Tajemnica drzewek Jozuego

20 maja 2016

Tajemnica drzewek Jozuego

Autor:
Kasia Śmiałkowska

Część rozległej pustyni Mojave, mieszczącej się głównie w Kalifornii, ale sięgającej też do Utah, Nevady i Arizony, wydzielona jest jako park narodowy Joshua Tree, chroniący skupiska ciekawych roślin nazywanych potocznie „drzewkami Jozuego”. Botanicznie rzecz biorąc, chodzi o jukkę krótkolistną (Yucca brevifolia), przedstawicielkę rodzaju z rodziny agawowatych, obejmującego około 50 gatunków bylin, krzewów i drzew.

Przed wyprawą – jako że zaciekawiło nas biblijne odniesienie w nazwie – poczytaliśmy nieco o tych roślinach w internetowych źródłach; dowiedzieliśmy się między innymi o koniecznej do przetrwania obu gatunków symbiozie z pewną ćmą. Ćma składa jajeczka wewnątrz kwiatu, a przy okazji przenosi pyłek na inne rośliny. Larwy żywią się potem nasionami, ale nie zjadają ich wszystkich, wystarcza też na wykiełkowanie nowych roślin. W ten sposób i larwa jest syta, i jukka (prawie) cała.


Ćma w kwiatostanie jukki (źródło: Beautiful Biological Questions); larwa w owocu (źródło: Popular Science Monthly)

Dowiedzieliśmy się też, że Indianie (Jutowie, od których pochodzi nazwa sąsiedniego stanu Utah) wykorzystywali tę roślinę na wiele sposobów – jako pożywienie, jako materiał na sandały i koszyki, a z korzeni potrafili nawet sporządzić mydło i szampon.

Na miejscu okazuje się, że nie doczytaliśmy wszystkiego (albo nie wszystko należycie przyswoiliśmy) i zapoznawanie się z jukkami przypomina nieco przysłowiowe Radio Erewań. Po pierwsze – tak naprawdę nie są to drzewa, ich pnie nie mają pierścieni wzrostu. Stąd też trudno określić ich wiek; niektóre źródła oceniają, że na Mojave rosną egzemplarze mające nawet 900 lat.

Po drugie – choć jadąc przez „drzewkowy” park narodowy spodziewamy się, że będą nas otaczały ze wszystkich stron, akurat przy naszej drodze nie ma ich zbyt wiele. Całkiem przypadkowo napotykamy natomiast zagajnik poza parkiem, w innym rejonie Mojave. Doczytujemy na szybko – to jedno z największych i najbardziej gęstych stanowisk na świecie!

Po trzecie – i najważniejsze – próbujemy rozwikłać zagadkę nawiązania do Jozuego. Wikipedia powiada, że nazwę „drzewka Jozuego” nadali mormoni wędrujący przez Mojave w połowie XIX wieku. Kształt gałęzi przypominał im biblijną historię, w której prorok Jozue kieruje ręce ku niebu podczas modlitwy. Artykuł podaje nawet odnośniki do kilku źródeł, ale w żadnym z nich nie znajdujemy szczegółowej informacji, gdzie tej historii należałoby szukać. Najprędzej kojarzy się ona z bitwą z Amalekitami pod Refidim – ale tam ręce wznosił Mojżesz wspierany przez Aarona i Chura, a Jozue stał wtedy na czele walczących (2 Mojż. 17:8,16).

Poza tym, kiedy myślimy o Jozuem, funkcja proroka nie jest najbardziej oczywistym skojarzeniem; widzimy raczej wojownika, stratega, przywódcę i opiekuna ludu. Niemniej jednak w kanonie Biblii hebrajskiej Księga Jozuego należy do Proroków – Newiim, jako pierwsza w grupie Proroków Dawniejszych. Swoją mowę do Izraelitów Jozue zaczął też słowami „Tak mówi Pan, Bóg Izraela” (Jozue 24:2), całkiem, jak czynili to inni prorocy. Czytamy ponadto, że „był pełen ducha mądrości, gdyż Mojżesz włożył nań swoje ręce; słuchali go więc synowie izraelscy i postępowali zgodnie z tym, co Pan nakazał przez Mojżesza” (5 Mojż. 34:9).

