Posprzątaj po sobie

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 24 lipca 2015 | Obszar - na Południe

Posprzątaj po sobie

fot. Ela Rzyczniak

Jakoś dziwnie gromadzą się rzeczy, książki, ubrania, pamiątki. Gdy leżą poukładane na półkach, stoją ustawione tematycznie w szafie, trudno oszacować kiedy robi się nadmiar. Wystarczą drobne porządki, by przekonać się, że wszystkiego jest za dużo.

Mama była minimalistką. Nie gromadziła bibelotów, pamiątek, zostało do posprzątania niewiele.

Za to skarbnica taty, wciąż pełna jest tajemnic i dylematów, co z tym zrobić?

Zapisów biblijnych pamiętam niewiele: po dokonanym cudzie, Pan Jezus każe uzdrowionemu wziąć swoje łoże. Cokolwiek to było, najprawdopodobniej przypominało naszą matę, miał jej nie zostawiać. Posprzątaj po sobie. Mk 2:11

Podobny zapis jest w Dz. Ap. 9:33, 34 kiedy Piotr uzdrawia Eneasza, który osiem lat złożony był chorobą. Mówi do niego: „wstań i zaściel swoje lóżko”.

Podczas wieloletniej podróży, Izraelici musieli dbać o higienę, ład wokół siebie, by dało się sprawnie zebrać dobytek i ruszać w drogę. Mieli ze sobą to, co zabrali z Egiptu, w tym kosztowne rzeczy, które potem przeznaczono na budowę przybytku. Potem, oczyszczanie mieszkań z „kwasu”, oznaczało wymiatanie wszystkich domowych kątów, czyli dobra okazja by wyrzucić co zbędne.

Pan Jezus, gdy wysyła uczniów w podróż misyjną, nakazuje: nie zabierajcie szaty na zmianę. A kiedy wypędził demona z niemego, pojawia się refleksja, że ten wraca bo dom jest „ochędożony, czysty”. Czyli obyczaj dbania o ład i porządek był od zawsze, na miarę oczywiście warunków bytowych.

Z ogromnym trudem rozstaję się z rzeczami. Jestem przywiązana do karteczek, notatek, starych pocztówek, listów. No cóż, to i wiele innych rzeczy „mam po tatusiu”.

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska

Komentarze (1)

  • kasiakonwalia

    kasiakonwalia

    24 lipca 2015 o 19:35 |
    Oj, to taka ciężka sprawa... przeprowadzki - jak wędrówki Izraelitów - pomagają minimalizować składy przedmiotów, wręcz je wymuszają. Kiedy się jednak pozostaje w jednym miejscu, choćby przez dziesięć lat, to już po kątach narastają sterty. Może dlatego, że im dłużej człowiek żyje, tym dobitniej zdaje sobie sprawę z szybkiego upływu czasu i przez kiszenie "pamiątek" jakoś próbuje ten proces powstrzymać, albo poudawać, że osoby, na których nam zależało, jeszcze są obok.

    Ale dobrze jest też pamiętać, że ktoś kiedyś musi z tym zrobić porządek. I jeśli nie ja, to przekazuję kłopot dalej, jakiejś innej osobie.

    Ale przecież tyle rzeczy jeszcze mi się PRZYDA :)

    Kasia (nałogowy chomik)

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.