RMS Titanic

Autor tekstu - Łukasz Miller | Data publikacji - piątek, 24 maja 2013 | Obszar - na Południe

RMS Titanic
fot. Piotr Litkowicz

Armator "White Star Line" z początkiem XX wieku zbudował trzy transatlantyckie statki klasy Olympic: Olympic, Gigantic (późniejszy Britanic) oraz Titanic. Te trzy okręty miały serie niepowodzeń praktycznie od chwili opuszczenia doków. Albo tonęły w pierwszym lub jednym z pierwszych rejsów, albo nie pełniły roli do jakiej zostały zbudowane. Każdy z nich ma tragiczną historię, ale tylko Titanic żyje w umysłach tysięcy ludzi na całym świecie do dziś. Statki te cechowała podobna konstrukcja i miały być wyrazem przede wszystkim luksusu, prędkości i potęgi. Żaden z bliźniaczej trójki nie był tak celebrowany jak Titanic. Statek zachwycał urodą i był owocem technologicznego skoku w szeroko pojętym przemyśle, poprzez zastosowanie innowacyjnych rozwiązań. Człowiek w 1912 roku, patrząc na niego, bez wątpienia mógł być dumny z tego, że jest człowiekiem.

Titanic to nie tylko statek. To symbol. Symbol potęgi, nieograniczonych możliwości, przełamania kolejnych barier. Titanic to symbol walki o niepodległość i suwerenność, o kontrolę nad sobą samym, o zrzucenie jarzma wszelkiej siły zwierzchniej. To kolejna odsłona walki z Bogiem o dominację nad życiem. Ten statek nie był pierwszą próbą walki ze swymi "słabościami". Już dużo wcześniej człowiek rzucił Bogu rękawicę.

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa.A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.I mówili jeden do drugiego: Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej,rzekli: Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi (Księga Rodzaju 11:1-4). Historia ta nie tłumaczy bezpośredniej winy ludzi, nie pokazuje intencji. To już wyjaśnia nam archeologia. Ówczesne ludy prowadziły koczowniczy tryb życia. W pewnym momencie jednak ludzie osiedlili się w ziemi, którą dziś nazywamy Mezopotamią, i zaczęli budować miasto. Zbudowanie wieży w tamtej kulturze było tak samo oczywiste jak dziś… posiadanie telefonu komórkowego. Owa wieża nie służyła tylko i wyłącznie do celów obronnych, ale przede wszystkim była znakiem tożsamości (narodowej, społecznej) oraz symbolem religijnym. Te wieże to były schodkowe piramidy, które – im większe – tym bardziej czyniły miasto sławnym. Jednak przede wszystkim były one poświęcone jakiemuś bóstwu. Owa biblijna wieża z cegły symbolizowała ideę, sen człowieka o potędze, miała budzić postrach u innych i… była najlepszym dowodem ludzkiej pychy. Tu nie chodzi o budowlę w ogóle. Takich wież wokół Babilonu było sporo, ale tylko w przypadku budowy tej jednej Bóg zareagował, gdyż to właśnie ta jedna była wyrazem pychy sięgającej samego nieba.

Stan serca człowieka znacznie się zmienił od czasu potopu. Człowiek znów zaczął oddalać się od Boga, próbując zbudować system, który w pełni uniezależni go od jego Stworzyciela, pozwoli mu wybrać sobie własnego boga i postępować według tylko własnej woli. Bóg kładzie kres tym zamierzeniom. Nie dlatego, że boi się o swoją pozycję albo żeby ukarać człowieka. Bóg kieruje się tutaj, jak zwykle zresztą, chęcią przekazania człowiekowi lekcji, która miała mu służyć przez kolejne tysiąclecia. Przede wszystkim: pycha będzie ukarana – w przypadku potopu mówimy tu o karze śmierci, w przypadku wieży Babel 'tylko' o pomieszaniu języków. Po drugie, Bóg nie pozwoli, aby Mu urągano: owa wieża budowana była ku czci nieznanego nam, co prawda, lokalnego bożka, lecz z pewnością nie na chwałę Bożą. Po trzecie – Bóg jest Bogiem jedynym i nikt nie ma prawa piastować tego urzędu oprócz Niego. Każda próba obalenia Jego władzy kończy się Bożą interwencją (przykładem może być tu Lucyfer).

Ludzie przez wieki budowali systemy i struktury, które z założenia miały organizować ludzkość w jedną strukturę, aby tak zjednoczona mogła osiągnąć swoje cele, z których głównym był (i jest) bunt przeciw Bogu. Przykładem mogą być liczne mniejsze i większe imperia, które także zostały w Biblii opisane na długo przed ich powstaniem (Dan. 2). Każdy system upadał i nie można powiedzieć, że za każdym razem Bóg musiał interweniować. Oczywiście, brak Jego interwencji w przypadku wieży Babel mógł być katastrofalny w skutkach, naturalnie nie dla samego Boga, ale dla człowieka – mówię tu o samounicestwieniu (w szeroko pojętym znaczeniu tego słowa). Zauważmy, że nawet w naszym codziennym życiu nasze przedsięwzięcia często się nie udają, projekty upadają a plany obracają się w niwecz, gdyż kierujemy się egocentryzmem, pychą, nie dostrzegamy potrzeb innych, nie pojmujemy pojęcia "wspólnego interesu" i przede wszystkim nie jesteśmy w stanie realnie ocenić skutków naszych decyzji.

Titanic, to nie wieża Babel ani Imperium Rzymskie, jednak to ta sama idea. Statek określono mianem niezatapialnego. Konstrukcja miała być tak pewna, że zmniejszono ilość szalup ratunkowych, gdyż uznano je za kompletnie zbędne. Chęć dominacji powodowała, że człowiek, zamiast zbudować statek bezpieczny, skupiał się na rozmiarach, i na tym by przełamać wszelkie istniejące do tej pory w tym względzie bariery. A z drugiej strony pośpiech, terminy, nie najlepszej jakości materiały, stal ze zbyt dużą ilością siarki i węgla, która pod wpływem niskiej temperatury stawała się krucha, zrobiły swoje…, Pewność siebie i „cała naprzód” razem spowodowały jedną z największych katastrof morskich w historii ludzkości. Ale to i tak nie zmienia faktu, że to „Bóg jest wszystkiemu winien” – jak można było wielokrotnie usłyszeć swego czasu. W końcu to On umieścił tam tę górę lodową… . Dzięki temu człowiek chcący być ślepym, nadal może ślepym pozostać…

Bóg, widząc wieżę Babel, powiedział: A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić(Księga Rodzaju 11:6). I to prawda. Wyznaczamy cel i pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy go zrealizujemy. Obecnie mówi się o kolonizacji Marsa – przewidywana data to 2020. Jedyne co może się nie udać to termin, bo cel na pewno uda się ludziom osiągnąć. Tylko, jak pokazuje historia, wyznaczane przez nas cele i droga do ich osiągnięcia mogą prowadzić nas do autodestrukcji.

Pewność siebie – pycha ludzi – została oddana w licznych 'napisach', pozostawionych na statku: "Ani sam Chrystus nie zatopi tego okrętu”, „Nie ma Boga, któryby zdołał ten okręt w odmętach morskich pogrążyć”. Gdy statek tonął, okrętowa orkiestra grała „Nearer, My God, to Thee” (Być bliżej Ciebie, Boże, chcę). Dobrze, że zwrócono się do Boga. Szkoda tylko, że wtedy kiedy statek tonął, a nie wtedy kiedy stał jeszcze w dokach.

Udostępnij...

O Autorze

Łukasz Miller