Madrość tę okazał już dużo wcześniej, gdy wydał dobre świadectwo o Ziemi Obiecanej i okazał ufność w Bożą pomoc, czym naraził się na ukamienowanie przez przestraszonych Izraelitów:

Ziemia, przez którą przeszliśmy, aby ją zbadać, jest ziemią bardzo, bardzo dobrą. Jeżeli Pan ma w nas upodobanie, to wprowadzi nas do tej ziemi i da nam tę ziemię, która opływa w mleko i miód, tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie lękajcie się ludu tej ziemi, będą oni naszym pokarmem; odeszła od nich ich osłona, a Pan jest z nami. Nie bójcie się ich! (4 Mojż. 14:7-9)

Dalszy życiorys Jozuego – a żył długo, 110 lat (Jozue 24:29) – mógłby stać się osnową grubej powieści, by wspomnieć tylko niektóre wydarzenia: wysłanie szpiegów do Jerycha, przekroczenie Jordanu, cudowne zdobycie Jerycha, liczne bitwy i zwycięstwa nad kananejskimi królami i wodzami, podział ziemi; obrzezanie ludu, obchodzenie Paschy , spotkanie z „wodzem wojska Pana”. Pod koniec życia Jozue zwołał zaś lud i wygłosił uroczystą mowę, przypominając Izraelitom ich historię i nieustające zaangażowanie w nią Najwyższego.

Wracając jednak z wycieczki w wydarzenia sprzed tysięcy lat do naszej podróży: co myśleć o tych drzewkach Jozuego? Bezpośredniego tekstu wspierającego obraz wodza z uniesionymi rękami nie znaleźliśmy, ale z drugiej strony – czy trudno to sobie wyobrazić? Biblia nie odnotowuje aż tak dokładnie wszystkich szczegółów. Czy nie mógł stać w takiej właśnie pozycji, wypowiadając na przykład słowa o zatrzymaniu słońca?

Wtedy – a było to w dniu, kiedy Pan wydał Amorejczyków w ręce synów izraelskich – powiedział Jozue do Pana wobec Izraela: Słońce, zatrzymaj się w Gibeonie, a ty, księżycu, w dolinie Ajalon! I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc, dopóki naród nie zemścił się na swoich nieprzyjaciołach (Jozue 10:12-13).


John Martin (1789 – 1854), Joshua Commanding the Sun to Stand Still upon Gibeon (fragment) Źródło: National Gallery of Art

Nietrudno też zrozumieć, że mormoni uciekający przed niechęcią i prześladowaniami na wschodzie, szukający swojej własnej „ziemi obiecanej”, mieli na pamięci wielkiego wodza prowadzącego wybrany naród na podbój nowej krainy.

Mimo wszystko jesteśmy odrobinę rozczarowani tą nieścisłością; zgodnie z powiedzonkiem tubylców staramy się jednak z cytryn zrobić lemoniadę, czyli z okoliczności nie do końca pozytywnej wyciągnąć jakąś korzyść (oprócz wizualnej, oczywiście, bo spotkanie z jukkami jest samo w sobie atrakcją). Przemierzając jedną milę pustynnego krajobrazu za drugą przypominamy sobie kilka fragmentów cytowanych bardzo często, ale bywa, że w oderwaniu od kontekstu; nie zawsze pamięta się, że mają związek właśnie z Jozuem.

Tuż przed wejściem do Ziemi Obiecanej Pan Bóg utwierdza go:

Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło. Czy nie przykazałem ci: Bądź mocny i mężny? Nie bój się i nie lękaj się, bo Pan, Bóg twój, będzie z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz (Jozue 1:8-9).

Na drugim końcu księgi czytamy zaś poselstwo, jakim wielki wódz żegnał się ze swoim ludem –  słowa ponadczasowe, przydatne i nam:

Wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom amorejskim, w których ziemi teraz mieszkacie. Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu (Jozue 24:15).


Hieronymus Ferroni (1687–1730), Joshua commanding the sun to stand still Źródło: The Metropolitan Museum of Art


Autorem nieopisanych zdjęć jest Tomek Śmiałkowski.

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl