Podglądanie

Autor tekstu - Ela Dziewońska | Data publikacji - piątek, 14 marca 2014 | Obszar - Wiadomości Recenzje

Warto zobaczyć

Podglądanie

Szuflada Szymborskiej, wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie, pl. Szczepański 9

Twórcom tej niewielkiej wystawy udało się zrealizować wrażenie: wpadnijmy na chwilę do Szymborskiej. Można zadzwonić i usłyszeć głos – jakże ona pięknie mówiła własne teksty. W szufladach są nagrody, odznaczenia, z tym najważniejszym, noblowskim, ale i ciekawie wyeksponowane to, co znam z biograficznych opowieści – kiczowate pamiątki, które przyjaciele przywozili jej z różnych stron świata. No i te szuflady z gazetami, wycinkami, które wykorzystywała do „produkcji” różnych kartek, nie tylko okolicznościowych. I ta ściana z książkami …

Gdyby mnie zapytano za co kocham Szymborską, to odpowiedziałabym, że właśnie za taką odwagę bycia sobą. Czytała z pozoru dziwne książki, ale jak potrafiła o nich pisać – ”Lektury nadobowiązkowe”. Gromadziła stare gazety, ale co potrafiła z nich robić – wyklejanki. Zapalała papierosa dziwną zapalniczką, bo nie kryła, że lubiła kicz. Ale przede wszystkim pisała. Mądrze, bez pomnikowego zadęcia, bez poczucia wypełniania szczególnej misji, a raczej z ogromną pokorą wobec słowa, z szacunkiem dla tych, którzy będą czytać, z autoironią, dowcipem przynależnym tylko ludziom nieprzeciętnym.

Nie lubiła celebry, spotkań, nie wpisywała czytelnikom do książek wyszukanych dedykacji, składała tylko podpis. Dowiedziałam się o tym dopiero w jakiejś wspomnieniowej audycji już po jej śmierci, że dedykacji „popełniła” może kilka.

Lubię podglądać, podsłuchiwać, przyglądać się gestom, minom, sposobowi chodzenia. To też bywało inspiracją. Lubię jej „podsłuchańce” oraz inne teksty żartobliwe.

Warto pobyć chwilę z Wisławą Szymborską, zwykłą – niezwykłą. Nasz roczny Jonaszek oglądał wystawę entuzjastycznie, piszczał radośnie na widok zgromadzonych przedmiotów, zatem dla każdego tu coś atrakcyjnego.

Udostępnij...

O Autorze

Ela Dziewońska