Wieńczysz rok dobrocią

Ps. 65:11

25 grudnia 2020

Wieńczysz rok dobrocią

Autor:
Ela Dziewońska

Kończy się dziwny rok. Nie takiego się spodziewaliśmy. Niezbyt poważnie potraktowali zagrożenie nasi politycy. Oszukali nas? A jakie to ma znaczenie w obliczu śmierci, tragedii, strachu, który wraca razem z kolejną porcją złych wiadomości, perspektywą szczepień. Jakie będą skutki? Jakie grożą powikłania? Lepiej lżej przechorować czy ciężko, ale nabyć większą odporność?

Męczy najbardziej ciągły szum informacyjny. Trudno rozeznać, po której stronie jest prawda, a przecież nie da się żyć obok ważnych spraw, trudnych problemów. 

Ludzie potrzebują słów dobrych, prawdziwych, pociechy, i to może nawet nie tej ostatecznej, że przyjdzie Królestwo nie z tego świata i zmieni się wszystko na lepsze. Każdy chce czegoś choćby ciut lepszego już na dziś, jutro, dla siebie, dla swoich dzieci.

Wchodzę do sklepu: mało osób, ekspedientka wyraźnie chce porozmawiać. Chce usłyszeć, że ludzie zdrowieją, że są miejsca, które pomagają tym, co chorowali, wyjść z ciężkich stanów. I wiele mam przykładów, że ludzie po przebyciu choroby funkcjonują dobrze, ale przecież COVID-19 to nie jedyne nieszczęście, jakie przytrafia się ludzkości.

Przytłacza ogrom informacji. Kiedyś szeptano o tym, co działo się w sąsiedniej wiosce, gospodynie przekazywały sobie plotki i prawdziwe informacje, plewiąc zagony buraków, okopując ziemniaki czy w zimowe wieczory skubiąc pierze na poduszki. Dziś zdecydowanie mniej się rozmawia, a potrzeba dzielenia trosk, niepokojów jest wciąż tak samo duża, a może nawet ‒ przez ten natłok informacji ‒ jeszcze większa. Tak jak potrzeba dobrych życzeń.

Spotkałam na poczcie byłego ucznia, ucięliśmy sobie miłą pogawędkę. Był bardzo aktywnym gimnazjalistą ‒ dzięki takim uczniom nauczyciele otrzymują nagrody smiley. Aktualnie studiuje w Wiedniu, ale doktorat planuje w Berlinie. Siedział nad stosem kopert, przyklejał znaczki. Korzystał z prywatnej namoczonej gąbki i zwierzał się, że nigdy dotąd nie wysyłał tradycyjnych kartek świątecznych, ale na czas pandemii, kiedy jest chwilowo w domu, wymyślili z mamą, że ucieszą bliskich takimi życzeniami.

Jeśli jednak z jakichś powodów nie lubicie składania życzeń w ten grudniowy czy noworoczny czas, nie podoba się Wam akurat ta okazja i obyczaj wysyłania kartek, nawet tych elektronicznych, to warto pamiętać, by w innym czasie dawać bliskim takie sygnały pamięci i dobra. Mój tata wysyłał dużo kartek, dużo ich otrzymywał, obcojęzycznych również, chociaż nie znał żadnego języka obcego. Podtrzymuję ten obyczaj, bo wiem, ile pociechy wnoszą takie dowody pamięci.

Dzięki technologiom można łączyć się ze znajomymi na całym świecie, organizować spotkania, konferencje, konwencje, można rozmawiać z długo niewidzianymi krewnymi, ale to namiastka kontaktów. Nic nie zastąpi osobistej rozmowy, chwili przy stole. Życzę wszystkim czytającym najserdeczniej, by wierzyli, że spełnią się i te oczekiwania, a pokrzepienie niech przynoszą Psalmy, jak choćby ten fragment: „Uciszyłem i uspokoiłem mą duszę jak dziecko odstawione od piersi swej matki” (Ps. 131:2).

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl