Marcin Luter - Na uniwersytet

Autor tekstu - Beniamin Pogoda | Data publikacji - piątek, 29 listopada 2013 | Obszar - na Zachód

(4) "Oręż, którym walczymy"

Marcin Luter - Na uniwersytet
Liber Chronicarum - widok Erfurtu, źródło: Wikipedia

Kontynuacja tekstu: "Oręż, którym walczymy"

W 1501 roku Hans Luder, któremu finansowo wiodło się coraz lepiej, posłał syna – cóż za awans dla rodziny Luderów! – na uniwersytet. Wybór padł na Erfurt, a był to wybór trafny, gdyż Erfurt należał do najlepszych uniwersytetów niemieckich, był też uczelnią na owe czasy nowoczesną. Władze uniwersyteckie wysunęły na pierwsze miejsce wydział prawny przed teologicznym, co było niesłychaną rewolucją, a nauczanie stało na przyzwoitym poziomie. Samo miasto też coś znaczyło – Erfurt był jednym z największych miast Cesarstwa Niemieckiego, zasobnym centrum handlowym i ośrodkiem niezwykle zyskownego przemysłu farbiarskiego.

Na polach pod Erfurtem masowo sadzono urzet barwierski – źródło cennego niebieskiego barwnika. Dziś, w dobie syntezy chemicznej, gdy można mieć każdy kolor w dowolnie wymarzonym odcieniu, trudno sobie wyobrazić, jak onegdaj ceniono naturalne barwniki do tkanin. Znane na Słowiańszczyźnie larwy owadów, dające czerwony barwnik koszenilę, były przedmiotem handlu od czasów cesarstwa rzymskiego i ten czerw owadzi dał, oprócz zysku, polską nazwę miesiąca – czerwiec. Wzbogacony na handlu i wyrobie barwników Erfurt stał się metropolią nie lada. Trzeba nam pamiętać, że Luter był wnukiem chłopa i synem górnika, plebejuszem w pełnym znaczeniu tego słowa; chłopak z Mansfeld miał horyzont mocno ograniczony. Młody Marcin w Erfurcie miał pierwszą i przez długi czas jedyną w życiu okazję, aby poznać wielki świat z jego blaskami i cieniami. Teraz może powiedzieć w ślad za Apostołem Pawłem: Jam jest Żyd z Tarsu, mieszczanin nie z podłego miasta w Cylicji (Dzieje Apostolskie 21:39) – "Jestem studentem nie z podłego miasta w Turyngii".

Nauczanie w Erfurcie było, jak już wspomniano, względnie nowoczesne; uniwersytet erfurcki stał się też siedliskiem rozmaitej niepokornej myśli – tu działali młodzi humaniści niemieccy, autorzy niebywale złośliwej satyry "Listy ciemnych mężów", w której wydrwili niemiłosiernie rozmaite duchowne ekscelencje. Pamflet był tak ostry, że jego twórcy, z obawy przed karą, wydali go drukiem anonimowo. W Niemczech, wprawdzie z opóźnieniem względem Italii, szerzył się renesans, w wielu punktach bardzo krytyczny względem starego porządku.


Kontynuacja - część V. Marcin Luter - Student w Erfurcie


Cykl: "Oręż, którym walczymy" - spis odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Beniamin Pogoda

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.