Marcin Luter - Misja Militza (1)

Autor tekstu - Beniamin Pogoda | Data publikacji - piątek, 12 września 2014 | Obszar - na Zachód

(41) "Oręż, którym walczymy"

Marcin Luter - Misja Militza (1)

fot. Małgorzata Kubic

Kontynuacja tekstu: "Oręż, którym walczymy"

Kuria rzymska nie była zadowolona z rezultatów misji Kajetana; oględnie mówiąc, uważano, że uzyskał on w Niemczech bardzo niewiele. Papież Leon X nie zamierzał wszakże rezygnować. Skoro zawiódł włoski kardynał, osobistość tak wysoko postawiona, uradzono wysłać nowego człowieka, w pewnym sensie odwrotność Kajetana.

Miał papież na swym dworze pewnego niemieckiego szlachcica, pana Karola von Militza. Militz był młody (miał 28 lat), ambitny, gładki w języku, o wytwornych manierach; pochodził z drobnej, niezamożnej szlachty, ale liczył na karierę w Rzymie. Dotychczas osiągnął skromny tytuł dworski – młodszego szambelana Jego Świątobliwości. Mianowano go więc nuncjuszem i pośpiesznie wyprawiono do Niemiec.

Mimo młodego wieku, powierzono panu Militzowi ważną misję, niemniej ważną od tej, z której nie wywiązał się Kajetan. Militz miał ni mniej, ni wiecej, tylko namówić elektora saskiego, by ten został – cesarzem Niemiec. Z informacji, które napłynęły do Rzymu, jasno wynikało, że król Francji Franciszek I nie ma żadnych szans na elekcję. Papież z kręgiem swych doradców upatrzył więc elektora saskiego na kontrkandydata – w nim położono całe nadzieje.

Wysłannik papieski otrzymał instrukcję – jeżeli Fryderyk Mądry zgodzi się kandydować, papież uzna jego wybór, nawet, gdyby nie uzyskał on większości głosów elektorskich (!). Dla wzmocnienia tych słów Militza wyposażono w dary – miał wręczyć Fryderykowi Złotą Różę Pobożności, wysokie odznaczenie papieskie, o które elektor już od dawna się starał. Mniej oficjalny charakter miały dyspensy papieskie, uwalniające dwóch synów Fryderyka, których miał z niejaką Anną Weller, od skazy nieślubnego urodzenia – otwierało to im drogę do wyższych stanowisk kościelnych (nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, że Mikołaj Trąba, pierwszy prymas Polski, był nieślubnym synem księdza i podobnie doszedł do najwyższych godności dzięki udzielonej w porę papieskiej dyspensie). Miał też w końcu Militz złożyć elektorowi ustną obietnicę – jeżeli Fryderyk będzie starał się o koronę cesarską, wskazana przez niego osoba otrzyma od papieża godność kardynała. Byłżeby to Staupitz? A może sam Luter? Żadnego nazwiska – jak to w dyplomacji – nie wymieniono, by nie kompromitować się tak jawną wszak próbą przekupstwa. Na wypadek odmowy miał Militz inny argument – orzeczenie o klątwie, wydrukowane zawczasu do rozpowszechnienia, w liczbie 70 egzemplarzy.


Kontynuacja - część XLII. Misja Militza (2)


Cykl: "Oręż, którym walczymy" - spis odcinków


 

Udostępnij...

O Autorze

Beniamin Pogoda

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.