Marcin Luter - Magnificat

Autor tekstu - Beniamin Pogoda | Data publikacji - piątek, 19 grudnia 2014 | Obszar - na Zachód

(53) "Oręż, którym walczymy"

Marcin Luter - Magnificat
fot. Magdalena Dąbek

Kontynuacja tekstu: „Oręż, którym walczymy”

Zanim jednak Luter rozpoczął swą wielką pracę nad przekładem Biblii, napisał nieobszerny komentarz do pewnego fragmentu z Ewangelii. Właściwie dokończył go teraz i uzupełnił, bo zaczął go pisać jeszcze przed wezwaniem na Sejm Rzeszy w Wormacji; z oczywistych względów musiał tego naówczas zaprzestać. Był to hymn pochwalny z 1 rozdziału Ewangelii św. Łukasza, wersety 46-55, znany jako „Magnificat” – uroczysta pieśń kościelna, śpiewana podczas wieczornych nabożeństw.

Muzykę do tego tekstu komponowały takie znakomitości, jak Jan Sebastian Bach, Wolfgang Amadeusz Mozart i Antonio Vivaldi.

I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana
i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim,
bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej.
Odtąd bowiem błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody,
bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny i święte jest imię Jego,
a miłosierdzie Jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc ramieniem swoim, rozproszył pysznych z zamysłów ich serc,
strącił władców z tronów, a wywyższył poniżonych,
łaknących nasycił dobrami, a bogaczy odprawił z niczym.
Ujął się za Izraelem, sługą swoim, pomny na miłosierdzie,
jak powiedział do ojców naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki.

Przez ten komentarz przeziera inny Luter – nie ten porywczy i gwałtowny, nieumiarkowany i tak łatwo popadający w przesadę. Teraz jest subtelny i delikatny, ukazuje nam inną swą twarz – odnajdziemy go takiego jeszcze później, przy domowym ognisku w Wittenberdze. Opisuje Marię jako „skromną i ubogą dzieweczkę”, która po anielskim zwiastowaniu pozostaje taką samą, pokorną i uniżoną: „Nie krzyczy wszem i wobec, że będzie Matką Zbawiciela Świata, nie żąda okazywania czci. Pracuje jak przedtem, doi krowy, gotuje, zmywa naczynia, zamiata podłogi, czyni wszystko, jak służąca albo gospodyni czynić powinna, w niezliczonych, a pogardzanych dla ich przyziemności zajęciach”*. Być może, z tych właśnie przemyśleń wyrosła słynna uwaga Lutra, kwintesencja i pierwsze przykazanie protestanckiej pracowitości: „Nawet przez staranne zamiatanie izby można chwalić Boga”. Czyni on przy tej okazji inną jeszcze uwagę, tym razem zaczerpniętą z myśli Apostoła Piotra: „Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi” (II List Piotra 1:20). Luter pisze, że „nikt nie może pojąć Boga ani Bożego Słowa inaczej, jak z Ducha Świętego, nikt jednak nie może tego od Ducha w pełni mieć – doświadcza jedynie, próbuje i odczuwa”*. Czyż nie tak nauczał sam Apostoł Paweł? „Cząstkowa jest nasza wiedza i cząstkowe nasze prorokowanie” (I Kor. 13:9).

Pisze też Luter w tymże komentarzu o Żydach – w końcu Maria jest żydowską dziewczyną, potomstwem Abrahama, dziedziczką obietnicy, którą Izraelitom dał Bóg – „właśnie im, a nie nam, poganom”. Zaleca więc Luter względem Żydów łagodność, a potępia nietolerancję i przemoc: „Któż by chciał być chrześcijaninem, widząc, jak nie po chrześcijańsku obchodzą się z nimi chrześcijanie? Nie tak ma być, bracia drodzy; w dobroci trzeba głosić im prawdę, a jeśli jej nie chcą, zostawić ich. Jakże wielu jest takich chrześcijan, którzy nie zważają na Chrystusa i nie słyszą jego słów, od pogan gorsi i od Żydów. Na tym sprawę na ten raz pozostawmy”*. Z ogromnym żalem przyznać trzeba, że Luter nie wytrwał w tym umiarkowanym, jakże przecież rozumnym stanowisku.


Hymn „Nun freut euch, liebe Christen g’mein” napisany przez Marcina Lutra wspólnie z  Paulusem Speratusem. Strona Śpiewnika z 1524 r. (źródło: Wikipedia)

* Richard Friedenthal, „Marcin Luter i jego czasy”, PIW W-wa 1991


Kontynuacja - część LIV. Luter tłumaczy Biblię (1)


Cykl: „Oręż, którym walczymy” - spis odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Beniamin Pogoda

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.