Wymiar (nie)sprawiedliwości

Autor tekstu - Daniel Kaleta, Paweł Lipianin | Data publikacji - piątek, 29 maja 2020 | Obszar - na Północ

(15) Księga Koheleta 8:10-17

Wymiar (nie)sprawiedliwości

Kazn. 8:10 Widziałem więc niegodziwych pogrzebanych, którzy przychodzili do miejsca świętego i odchodzili z niego, a zapomniano o nich w mieście, gdzie tak czynili. I to również jest marnością.

Czy znasz jakichś Świętych? (2)

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 13 marca 2015 | Obszar - na Południe

Myślącym pod rozwagę

Czy znasz jakichś Świętych? (2)

Kontynuacja tekstu: Czy znasz jakichś Świętych? (1)

Poprzednio wspomniałem o dwóch powodach, dla których słowa „święty” nie stosujemy w odniesieniu do ludzi żyjących, do otaczających nas braci i sióstr. Miały one swoje źródło w zmianie znaczenia określenia „święty”, „świętość”. Dziś postaram się omówić dalsze, zauważone przeze mnie, przyczyny zaniku słowa „święty” z naszego codziennego słownika, przynajmniej w znaczeniu, w jakim używał go apostoł Paweł na przykład w cytowanym już fragmencie: Pozdrówcie wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie. Pozdrawiają was bracia, którzy są ze mną – Filip. 4:21.

Sto czterdzieści cztery tysiące

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 21 lutego 2014 | Obszar - Góra Objawień

(44) czyli liczba zapieczętowanych

Sto czterdzieści cztery tysiące

I usłyszano liczbę popieczętowanych: sto czterdzieści [cztery] tysiące.Obj. 7:4

Liczby to nie tylko miary. Wiele z nich ma symboliczną wartość, głęboko zakorzenioną w ludzkim myśleniu. Gdy chcemy coś zrobić równocześnie z kimś, liczymy do trzech. Maszerujemy na cztery. Siedem to suma tych liczb, a dwanaście – iloczyn.

Kobieta w efie

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 06 grudnia 2013 | Obszar - na Północ

Myślącym pod rozwagę

Kobieta w efie

Wyszedł tedy Anioł on, który ze mną mówił, i rzekł mi: Podnieśże teraz oczu swych, a obacz, co to jest, co wychodzi. I rzekłem: Cóż jest? A on odpowiedział: To jest efa wychodzące. Potem rzekł: Toć jest oko ich przypatrujące się wszystkiej ziemi. A oto sztukę ołowiu niesiono, a przytem była niewiasta jedna, która siedziała w pośrodku efa. Tedy rzekł Anioł: Toć jest ona niezbożność; i wrzucił ją w pośród efa, wrzucił i onę sztukę ołowiu na wierzch efy. A podniósłszy oczu swych ujrzałem, a oto dwie niewiasty wychodziły, mające wiatr w skrzydłach swych, a miały skrzydła, jako skrzydła bocianie, i podniosły ono efa między ziemię i między niebo. Tedym rzekł do onego Anioła, który mówił zemną: Dokądże niosą to efa? I rzekł do mnie: Aby mu zbudowano dom w ziemi Senaar, gdzieby umocnione było i postawione na podstawku swoim.
Zach. 5:5-11 (BG)

Spróbuję opisać własnymi słowami ten fragment Biblii. Oto dwie uskrzydlone kobiety (żeńskie anioły?) unoszą w górę między niebo a ziemię dzban, w którym pod ołowianą pokrywą uwięziona jest trzecia kobieta. Kidnaping? Co więcej, inny anioł, który pokazuje to zjawisko prorokowi Zachariaszowi, nie uwalnia jej, lecz nazywa ją „bezbożnością” i powstrzymuje przed opuszczeniem pojemnika. Bocianoskrzydłe niewiasty zabierają efę z jej żywą zawartością do ziemi Szinear, czyli starożytnej biblijnej krainy, której stolicą jest Babilon. Tam dla dzbanu wybudowana ma zostać świątynia – „dom”.