Miedź albo nie miedź (2)

Autor tekstu - Kasia Śmiałkowska | Data publikacji - piątek, 27 czerwca 2014 | Obszar - na Zachód

Miedź albo nie miedź (2)
fot. Tomek Śmiałkowski

Kontynuacja tekstu: Miedź albo nie miedź (1)

Bóg twój prowadzi cię do ziemi tej dobrej, (...) w której bez niedostatku jeść będziesz chleb, (...) a z jej gór miedź kopać będziesz. (5 Mojż. 8:7-9)

Kontynuując temat miedzi i jej stopów w Starym Testamencie zaczęty w bardziej teoretycznym rozważaniu, wybierzemy się dziś na wycieczkę na południe Izraela – do Timna Park, gdzie od tysiącleci wydobywa się miedź.


Timna – zdjęcie satelitarne (źródło: Google Maps) i położenie (źródło: Wikipedia - Izrael)

Na samym początku pojawia się mały dylemat językowy: jak będziemy pisać po polsku o parku Timna? Czy obce nazwy geograficzne należy odmieniać? Poradniki powiadają, że język polski generalnie dąży do odmieniania takich wyrazów, tylko trzeba im przypisać rodzaj gramatyczny.

Z Timną akurat nie ma problemu, bo bez trudu można zauważyć, że to rodzaj żeński. Są jednak przypadki bardziej skomplikowane, które po prostu trzeba sprawdzić. Nawet tak znana nazwa jak Betlejem nie jest oczywista – czy to rodzaj męski, czy nijaki? Poradnia PWN oraz wictionary.org podają, że nijaki; zatem we współczesnej polszczyźnie powiedzielibyśmy, że jedziemy do Betlejem. Nazaret z kolei jest rodzaju męskiego, więc wybralibyśmy się do Nazaretu.

Wróćmy jednak do Timny. Już po kolorach na zdjęciu satelitarnym można się zorientować, że znajdziemy się wśród barw, których na codzień nie widujemy na taką skalę. I rzeczywiście – przejazd przez Timnę, nawet gdyby nie było w niej innych atrakcji, tych związanych z działalnością człowieka, to uczta dla oczu. Co kawałek wyrastają przy krętej drodze fantastyczne formacje skalne:


Skalne grzyby. (fot. Tomek Śmiałkowski)


Sfinks. (fot. Tomek Śmiałkowski)


Ślimak. (fot. Tomek Śmiałkowski)


Słupy Salomona. (fot. Tomek Śmiałkowski)

W wielu miejscach zachowały się wyryte na skałach starożytne napisy i rysunki – niekiedy trudno je wypatrzyć, ale pomagają oczywiście tablice informacyjne. Na poniższej tablicy i na fragmencie skalnej ściany widzimy egipskich wojowników na rydwanach z kołami o czterech szprychach, a także grupę ludzi być może spierających się lub walczących – jeden z nich pokazany jest z głową w dół, co mogłoby wskazywać na to, że został pokonany.


Rysunki naskalne – rydwany i sprzeczka (po lewej tablica informacyjna, po prawej oryginał). (fot. Tomek Śmiałkowski)

Drugi przykład wyraźniej kojarzy się z figurami ze starożytnego Egiptu – tablica informuje, że przedstawia panującego w dwunastym stuleciu Ramzesa III, składającego ofiarę bogini Hathor.


