Z WIZYTĄ W OGRODZIE GETSEMANE

Opracowanie Kasia Śmiałkowska | Opublikowane w piątek, 30 marca 2018

Po zakończeniu wieczerzy paschalnej Jezus wraz z uczniami opuścił wynajętą salę i udał się do Getsemane. Getsemane to ogród drzew oliwnych – widać go tu, za moimi plecami. Znajduje się nad doliną Cedronu, w niższej części zbocza Góry Oliwnej. Dolina Cedronu oddziela go od Wzgórza Świątynnego, które widzicie tam dalej.

Słowo „Getsemane” oznacza w języku hebrajskim prasę oliwną; wskazuje to, że w tym miejscu odbywało się tłoczenie oliwy. W starożytnym świecie oliwa z oliwek była cennym towarem; używano jej do gotowania, czyszczenia, a także jako kosmetyk i paliwo w lampkach.

Oprócz prasy oliwnej w Getsemane było dużo drzewek oliwnych; takie drzewka rosną tu i dzisiaj. Schronienie, jakie dawały, sprawiało, że było to znakomite miejsce do spędzania czasu w samotności. Wygląda na to, że Jezus i Jego uczniowie przychodzili tu do pewnego szczególnego miejsca, ogrodu; Nauczyciel przyprowadzał tu swoich najbliższych przyjaciół, by modlić się i odpoczywać po długich dniach spędzonych w świątyni.

Tym razem było jednak inaczej: Jezus przytłoczony był niepokojem. Ewangelia Mateusza mówi, iż powiedział Piotrowi, Jakubowi i Janowi: „Smętna jest dusza moja aż do śmierci; pozostańcie tu i czuwajcie ze mną” (Mat 26:38).

2:40: Ogród Getsemane u stóp Góry Oliwnej jest dziś chroniony murem należącym do Kościoła Wszystkich Narodów, zwanym również Kościołem Agonii. To ciche miejsce pełne bardzo starych drzew oliwnych. Widać z tego miejsca wschodnie mury Jerozolimy. Właśnie w tej okolicy, jak mówi Ewangelia Łukasza, Jezus ukląkł i się modlił:

„Ojcze, jeśli chcesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie. (43) A ukazał mu się anioł z nieba, umacniający go. (44) I w śmiertelnym boju jeszcze gorliwiej się modlił; i był pot jego jak krople krwi, spływające na ziemię” (Łuk 22:42-44).

1:45: Uczniowie Jezusa nigdy wcześniej nic takiego od Niego nie słyszeli. Nigdy wcześniej nie widzieli go też w stanie takiej udręki. Pismo mówi nam nawet, że pocił się krwawym potem. Dziś lekarze nazywają tę niezwykle rzadką przypadłość hematohydrozją (pocenie się krwią). Krew wypływa wtedy z czoła albo z kanałów łzowych, nosa czy okolicy paznokci. Może to być spowodowane ogromnym stresem. Rzecz jasna, w takim właśnie stresie był wówczas Pan Jezus.

1:10: Sama nazwa „Getsemane” dodaje nawet znaczenia tej scenie. Hebrajskie „gat” to prasa, a „szemen” to oliwa. Smutek Jezusa był tak intensywny, że był jakby ściśnięty, „wyciskany”, zgnieciony ogromnymi obciążnikami prasy oliwnej. Znakomicie rozumiał, co miało wkrótce nastąpić. Jego modlitwa: „Wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie” to niezwykle ważny moment w historii. Niektórzy uważają, że w tej właśnie chwili cała bitwa została wygrana: ostateczne postanowienie, by misję wykonać do samego końca, bez odwrotu.

Jezus rozumiał swoją tożsamość, swoje przeznaczenie. Miał być Barankiem Paschalnym i miał zostać zabity.

Następny | Poprzedni