Mistrz snów

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 13 marca 2015 | Obszar - na Wschód

Mistrz snów
fot. Estera Kubic

Wystarczyło jedno pytanie, by ożyły obrazy, przemyślenia związane z tą ulubioną historią biblijną.

Józef.

Pytanie brzmiało: czy bracia zostali ukarani za brzydki postępek – sprzedanie Józefa? Choć właściwie myśl pierwotna była – zabijmy go, zatem „tylko” sprzedali. Na pewno chcieli się go pozbyć. Drażnił ich ulubieniec ojca, jego wyjątkowa szata, dziwaczne sny. Mieli mu się niby kłaniać? Pracowali ciężko, a ojciec tylko jego i Beniamina traktował zawsze jakoś inaczej.

Można odpowiedzieć – tak miało być, taki Pan Bóg miał plan. Dzisiaj, z perspektywy wielu lat czytania tych historii wiemy, ale wtedy?

Ojcowie rodzin, zamożni synowie Jakuba, znani pasterze nie ponieśli konsekwencji od razu, może tylko rozpaczy ojca nie przewidzieli. Ale może już wtedy, gdy zdesperowani panującym głodem, jadą do Egiptu prosić o pomoc, rodzi się pytanie: dlaczego?

Wieści o wybitnym pomocniku Faraona rozeszły się po okolicznych krainach. Kłaniają mu się, proszą o łaskę, boją się go. Z zachowania Józefa nie wynika, że miał satysfakcję. Ale ten mądry człowiek wiedział, że musi im pokazać zło, jakiego się dopuścili. Na pewno tęsknił, być może wysyłał posłów, by dowiedzieli się, jak żyje ojciec, rodzina. Ale ten pierwszy po faraonie, musiał zagrać swą rolę do końca.

Zrozumieli. Ale jak musieli się bać, że ów pogardzany przez nich „mistrz snów” dokona zemsty. I jeśli uważnie wczytać się w opis biblijny, usłyszeć to, co pomiędzy wersami, była to wystarczająca kara.

1 Mojżeszowa rozdziały 37-50

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska