Rózga

Autor tekstu - Iwona Dąbek Andrzej Dąbek | Data publikacji - piątek, 19 kwietnia 2013 | Obszar - na Południe

Rózga, pas, a może kamienowanie?

fot. Warsztaty fotograficzne - Zatonie
fot. Warsztaty fotograficzne - Zatonie

Ani rózga, ani pas, ani kamienowanie. Żyjemy w kraju, w którym przemoc jest zabroniona, a w szczególności kary cielesne naruszające niezbywalną godność człowieka.

 

„Nikt nie może być poddany torturom, ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej art. 40

„Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych

Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy art. 96

Obowiązująca od sierpnia 2010 r. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, art. 2, rozszerza definicję przemocy o cierpienia i krzywdy moralne: straszenie, obrażanie, zawstydzanie, ośmieszanie, poniżanie i niezaspokajanie potrzeb.

Warto zauważyć, że nie po raz pierwszy w historii prawo broni dzieci przed rodzicami. Przykład krnąbrnego syna, którego ojciec i matka mają przyprowadzić do starszych miasta, aby go ukamienowali (5 Mojż. 21:18-21), jest opatrzony przypisem: „W starożytności dawano rodzicom uprawnienia nieograniczone w stosunku do dzieci. Prawo Mojżeszowe ogranicza tu samowolę rodziców”. Procedury związane z egzekwowaniem tego prawa były tak skomplikowane, że w praktyce nigdy nie zapadł wyrok śmierci.

Przy okazji warto wspomnieć o stosunku judaizmu do starotestamentowego zalecenia nieżałowania rózgi, które interpretuje się jako zachętę do konsekwencji i stanowczości w wychowaniu. Co prawda kary cielesne w prawie żydowskim nie są zakazane, ale też się ich nie nakazuje. Są one obwarowane licznymi zaleceniami: nie mogą być wymierzane w odruchu gniewu, nie mogą stanowić dodatkowego upokorzenia (uderzenie w twarz, uderzenie w obecności innych osób). Zalecana jest ostrożność i wstrzemięźliwość w tej mierze: „Jeśli musisz uderzyć, uderz sznurowadłem” (Bawa Batra* 21a).

Jeśli uważamy, że Biblia zaleca literalną rózgę, i dopuszczamy się przemocy jako środka wychowawczego, mamy dwa wyjścia:

  1. Trwać przy swoim i być gotowym ponieść konsekwencje (ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich, a w skrajnym przypadku pozbawienie wolności),
  2. Zastanowić się, czy można wychowywać dzieci zgodnie z przesłaniem Biblii, pozostając jednocześnie w zgodzie z prawem.

Może jest tak, że wersety traktujące wprost o smaganiu rózgą (Przyp. 13:24, 23:13, 29:15) mówią – podobnie jak wspomniane wyżej źródła rabiniczne – po prostu o stanowczości w wychowaniu, o smaganiu swoich dzieci rózgą karności (Przyp. 22:15) – tak jak Pan Bóg smaga nas (Przyp. 3:12, Hebr. 12:5,6)?

Ciekawe jest to, że wymienione wersety odnoszą się do młodzieńca (hebr. na’ar), a nie młodszego dziecka (o dziewczynkach w ogóle nie ma mowy). Jeśli więc przyjmiemy, że Biblię w tych miejscach należy odczytywać literalnie, to kara cielesna odnosiłaby się tylko do dorastających chłopców. Ponadto – w zależności od tłumaczenia – powyższe wersety mówią o „tkwiącej”, „głęboko zakorzenionej” głupocie w sercach karanych. W takim kontekście uderzenie dziecka za dziecięcą psotę, hałaśliwą zabawę czy wybicie szyby piłką jest sporym nadużyciem.

Karność, tłumaczona z hebrajskich słów musar i tokhechah, to m.in. ćwiczenie, karanie, nauka, strofowanie, łajanie, umiejętność, przestroga, dyscyplina, pouczanie, upominanie, napominanie, korygowanie, roztrząsanie, korekta. Mamy więc spory wybór różnych oddziaływań wychowawczych. Trzeba umieć dostosować je do każdego dziecka indywidualnie.   

