„Jestem z miasta”

16 kwietnia 2021

„Jestem z miasta”

Autor:
Ela Dziewońska

Lubię tę piosenkę Kuby Sienkiewicza, a taka opinia, usłyszana niedawno w opozycji do zachwytów lasem, przyrodą, uświadomiła mi, że mogę ją uważać też za moją. Choć dla pełnej uczciwości muszę dodać, że do codziennego życia lubię małe miasta, w dużych natomiast chętnie bywam od czasu do czasu. Ale zachwyca mnie wtedy anonimowość, możliwość gapienia się na ludzi, na ich zachowania, sposób chodzenia, gesty i w co są ubrani, słuchanie rozmów w tramwaju, na deptaku, w parku. Podziwiam nowoczesne drogi, rozjazdy, całą myśl inżynierską, która pozwala żyć w blokach, korzystać z dróg, czasami tak zapętlonych, że podziw budzi, jak te auta docierają do celu, nie wpadając ustawicznie na siebie. Miasta zrobiły się ładne, pojawiły się strefy zieleni z miejscami do aktywnej rekreacji, nowoczesne place zabaw dla dzieci, a nawet psów.

Koleżanka przesłała mi zdjęcie z bardzo odległej przeszłości. Działka. Przed laty była ważnym elementem rodzinnego życia, spotkań towarzyskich. Za troskę taty, to znaczy ciężką pracę, odpłacała się smacznymi warzywami, owocami, możliwością odpoczynku, przyjemnego spędzenia czasu. Jeszcze na dodatek było ładnie, czysto, bo ‒ jak tata na koniec życia powiedział ‒ działka była jego największą radością. Ile litrów potu wylał na jej niezbyt urodzajną glebę, tylko on wiedział.

Czytam teraz z wyostrzoną uwagą o miastach wspominanych w Biblii. Co się kryło pod pojęciem „miasto”, jak były zaludnione, jak się w nich ludziom żyło? Niewiele wiadomo. Więcej jest informacji o ich burzeniu i łupach, które zwycięzcy zabierali.

Ciekawy jest obowiązek przekazania pokoleniu Lewiego miast przez pozostałe plemiona Izraela (Księga Liczb 35:2): „Rozkaż synom Izraela, aby dali Lewitom ze swej dziedzicznej posiadłości miasta na ich zamieszkanie, dacie Lewitom też pastwiska dokoła ich miast”. I jeszcze w 6 wersecie: „Sześć będzie miastami schronienia” i dalej w 11: „...aby mógł tam uciec zabójca, który zabił kogoś nieumyślnie”.

A jak wyglądało to miejskie życie? W Betlejem, które poznajemy w Księdze Rut, zacni mężczyźni siadywali w bramie i załatwiali różne ważne sprawy, a może tylko na „męskich” rozmowach spędzali czas. Na ich polach, położonych wokół miasta, pracowali żeńcy i kobiety. Rut, z uzbieranym na polu Booza ziarnem, wracała do miasta, gdzie mieszkała jej teściowa, Noemi (Rut 2:18). Jakie to było miasto?

 Współcześnie ten obyczaj posiadania gruntu wokół miasta przejęły ogródki działkowe.

Cieszę się, że mieszkam w mieście, że nie mam działki, ale piękny park, las, malownicze drogi wśród pól, gdzie mogę cieszyć się zapachem wiosny, śpiewem ptaków i ciszą. Lubię też jednak wszystkie wygody, a nawet utrudnienia, jakie daje życie w mieście.



© | ePatmos.pl