Bukareszt. Krew i kurz

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 12 września 2014 | Obszar - Wiadomości Recenzje

Warto przeczytać

Bukareszt. Krew i kurz

Małgorzata Rejmer. Bukareszt. Krew i kurz. Wołowiec 2013.

Myślałam, że coś wiem o Rumunii. Dopiero kiedy wzięłam książkę M. Rejmer do ręki, zobaczyłam, jak mało. Jakieś strzępy informacji, które nie układają się w spójną całość. Liryczne obrazki z prozy S. Stasiuka, relacje z podróży znajomych, nawet pobyt w Baia Mare zostawił w pamięci obrazy sielankowe, ładne, ale tylko z fragmentu tamtej rzeczywistości. Poruszyło mną muzeum – dom gdzie mieszkał Elie Wiesel w Sighecie, wstrząsnęło muzeum komunizmu. Ogromny budynek i w małych celach udokumentowane przemyślne działania zbrodniczego systemu.

Wstrząsająca też jest książka o Bukareszcie, bo to nie tylko opowieść o mieście, ale o tragediach pojedynczych ludzi, o absurdach ustroju, który budował Geniusz Karpat. Odchodzi pokolenie, które uczestniczyło w wydarzeniach tamtych lat, doświadczyło niewyobrażalnych cierpień, upokorzeń. Żyją dzieci, które przenoszą pamięć, choć najmłodsi nie chcą pamiętać. Ale teraz, kiedy otworzyły się granice i kontakty są żywsze, kiedy spotykamy częściej ludzi z tamtego regionu, warto wiedzieć w jakich realiach poznali Prawdę, co robili, by w ogóle móc się spotkać, czytać wspólnie Biblię. Wiedzieć to znaczy lepiej rozumieć i mniej się dziwić.

Małgorzata Rejmer daje nam również opowieść bardzo ciekawą literacko. To nie epatowanie nieszczęściem, grozą, ale próba znalezienia słów, pojedynczych ludzkich losów, które pokażą chociaż część prawdy o tamtym, niezwykle przecież malowniczym zakątku świata.

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska

Skomentuj

Zaloguj się aby skomentować Opcjonalny login poniżej.