Rysunki naskalne – Ramzes i Hathor. (fot. Tomek Śmiałkowski)

W Timnie zachowały się pozostałości egipskich miejsc kultu, ale z biblijnego punktu widzenia o wiele ciekawszy jest oczywiście obiekt na samym końcu drogi wiodącej między skałami – replika Przybytku. Stoi ona tuż obok sztucznego jeziora Nechusztan, które znów prowadzi do naszego tytułowego metalu, bo Nechusztan – gra słów związana z nechoszet oznaczającym miedź –  to nazwa miedzianego węża zanotowana w opisie dokonań króla Hiskiasza:

„On to zniósł świątynki na wyżynach, potrzaskał słupy i rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego bowiem czasu synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nechusztan.” (2 Król. 18:4)


Jezioro Nechusztan. (fot. Tomek Śmiałkowski)

Docieramy wreszcie do samego Przybytku. Przyznam, że czułam się nieswojo, przekraczając bramę na dziedziniec; wiadomo, że to replika, od razu też widać, że użyte do budowy materiały nie są specjalnie szlachetne, ale jednak zobaczenie „na żywo” obiektu znanego z kart Biblii robi niesamowite wrażenie. Cieszyliśmy się, że oprócz nas w grupce z przewodnikiem była jeszcze tylko para Holendrów, (z którymi zresztą spędziliśmy potem więcej czasu), bo można było wszystko dokładnie obejrzeć i porozmawiać.


Na dziedzińcu Przybytku – ołtarz miedziany, nasz przewodnik i jednodniowi przyjaciele z Holandii. (fot. Tomek Śmiałkowski)

W świątnicy świętej pojawiło się pytanie o wielkość świecznika. Biblia nie podaje jego wymiarów, ale mówi, że był sporządzony z jednego talentu czystego złota, który wedle dzisiejszych miar mógł ważyć od dwudziestu kilku do czterdziestu kilku kilogramów. Ponieważ złoto ma bardzo duży ciężar właściwy, nawet przy tym najwyższym przeliczniku mamy do czynienia z mniejszą objętością, niż moglibyśmy się spodziewać.


W świątnicy świętej – najwyższy kapłan w szatach „na cześć i na ozdobę”, złoty świecznik i stół z chlebami pokładnymi. (fot. Tomek Śmiałkowski)

„Standardowa” sztabka złota, jaką znamy ze zdjęć czy filmów, mieści się w dłoniach, ale waży ponad 12 kg, czyli na świecznik wystarczyłyby „na wagę” trzy lub cztery takie sztabki. Największa sztaba złota na świecie ma masę 250 kg, ale mierzy w przybliżeniu jedynie 19 cm x 40 cm x 16 cm.


Dwunastokilogramowa sztabka złota (źródło: Wikimedia) i największa sztaba złota na świecie (źródło: Space Daily).

Nie znaleźliśmy do tej pory wyjaśnienia zagadki wagi i rozmiaru złotego świecznika. Czy był mniejszy, niż widać często na różnych ilustracjach? Jeśli był niezbyt duży, czy stał na podłodze? Biblia nie mówi o żadnym podwyższeniu czy postumencie. Jeśli był większy, to jak miały się sprawy z transportem takiego dużego ciężaru?

Zapytaliśmy też przewodnika o jabłuszka granatu stanowiące element kapłańskich szat – czy były to rzeczywiście owoce, czy też ozdoby w ich kształcie. Przychylił się do tej drugiej opcji, bo w warunkach pustynnych raczej trudno byłoby o te pierwsze. Znów nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi.


W świątnicy świętej – kapłani, złoty świecznik i ołtarz kadzenia. (fot. Tomek Śmiałkowski)


Ołtarz kadzenia. (fot. Tomek Śmiałkowski)

Na koniec dotarliśmy wreszcie do świątnicy najświętszej z jedynym sprzętem – arką przymierza i zawartymi w niej przedmiotami – pamiątkami i symbolami szczególnej opieki Pana Boga nad Jego wybranym ludem.


Ubłagalnia z cherubinami. (fot. Tomek Śmiałkowski)


Zawartość arki przymierza. (fot. Tomek Śmiałkowski)

trzeciej i ostatniej części naszej opowieści spojrzymy trochę dokładniej na Timnę jako miejsce wydobycia i wytopu miedzi, jak również na to, co Pan Bóg potrafi jeszcze „wywieść ze skały”.

Udostępnij...

O Autorze

Kasia Śmiałkowska