SAUDYJSKI KSIĄŻĘ UZNAJE IZRAEL I MÓWI O PRZYSZŁYCH RELACJACH

Opracowanie Kasia Śmiałkowska | Opublikowane w piątek, 06 kwietnia 2018

W opublikowanym 2 kwietnia wywiadzie saudyjski książę Mohammed bin Salman uznał prawo Izraela do istnienia oraz wychwalał możliwość przyszłych stosunków dyplomatycznych między swoim królestwem a państwem żydowskim.

W długim wywiadzie książę objaśnił swoją wizję przyszłości Bliskiego Wschodu, w tym możliwości współpracy z Izraelem. Na pytanie, czy naród żydowski ma prawo do państwa narodowego przynajmniej w części ojczyzny swoich przodków, odpowiedział: „Uważam, że każdy lud ma prawo do pokojowego życia w swoim narodzie. Uważam, że Palestyńczycy i Izraelczycy mają prawo do swojej ziemi.”

Niemniej jednak, w zgodzie z warunkami propozycji pokojowej swojego królestwa, książę dodał, że do ustanowienia formalnych relacji konieczne będzie porozumienie z Palestyńczykami. „Musimy mieć porozumienie pokojowe, żeby wszystkim zapewnić stabilność i aby mogły zaistnieć normalne stosunki.”

Czy książę ma „obiekcje religijne co do istnienia Izraela?” Książę odpowiedział: „Z religijnego punktu widzenia niepokoimy się o losy świętego meczetu w Jerozolimie i o prawa narodu palestyńskiego. Nie mamy jednak nic przeciwko żadnemu narodowi.”

Na pytanie o antysemityzm w Arabii Saudyjskiej książę odpowiedział: „Nasz kraj nie ma problemu z Żydami. Nasz prorok Mahomet ożenił się z Żydówką. Nie tylko się z nią przyjaźnił - ożenił się z nią. Jego sąsiadami byli Żydzi. W Arabii Saudyjskiej jest wielu Żydów przybywających z Ameryki czy Europy. Nie ma problemów pomiędzy chrześcijanami, muzułmanami i żydami. Podobnie jak na całym świecie, istnieją problemy wśród niektórych osób, ale to jest normalne.”

Izrael i Arabia Saudyjska nie utrzymują oficjalnych stosunków, a królestwo to nie uznaje państwa Izrael. Izrael dawał znać w ostatnich latach, że istnieją być może tajne związki z Arabią, jako że oba kraje zainteresowane są przeciwstawianiem się Iranowi. Przedstawiciele saudyjscy tym relacjom zaprzeczyli.

Niemniej jednak w 2016 roku saudyjski generał przybył do Jerozolimy i spotkał się z przedstawicielami rządu; podobne spotkania miały miejsce przy innych okazjach. W zeszłym miesiącu Arabia Saudyjska zezwoliła indyjskim liniom lotniczym na przeloty do Tel Awiwu przez jej przestrzeń powietrzną.

Podczas dyskusji o tym, czy wspólne zaniepokojenie Iranem zbliży Izrael i Arabię Saudyjską, książę odpowiedział: „Izrael to wielka gospodarka w porównaniu ze swoim rozmiarem; to gospodarka rosnąca i to oczywiste, że mamy wiele podobnych celów. Jeśli nastąpi pokój, to będzie wiele wspólnych spraw łączących Izrael z krajami Rady Współpracy w Zatoce, albo z takimi krajami jak Egipt czy Jordania.”

Książę Salman wypowiedział się również o zagrożeniu, jakim dla Bliskiego Wschodu jest Iran. Stwierdził, że przy Ajatollahu Ali Chamenei, najwyższym przywódcy Republiki Islamskiej, „Hitler wygląda całkiem nieźle.”

„Hitler nie dokonał tego, co stara się zrobić najwyższy przywódca. Hitler chciał podbić Europę. Najwyższy przywódca chce podbić cały świat. Uważa, że świat jest jego własnością. Jeden i drugi to źli ludzie. Ajatollah to Hitler Bliskiego Wschodu. W latach 20 i 30 nikt nie postrzegał Hitlera jako zagrożenia, jedynie niewielka garstka, dopóki nie stało się to, co się stało. Nie chcemy, by na Bliskim Wschodzie wydarzyło się to, co wtedy w Europie. Chcemy to powstrzymać poprzez działania polityczne I gospodarcze, poprzez wywiad. Chcemy uniknąć wojny.”


Na podstawie:
timesofisrael.com - Saudi crown prince recognizes Israel’s right to exist, talks up future ties

Następny | Poprzedni