A może jest tak, że hebrajskie słowo shebet (rózga), oznaczające też kij pasterski, powinno skierować naszą uwagę na pasterza, jako przykład dobrego rodzica? Takiego, jakim jest Pan Bóg względem nas (Psalm 23): łagodnego, ale i zdecydowanego, miłującego, ale i konsekwentnego, wskazującego drogę i ochraniającego?

Nowy Testament pokazuje nam przykład Pana Jezusa, który z wielką łagodnością odnosił się do dzieci  (Mat. 19:13-15): błogosławił je i stawiał za wzór wiary, nie karcił, lecz przytulał. Możemy przypuszczać, że sam był wychowany w podobnym duchu – wystarczy, że przypomnimy sobie, jak matka przemówiła do Niego, gdy po trzech dniach poszukiwań został odnaleziony: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łuk. 2:48). Wyrażenie swoich uczuć – tak jak zrobiła to Maria – jest pięknym sposobem delikatnego napomnienia. Mądre dziecko na pewno je zrozumie (Przyp. 17:10), bo spokojna rozmowa uruchomi jego sumienie, poczucie odpowiedzialności i myślenie.

A co nam może dać karność oparta na karach cielesnych lub przemocy psychicznej? Czy chcemy mieć wytresowane dziecko, które zachowuje się dobrze ze strachu przed biciem lub krzykiem? Takim sposobem znacznie trudniej nauczyć je właściwego postępowania, bo kara nie usuwa niepożądanych zachowań, tylko czasowo je tłumi. Dziecko uznając, że zapłaciło już za przewinienie, pozbywa się poczucia winy, a to przeszkadza we właściwym rozwoju jego sumienia.  

Trzeba też wiedzieć, że stosowanie przemocy niszczy poczucie wartości dziecka, odbiera mu godność osobistą, burzy pewność bycia kochanym przez najbliższych, co z kolei może być przyczyną lęków, fobii, nerwic czy objawów somatycznych. Ponadto „tradycyjne klapsy” wymierzane w pupę są nadużyciem nacechowanym seksualnie nie tylko z powodu dotykania (bicia!) intymnej części ciała. Uderzenie pośladków uruchamia reakcję fizjologiczną (napływ krwi w ich okolicę i odruchowe zaciskanie mięśni), która może spowodować podniecenie. Taka stymulacja staje się wówczas pierwszym (nieświadomym) doświadczeniem erotycznym dziecka. Skojarzenie go z przemocą, bólem, wstydem i znieważeniem może zrodzić dysfunkcje również w dorosłym życiu.

Nowotestamentowa „instrukcja” wychowania dzieci (Efez. 6:4, Kol. 3:21), zachęcająca do karności i napominania, kontynuuje myśl Starego Testamentu i – co ciekawe – jest zgodna ze współczesnymi koncepcjami wychowawczymi. Czyżby psychologowie, po kompromitacji „pasa”, a później „bezstresowego wychowania”, powrócili do źródeł? Dzisiejszy rodzic powinien ustalać jasne zasady, stawiać granice i uczyć odpowiedzialności poprzez pozwolenie dziecku na odczucie konsekwencji swoich zachowań. A wszystko to w oparciu o nowe przykazanie (Jan 13:34), bo w wychowaniu najważniejsza jest miłość.


Bibliografia:

Monika i Marcin Gajdowie, Rodzice w akcji, edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2010
A. Kołakowski, A. Pisula, Sposób na trudne dziecko, GWP, Sopot 2012
Rany po słowach– wywiad z dr Anną Piekarską, „Polityka”, 30 maja 2012
Anna Błasiak, Bić czy nie bić, „Posłaniec”, sierpień 2008
Przemysław Wilczyński, Rózga w imię Boże, „Tygodnik Powszechny”, 28 lutego 2012
Anna Golus, Czy(m) Bóg każe bić dzieci?, „Przekrój”, 5 sierpnia 2012
Czy rózga karności nie jest staromodna?, „Przebudźcie się!” nr 9, wrzesień 1992
The 614th Commandment Society
StopKlapsom.pl
Fundacja Dzieci Niczyje - Zła Tradycja

* Bawa Batra – jedna z części „Miszny”, czyli zbioru ustnego Prawa, zredagowanego przez rabbiego Judę ha-Nasi ok. r. 220, zawierającego prawne normy postępowania oparte na Torze.

Udostępnij...

O Autorze

Iwona Dąbek

Andrzej Dąbek