„Kromka chleba”

Autor tekstu - Romek Kopak | Data publikacji - piątek, 07 kwietnia 2017 | Obszar - na Wschód

Dagmara Dworak - Kromka chleba (Wydawnictwo: Rebis)

„Kromka chleba”
Zdjęcie z okładki książki "Kromka Chleba"

Poruszające wspomnienia z syberyjskiego zesłania. Podróż po 70 latach na miejsce zsyłki.


„…Początek tym fantazjom dałem ja:

– Jak wrócimy do Polski, to sobie zjem kawał chleba! Zjem tak wielką kromkę, pajdę, taką… o jakiej tylko zamarzę!

Na moment zapadła wymowna cisza.

– A ja wtedy też ukroję sobie wielką kromkę chleba, tak dużą, że prawie nie dam rady jej zjeść, i… posmaruję ją masłem – potwierdziła z dziwnie smutnym westchnieniem leżąca na piecu obok mnie Danusia.

– Eee… A ja to nie tylko ukroję sobie taką wielką kromkę chleba, nie tylko posmaruję ją masłem, ale jeszcze położę na nią kawałek świeżego białego sera! – wypaliła dobitnie na dobre już rozmarzona Róża, leżąca na piecu za Danką.

Tym razem cisza zapanowała na długo. Myślę, że tak jak ja, wszystkie moje siostry smakowały w myślach ten widok, ten zapach, ten smak. Wszyscy byliśmy w tym jakże wymarzonym, utęsknionym świecie… i wtedy do nas, leżących na ciepłym piecu trójki głodnych marzycieli, dobiegł z dołu głos naszej najstarszej siostry:

– A ja, jak już będziemy w Polsce, to ja też przygotuję sobie wielką kromkę świeżego, ciepłego jeszcze chleba. Olbrzymią. Posmaruję ją grubo masełkiem, obłożę plastrem tłustego białego sera… a wiecie, co jeszcze zrobię? – Dla spotęgowania napięcia na chwilę teatralnie zawiesiła głos. – Wiecie? Poleję ten ser miodem!

Jadzia nie zdążyła powiedzieć nic więcej, bo z zapiecka, zza moich pleców, rozległ się zbolały tłumiony płaczem okrzyk Róży:

– O nie! Tak nie wolno, tak już nie wolno!!!

Błyskawicznie wróciliśmy do rzeczywistości. Zapadła głucha, gęsta cisza. Nikt się już więcej nie odezwał. Uciekliśmy w sen. Róża jeszcze sobie chwilę pochlipała.”


Brałem do ręki tę książkę, ze świadomością, że już trochę wiem o koszmarze ludzi zsyłanych do łagrów, na Syberię, do katorżniczej pracy. Do wyrębu lasów tajgi, pracy w kopalniach w warunkach, w których dorosły mężczyzna miał prawo przeżyć tylko kilka miesięcy, może rok.

Tutaj spisane zostały wspomnienia rodzeństwa w wieku od 3 do 11 lat, które wywiezione wraz z rodzicami musiało przeżyć zsyłkę w syberyjski klimat, głód, i mróz, w którym pękały syberyjskie sosny.

Pomimo wiedzy jaką miałem, ogrom cierpienia, które musiały przejść te dzieci jak i inni żyjący obok nich, poraża.

Polecam do przeczytania szczególnie młodemu pokoleniu, które nie wyobraża sobie braku Wi-Fi, dla którego awaria sieci ciepłowniczej to oznaka „końca świata”. Polecam ją każdemu dla kogo niewyobrażalne jest, aby na śniadanie zjadł wczorajszy chleb lub zabrakło jego ulubionego czekoladowego musli z owocami .

To także książka dla zafascynowanych wielkimi wizjami naprawy ludzkości przy pomocy nowych idei prowadzących do dobrobytu i szczęśliwości. Tych wizji było już kilka: kapitalizm, faszyzm, narodowy socjalizm, komunizm, ewangelia wyzwolenia, „dobra zmiana”, i jeszcze pewnie kilka pojawi się na świecie zanim zapanuje prawdziwe Królestwo Boże.

Polecam.

Udostępnij...

O Autorze

Romek Kopak