Lenistwo

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 27 marca 2015 | Obszar - na Wschód

Lenistwo
fot. Piotr Litkowicz

Kiedy mój syn był małym chłopcem, nie lubił się męczyć, wolał stać na bramce, niż biegać po boisku. Kiedyś pokazał mi fragment biblijnej księgi przysłów, z komentarzem, że trafnie go określa: „Do mrówki się udaj, leniwcze, poznaj jej drogi – bądź mądry (…). Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? Kiedy ze snu powstaniesz?” (Przyp. 6:6–11)

Dziś, dorosły mężczyzna, zgrabnie prowadzący kolejne „Spotkanie biblijne” w kawiarni De Revolutionibus, o lenistwie właśnie, kompletnie tego nie pamięta. Dorastał, w drużynach piłkarskich grał zawsze w ataku, żył aktywnie i tak mu zostało.

A rozmowa o lenistwie była bardzo inspirująca, bo czego autor w cytowanym fragmencie chciał nas nauczyć? Każdy odpoczynek to już lenistwo?

Przypomina mi się opowieść o fumach, postaciach wymyślonych przez M. Wojtyszkę. Stwory są tak zmęczone odpoczywaniem, że muszą odpocząć.

Kto słodkiego leniuchowania nie lubi? Ale przecież nie każdy brak aktywności, to już lenistwo, nie każde powstrzymywanie się od zajęć jest naganne. W Bożym porządku, siódmy dzień powinien poświęcony być na odpoczywanie. „Od spraw swoich”. Czasami, dla szczególnie zapracowanych, powinno to być odpoczywanie absolutne, organizm musi się regenerować.

A to, co naganne w słowach o leniwym, to postawa, świetnie uchwycona przez poetę w wierszu, który bawi już kolejne pokolenie maluchów, choć bardziej jest dla dorosłych niż dla dzieci. Ile niesie w przekazie prawdy. Przypomnijmy sobie fragment.

Leń

Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.

"O, wypraszam to sobie!
Jak to? Ja nic nie robię?
A kto siedzi na tapczanie?
A kto zjadł pierwsze śniadanie?
A kto dzisiaj pluł i łapał?
A kto się w głowę podrapał?
A kto dziś zgubił kalosze?
O - o! Proszę!"

"Przepraszam! A tranu nie piłem?
A uszu dzisiaj nie myłem?
A nie urwałem guzika?
A nie pokazałem języka?
A nie chodziłem się strzyc?
To wszystko nazywa się nic?"

(…)

Nie poszedł do szkoły, bo mu się nie chciało,
Nie odrobił lekcji, bo czasu miał za mało,
Nie zasznurował trzewików, bo nie miał ochoty,
Nie powiedział "dzień dobry", bo z tym za dużo roboty,
Nie napoił Azorka, bo za daleko jest woda,
Nie nakarmił kanarka, bo czasu mu było szkoda.
Miał zjeść kolację – tylko ustami mlasnął,
Miał położyć się – nie zdążył – zasnął.
Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził.

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska