Zasady prowadzenia uczciwej polemiki

Autor tekstu - Levi Hedges | Data publikacji - piątek, 25 listopada 2016 | Obszar - na Zachód

Zasady prowadzenia uczciwej polemiki

fot. Piotr Litkowicz

W trakcie rozmów przygotowawczych do debaty C.T. Russella z L.S. Whitem, jaka odbyła się w Cincinnati 23-28 lutego 1908 roku, organizatorzy zaproponowali, by uczestnicy przestrzegali zasad prowadzenia dyskusji, sformułowanych w „Elements of Logic” przez Leviego Hedge’a. Z niepodanych przyczyn C.T. Russell nie zgodził się na ten warunek. Odmowa wynikała prawdopodobnie z obawy, by swoboda jego wypowiedzi nie była ograniczana ze względów proceduralnych. Debata odbyła się mimo to i stała na wysokim poziomie, zarówno pod względem merytorycznym, jak i kultury osobistej uczestników. Choć reguły Hedge’a w niej nie obowiązywały, warto się jednak z nimi zapoznać, gdyż, jak się wydaje, powinny one stanowić kanon każdej merytorycznej debaty, a zwłaszcza takiej, która prowadzona jest przez chrześcijan.
Daniel Kaleta

Z ograniczeń ludzkiej wiedzy oraz różnych punktów widzenia, z których ten sam temat może być rozważany przez różne umysły, siłą rzeczy wynika, że należy spodziewać się różnic w poglądach w zakresie wielu tematów rozważań. Niezależnie od sposobu, w jaki początkowo ukształtowały się czyjeś poglądy, człowiek skłonny jest zwykle ich następnie bronić z gorliwością i uporem. Stąd wynikają polemiki i dyskusje, które często prowadzone są z tak niepohamowanym i niefortunnym zapałem, że rozpalają animozje psujące dobry klimat i niszczące społeczną zgodę.

Takie byłyby najgorsze owoce sporów. Są one jednak tylko ubocznymi efektami, które równoważone bywają innymi, o przeciwnym charakterze, mającymi najwyższe znaczenie dla interesów prawdy i cnoty. Korzystnym skutkiem polemiki jest możliwość postawienia trudnych pytań i rozważenia ich w okolicznościach sprzyjających uzyskaniu satysfakcjonującej odpowiedzi. Zasady sprawowania władzy oraz reguły prawa zostały w nienaruszalny sposób ustanowione właśnie w ramach debat, które odbyły się w powołanych do tego zgromadzeniach oraz na salach sądowych.

Wszelkie pytania, na które trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, mogą być w sposób właściwy rozważone jedynie poprzez pełne i bezstronne porównanie argumentów obu stron. Rzadko się zdarza, by pojedyncza osoba była zdolna w samodzielnym rozważaniu uczynić to z wystarczającą dokładnością. Ludzie rzadko podchodzą do rozważania jakiegoś pytania całkowicie wolni od uprzedzeń w stosunku do odmiennych poglądów, co sprawia, że są skłonni raczej wyszukiwać argumenty popierające własny punkt widzenia, a nie odmienny. Dopiero gdy zostaną zaangażowane uzdolnienia drugiej osoby i gdy odmienna opinia zostanie wzięta przez nią w obronę, zagadnienia mogą być prześledzone ze wszystkimi ich konsekwencjami oraz w pełni mogą zostać wykazane podstawy sprawiedliwej oceny.

O ważności sporu można wnioskować z użytku, jaki z niego czyniono w różnych okresach dziejów świata. Został przyjęty jako naczelna zasada prowadzenia biznesu, w ciałach legislacyjnych oraz na salach sądowych, gdzie rozstrzygane są zagadnienia najwyższej wagi z punktu widzenia zarówno jednostki, jak i całej społeczności. Umysły młodzieży ćwiczone są pod tym względem w placówkach edukacyjnych, gdzie praktyka prowadzenia dysputy w jej różnych formach traktowana jest jako niezwykle pożyteczna dziedzina rozwoju ludzkich władz umysłowych.

Jako że polemika, zwłaszcza jeśli prowadzona jest z myślą o zwycięstwie lub renomie, podatna jest na wydawanie raczej złych owoców niż dobrych, na wszystkich jej uczestnikach, niezależnie od ich motywacji, spoczywa obowiązek rygorystycznego przestrzegania praw i zasad, dzięki którym udaje się unikać jej złych owoców, a zapewniać wydawanie dobrych. Poniższe reguły, czasami zwane „kanonem sporu”, zyskały sobie najwyższe uznanie u wykształconych i rozważnych autorów*.

* Poniższe reguły zostały zaczerpnięte z niewielkimi zmianami z pism dra Heya, profesora teologii Uniwersytetu w Cambridge. Można je również znaleźć w „Logice” Kirwana, tom II [przyp. autora].
 

Reguła 1. Sformułowania użyte w celu określenia rozważanego zagadnienia, jak i sam dokładny przedmiot dyskusji, powinny być tak wyraźnie zdefiniowane, by nie pozostawiały żadnych możliwości błędnego ich zrozumienia. Inaczej debata będzie podatna na to, by w znacznej mierze toczyć się wokół słów. Argumenty będą błędnie stosowane, a spór będzie się ciągnął, ponieważ strony mają różne zrozumienie pytania.

Reguła 2. Strony powinny wzajemnie się respektować, jako mające taki sam status w odniesieniu do tematu debaty. Każda ze stron powinna uznać, że strona przeciwna dysponuje takim samym zasobem uzdolnień, wiedzy i dążenia do prawdy, jak ona sama. A skoro jest to prawdą, to jest także możliwe, że ona popełnia błąd, a strona przeciwna ma rację. W ferworze polemiki ludzie skłonni są zapominać, jak liczne mogą być źródła błędu, które występują we wszystkich dyskutowanych tematach, a zwłaszcza w obszarze teologii i metafizyki. Stąd wynika zarozumiałość, pewność siebie i arogancja w mowie – wszystko to, co uniemożliwia odkrycie prawdy.

Reguła 3. Należy ściśle unikać wszelkich wypowiedzi, które są pozbawione znaczenia lub nie mają skutku w odniesieniu do tematu debaty. Za wypowiedzi pozbawione znaczenia należy uważać takie, które nic nie wnoszą w procesie rozważania zagadnienia, jak na przykład przypadkowe wtrącenia czy popisy oratorskie. Dodać do tego można wszelkie wypowiedzi o charakterze proceduralnym, dwuznaczności i zdania wywołujące podejrzenia. Wszystko to prowadzi do zaślepienia oraz zamieszania umysłu, a zatem do uniemożliwienia jasnego odbioru prawdy.

Reguła 4. Pod żadnym pozorem nie powinny być tolerowane osobiste uwagi pod adresem przeciwnej strony polemiki. W debacie nie wolno ani wspominać, ani nawet sugerować żadnych elementów, które miałyby prywatny charakter lub odwoływałyby się do słabości strony przeciwnej. Osobiste aluzje są nie tylko szkodliwe dla rozważania zagadnienia, ale także wyrządzają realne zło. Uniemożliwiają one umysłowy postęp i prowadzą do uprzedzeń w moralności publicznej. Wskazują, że u posługującej się nimi osoby występuje duch wrogości wobec prawdy, jako że uniemożliwiają twardym argumentom dotarcie do tych, pod których rozwagę zostały poddane.

Reguła 5. Nikt nie ma prawa oskarżać strony przeciwnej o nieuczciwe intencje. Argumenty powinny otrzymać odpowiedź niezależnie od tego, czy ten, kto je podaje, jest uczciwy, czy nie, a w szczególności wtedy, gdy jego pragnienie uczciwości, jeśli jest rzeczywiste, nie może być jasno dowiedzione. Domaganie się w tej sytuacji podania motywów jest bezcelowe. Przypisywanie komuś nieczystych intencji jest nie tylko bezużyteczne, ale wręcz szkodliwe.

Reguła 6. Konsekwencje wyznawanego poglądu nie powinny być przypisywane osobie, która go wyznaje, chyba że wyraźnie się za nimi opowie. Jeśli da się łatwo wysnuć jakiś absurdalny wniosek z rozważanego poglądu, to słusznie można przyjąć, że jest on fałszywy. Jednak nikt nie ma prawa wnioskować, że ten, kto dany pogląd popiera, uznaje również za słuszne wynikające z niego absurdalne konsekwencje. Należałoby raczej w takim przypadku przyjąć życzliwie, że ktoś nigdy nie przeprowadził takiego wnioskowania i że gdyby to zrobił, to porzuciłby ów pierwotny pogląd.

Reguła 7. Ponieważ to prawda, a nie zwycięstwo, jest deklarowanym celem polemiki, to wszelkie dowody, które mogą przemawiać za jedną lub drugą stroną powinny być rozważone ze wszelką uczciwością i bezstronnością, zaś każda próba usidlenia przeciwnika przy użyciu sofistyki lub przez obniżenie siły jego argumentacji za sprawą wymądrzania się, czepiania czy ośmieszania stanowi pogwałcenie zasad uczciwej polemiki.

Levi Hedges (1766-1844, profesor logiki na Uniwersytecie Harvarda), „Elements of Logic” (Elementy logiki, akapity 209-219)

Udostępnij...

O Autorze

Levi Hedges

(1766-1844) - profesor logiki na Uniwersytecie Harvarda

Komentarze (1)

  • Teresa Dąbek

    Teresa Dąbek

    25 listopada 2016 o 23:55 |
    Taż to ideał wszelkiej dysputy....gdzie nam do niego?

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.