Kiedy przyszli...

Autor tekstu - Romek Kopak | Data publikacji - piątek, 19 maja 2017 | Obszar - na Wschód

wiersz napisany w obozie w Dachau w 1942 r. (Martin Niemöller)

Kiedy przyszli...
fot. Małgorzata Kubic

Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież Żydem. 

Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież komunistą. 

Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem.
Nie byłem przecież socjaldemokratą. 

Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem.
Nie byłem przecież związkowcem. 

Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował.
Nikogo już nie było.

Martin Niemöller, 1892-1984
(niemiecki pastor luterański)

Był synem pastora, wychowanym w konserwatywnym środowisku, po maturze poszedł do służby w marynarce wojennej. W czasie I Wojny Światowej był oficerem na kilku okrętach podwodnych. Brał udział w zatopieniu wielu statków handlowych.

Po wojnie porzucił służbę wojskową ze względu na nieakceptowanie polityki Republiki Weimarskiej.

Ukończył studia teologiczne. Jeszcze jako student uczestniczył w krwawym tłumieniu powstania robotniczego w Zagłębiu Ruhry.

Po studiach teologicznych został pastorem w jednej z dzielnic Berlina. Był zwolennikiem Hitlera, jego polityki ale sprzeciwiał się uzależnieniu kościoła od państwa i podważaniu podstaw chrześcijaństwa.

Zaczął działać w ruchach kościelnych sprzeciwiających się współpracy z nazistami. Współzakładał organizacje pomagające duchownym prześladowanym przez narodowych socjalistów.

Został zaproszony wraz z innymi duchownymi na spotkanie z Hitlerem. Po tym spotkaniu, na którym Hitler zarzucił mu działalność antypaństwową, zaczęło się prześladowanie go i aresztowania.

Ostatecznie, na polecenie Hitlera, trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen.

Po rozpoczęciu II Wojny światowej złożył podanie o zwolnienie z obozu i skierowanie do floty wojennej. Podanie odrzucono a jego przeniesiono do obozu w Dachau. W obozie tym znajdowało się wielu duchownych z całej Europy, bardzo wielu z Polski.

Tam zaczął zmieniać swoje poglądy. Przestał być nacjonalistą a został zwolennikiem poglądu, że niemieckie kościoły ponoszą część odpowiedzialności za dojście nazistów do władzy.

Po wojnie działał jako pacyfista. W ramach tych działań, jako naczelny pastor Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Hesji - Nassau, brał udział w przygotowaniu wspólnego „wyznania wiary” niemieckich protestantów uznającym współodpowiedzialność za poparcie nazistów.

Był przeciwnikiem powstania RFN i jako radykalny pacyfista działał na rzecz pokoju i rozbrojenia. Niemniej, kilkakrotnie był w ZSRR i to w okresie życia Stalina.

Był zdania, że każdy chrześcijanin ma prawo do odmowy służby wojskowej.

Został nagrodzony wieloma odznaczeniami tak RFN, jak i NRD, i ZSRR. Otrzymał również kilka doktoratów honoris causa.

Jego wiersz, zacytowany na początku, ma kilka wersji. Między innymi dlatego, że sam je modyfikował dodając w czasie swoich przemówień różne grupy ludzi. Między innymi: nieuleczalnie chorych, Świadków Jehowy, mieszkańców okupowanych krajów. 

Wersja oryginalna, w języku niemieckim;

Als die Nazis die Kommunisten holten, habe ich geschwiegen,
ich war ja kein Kommunist.
Als sie die Sozialdemokraten einsperrten, habe ich geschwiegen,
ich war ja kein Sozialdemokrat.
Als sie die Gewerkschafter holten, habe ich nicht protestiert,
ich war ja kein Gewerkschafter.
Als sie die Juden holten, habe ich geschwiegen,
ich war ja kein Jude.
Als sie mich holten, gab es keinen mehr, der protestieren konnte.

Udostępnij...

O Autorze

Romek Kopak

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.