Używanie rozumu

02 czerwca 2017

Używanie rozumu

Autor:
Piotr Kubic

Jest późno, po całym dniu. Zachowałem jeszcze trochę sił, a właśnie odebrałem email z prośbą o teksty na ePatmos: „fajne, ciekawe, krótkie, ale mogą być i trochę dłuższe; bardzo proszę, bo może akurat coś ciekawego obija się po głowie”.

Tak więc piszę. Tak, chodzi mi po głowie temat, od dawna. Chciałbym napisać o nim tekst, ale nie jestem w stanie dokonać dogłębnej analizy. Poprzestanę na razie na westchnieniu związanym z wersetem:

Rzym. 12:1Proszę was tedy, bracia! przez litości Boże, abyście stawiali ciała wasze ofiarą żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest rozumną służbę waszą. (BG)

Bardzo lubię tu słowo „rozumną”. Niestety nie ma go w nowszych tłumaczeniach Biblii Warszawskiej lub Tysiąclecia. Ja jednak wzdycham do tego słowa, bo wydaje mi się tak potrzebne, by apostoł powiedział nam, że nasze postępowanie ma być efektem naszego myślenia. Szukam jeszcze innych wersetów:

Efez. 5:17Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska. (BW)

I dwa wersety wcześniej:

Efez. 5:15Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy. (BW)

Napiszę teraz nieco z moich obserwacji życia. Otwarcie piszę: „moich” obserwacji, bo takie podejście uważam za uczciwe i świadome. To, co każdy z nas mówi, wyraża, to efekt przede wszystkim naszych własnych myśli. Gdybyśmy naprawdę chcieli mówić tylko to, co Bóg zawarł w Biblii, to powinniśmy przeczytać werset i nic od siebie nie powiedzieć. Każde słowo komentarza dodane do Księgi, jest tylko naszym słowem. Ba, każde połączenie dwóch wersetów, które w Księdze nie są obok siebie, jest już naszą ingerencją.

Chciałbym zaapelować: używajmy naszego rozumu w chrześcijańskim życiu. Rozum musi łączyć Biblię z rzeczywistością, która nas otacza. Są sprawy oczywiste i proste, które jednak wskutek nieużywania rozumu są przesłaniane przez fałszywą pobożność, pozorną świętość. Oto kilka przykładów.

  1. Nakaz nakrywania głów przez kobiety sam w sobie nie jest istotą sprawy (1 Kor. 11 r.). Sednem jest coś innego. Jeśli nie będziemy poszukiwać tego sedna, a będziemy egzekwować samo nakrywanie, przypatrywać się kobietom, czy nakrywają, zwracać im uwagę, napominać itp., to chybiamy sensu ewangelii.
  2. Chybiamy sensu modlitwy, jeśli od treści modlitwy ważniejszy jest fakt, że ktoś wzniósł ręce. Dla kogoś, kto dostrzega istotę modlitwy, nie istnieje problem podnoszenia rąk.
  3. Dla jakości wykładu, kazania, nie ma znaczenia, czy mówca wyjdzie za mównicę z Biblią w postaci księgi, czy w postaci programu komputerowego w laptopie.
  4. Bardzo dobrze, że nie realizujemy zakazu apostoła skierowanego do Koryntian, by kobiety milczały w zborach. Tu widać triumf naszego rozumu nad powierzchownym, pochopnym zrozumieniem wersetu 1 Kor. 14:34. Sytuacja w tamtym zborze skłoniła św. Pawła do takiego zakazu, ale nie musi to oznaczać, że na całym świecie i już zawsze, na wieki, kobiety mają milczeć w zborach.
  5. To nieprawda, że dziś wszystko stało się relatywne. Że każde zło można nazwać dobrem. Tak, dziś bywamy mniej kategoryczni, mniej dogmatyczni, ale to dlatego, że dostrzegamy, że sprawy są bardziej skomplikowane, niż kiedyś sądziliśmy. To jest ogromny zysk i postęp. Czasem mówimy, że kiedyś wszystko było proste. Ale to nieprawda. Byliśmy mniej świadomi, mniej wiedzieliśmy, a brak wiedzy, świadomości i doświadczenia skutkuje kategorycznością, dogmatyzmem, autorytaryzmem. Niektórzy wzdychają, że kiedyś łatwiej było oceniać ludzi. Ale to są złudne westchnienia.
  6. Sensem chrześcijaństwa nie jest obecność na nabożeństwach. Jeżdżenie na konwencje nie jest zasługą, za którą otrzymuje się zbawienie, ani nie jest szczególnym poświęceniem. Pobożność trudno streścić w jednym zdaniu, z pewnością jej istotą nie jest po prostu przychodzenie do zboru.
  7. Istotą jednomyślności nie jest to, że wszyscy mówią to samo, mają takie samo zdanie.
  8. Jeśli w jakiejś pieśni / tekście / wypowiedzi nie pada słowo „Bóg” to nie musi oznaczać, że nie mówi ona o Bogu. Przykładem jest księga Pieśni nad Pieśniami. O Bogu mogą mówić utwory muzyczne, literackie, poetyckie, malarskie, rzeźbiarskie i inne, w których nie ma ani jednego słowa „Bóg”, „Jezus”, „wiara” itp.
  9. Prawdy nie trzeba bronić, prawdy nie można mieć. Prawdzie nie służą np. zakazy polemiki, ukrywanie problemów, milczenie wobec pytań i zarzutów, uchwalanie uchwał, tworzenie paragrafów. Prawda wymyka się ciągle nam, ułomnym ludziom. Prawda ucieka, gdy pojawiają się siłowe rozwiązania, przemilczenia, półsłówka. Prawda wymaga od nas zmiany zdania, jeśli tylko pojawią się nowe fakty, obserwacje, wnioski. Ile razy można zmieniać zdanie? Tyle razy, ile się okaże, że trzeba, bo się myliliśmy.

Na koniec jeszcze jeden przykład, ze znanego wersetu:

1 Tym. 2:15Lecz [kobieta] dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świętobliwości, i w skromności.

Pierwsza, uproszczona interpretacja, narzuca się taka: kobieta, która nie urodzi dziecka, nie będzie zbawiona. Druga interpretacja, po zbadaniu kontekstu – w zborze u Tymoteusza kobiety nie zachowywały się dobrze, podobnie jak w zborze w Koryncie. Św. Paweł chciał „przytemperować” poczynania kobiet. Trzecia interpretacja, nieco odchodząca od kontekstu, ale wynikająca z obserwacji życia – kobieta, która ma tyle pracy domowej, że nie może poświęcać się sprawom duchowym, nie traci jednak zbawienia. Wtedy ten werset jest dla niej pocieszeniem i wsparciem. Nie można natomiast wyciągać wniosku, że kobieta, która nie urodzi, nie będzie zbawiona (!).

Nie bójmy się powiedzieć: interpretacja Biblii zależy nie tylko od niej samej, ale również od sytuacji życiowej. Trzymanie się kurczowo i bezmyślnie słów wersetów może prowadzić do zaprzeczania Bogu, ośmieszania Go. W Biblii przeglądamy się jak w lustrze, nierzadko ukazuje ona naszą ułomność w myśleniu, naszą własną bezwzględność, brak współczucia, brak doświadczenia życiowego, wręcz ignorancję. Ostrożności! I nie bójmy się używać rozumu, który został dany przez Boga.



© | ePatmos.pl