością zna wielu chrześcijan, a wiele osób prawdopodobnie jest w stanie zacytować go z pamięci: Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze; albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą (Łuk. 6:38). Werset ten wydaje się prosty i jasny, lecz sam niedawno zauważyłem, że jednak przez wielu z nas jest nie do końca poprawnie interpretowany. Ten werset stanie się jasny, jeśli popatrzymy na niego w szerszym kontekście. Cofając się kilka wersów, przeczytamy: Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz. I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia (Łuk. 6:36-37). Dopiero po tych Pan Jezus wypowiada słowa Dawajcie, a będzie wam dane. Ta zasada dotyczy wszystkiego, co można dać. Może dotyczyć nie tylko środków materialnych, ale też, na przykład, przebaczenia, miłosierdzia, zrozumienia, cierpliwości. Nasz Bóg zawsze odwzajemnia każdy dar, jaki ofiarujemy naszym bliźnim w imieniu Jego Syna. Za każdym razem, gdy zostajemy obdarowani przez Boga, jest to wielką niespodzianką. Bóg jest bardzo hojny i niewyczerpany w swych pomysłach. Doskonale wie czego nam brakuje, jakie mamy potrzeby oraz z czym walczymy na co dzień. Wówczas okazuje się, jak bardzo prawdziwe jest zdanie: miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze, co oznacza obfitość z jaką Bóg zawsze odpłaca.

Aby w pełni zrozumieć tę prawdę, warto wcześniej dowiedzieć się, czego dotyczył termin: miara dobra, natłoczona, potrzęsiona i przepełniona wtedy, gdy po ziemi chodził Pan Jezus. Według Starego Testamentu, podczas zbioru zbóż, rolnicy byli zobligowani do zostawiania resztek ziarna dla ubogich w narożnikach (na skrajach) swoich pól. Mieli również nie zbierać resztek z pola oraz wszystkich pominiętych snopów. Pan Bóg dał taki nakaz Izraelitom, aby było to pozostawione dla ubogich, sierot, wdów oraz obcych przybyszów (III Mojż. 19,9-10; V Mojż. 24,19-20) W ten sposób co roku w czasie żniw można było spotkać na polach dwie grupy żniwiarzy: głównych żniwiarzy, zbierających plony ze środka pola, którym płacono za wykonaną pracę oraz ludzi ubogich zbierających ze skraju pola, po to by mogli nakarmić swoje rodziny. Ci drudzy chodzili również za żniwiarzami, jak to robiła Ruta na polu Booza (Rut 2:2).

Główni żniwiarze, na środku pola zapełniali kosze i zanosili je do spichlerza. Następnie opróżniali kosze, wracali na pole, by ponownie je zapełnić i ponownie zanieść do spichlerza. Dla nich tak naprawdę nie liczyło się to czy kosze są po brzegi zapełnione oraz jak wiele czasu im zajmie znoszenie plonów. Byli wynagradzani za przepracowane godziny i pracowali tak długo, dopóki całe zboże nie znalazło się w spichlerzu. Inaczej było w przypadku drugiej grupy żniwiarzy, czyli m.in. ludzi ubogich, którzy pracowali głownie na skraju pól. Pola te zapewne zazwyczaj były bardzo oddalone od ich domostw i musieli przemierzać nieraz wiele kilometrów by dotrzeć z pola do domu. Często mogło być tak, że żywność, jaką udało im się zebrać do koszów, była jedynym pokarmem, jaki mogli zaoferować swojej rodzinie. Zapewne zawsze starali się zmieścić w koszu jak najwięcej, ile tylko mogli, mając przy tym prostą motywację – życie albo śmierć. Gdybym ja znalazł się w takiej sytuacji, upewniłbym się, że zebrałem jak największą miarę a nie cząstkową lub połowiczną. Uciskałbym jak najmocniej, by weszło jak najwięcej ziarna. Po napełnieniu kosza, potrząsałbym jeszcze nim, tak by wyeliminować wolną przestrzeń pomiędzy ziarnami. Po tym jeszcze raz dosypałbym ziarna, formując stożek, tak że ziarno mogłoby się nawet wysypywać. Dla tych ubogich ludzi to ogromna różnica dostać kosz napełniony ziarnem albo kosz napełniony ziarnem z miarą dobrą, ugniecioną, potrząśniętą i przepełnioną. Pan Jezus komunikuje, że cokolwiek dajesz od siebie, będzie ci to wynagrodzone z miarą dobrą, ugniecioną, potrząśniętą i ugniecioną. Tak działa Boża sprawiedliwość. Ale rodzi się pytanie, dlaczego Pan Jezus, wcześniej użył słów: I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia (Łuk. 6:37)? W tym kontekście brzmi to jak zapewnienie, obietnica, że cokolwiek uczyni się innym ludziom, będzie to wynagrodzone według zasady: jeśli czynisz miłosierdzie, otrzymasz miłosierdzie z miarą dobrą, ugniecioną, potrząśniętą i ugniecioną, ale jeśli czynisz osąd, otrzymasz w zamian osąd z miarą dobrą, ugniecioną, potrząśniętą i ugniecioną, a jeśli potępiasz, otrzymasz w zamian potępienie z miarą dobrą, ugniecioną, potrząśniętą i ugniecioną. Musimy więc pamiętać, że ta zasada działa w obie strony! Zatem dobrą nowiną jest fakt, że jeśli dajemy przebaczenie, otrzymamy w zamian przebaczenie w obfitości. Jeśli siejemy miłosierdzie, otrzymamy miłosierdzie w obfitości. Pamiętajmy jednak, że Bóg zna zamiary naszego serca. Mędrzec Salomon w Przypowieściach napisał, że Pan Bóg zawsze bada nasze serce, przed Nim niczego nie ukryjemy (Przyp. Sal. 16:2). Działajmy zatem zawsze według zasad Królestwa Bożego, a dostąpimy wiele radości w naszym życiu, gdyż zawsze liczą się motywy serca.

Udostępnij...

O Autorze

Piotr Zabój