Niedosyt

02 sierpień 2013

Saul, król wybrany przez Izraela, był zdecydowanie królem racjonalnym i walecznym. Wydaje się, że te cechy są jak najbardziej pożądane u człowieka na takim stanowisku. Jednak Saul był także pomazańcem Bożym, co wymagało od niego nieco innych cech. Podczas jednej z wojen Bóg rozkazał: Idź więc teraz i pobij Amaleka, i wytęp jako obłożonego klątwą jego i wszystko, co do niego należy; nie lituj się nad nim, ale wytrać mężczyznę i kobietę, dziecię i niemowlę, wołu i owcę, wielbłąda i osła (1 Sam. 15:3). Rozkaz, jaki wydał Bóg Saulowi, był jasny. Bardzo brutalny, ale jasny. Miał zabić wszystkich i wszystko. Co zrobił Saul? Lecz Saul i jego lud oszczędzili Agaga i to, co było najlepsze wśród owiec i bydła, najtłustsze okazy i jagnięta, i wszystkiego, co było wartościowe nie chcieli przeznaczyć na zniszczenie, zniszczyli natomiast dobytek lichy i marny (1 Sam. 15:9).

Możemy się zastanawiać – dlaczego? Dlaczego Saul nie zdołał wypełnić rozkazu Pana? Przecież to sam Bóg wydał mu rozkaz! W dodatku przecież był królem i mógł mieć wszystko czego zapragnął. Myślę, że odpowiedź jest prosta. Zajrzyjmy w siebie i zobaczmy, czy może w nas nie ma takiego Saula?

Mimo, że w moim życiu mam wszystko co niezbędne, cały czas jest we mnie niedosyt. Mam cudowną rodzinę i wspaniały zbór, mieszkam w kraju, w którym nie muszę się obawiać o swoje bezpieczeństwo, mam gdzie mieszkać, mam co jeść. W dodatku mogę rozwijać swoje talenty i zainteresowania. Ten niedosyt pojawia się nie tylko w myśleniu o tym, ile mam pieniędzy, ale w moim przypadku związany jest z tym, że potrzebuję aprobaty innych ludzi, czy z postrzeganiem siebie, że nie dość dobrze wyglądam. Jakie niedostatki mogą nas jeszcze dotyczyć? Może niezaspokojone pragnienie władzy? Może chęć bycia w związku lub niewystarczająco dobra umiejętność przemawiania? Wiele z takich pragnień nie musi być w swej istocie złymi. Przecież, na przykład, chęć bycia w związku jest jak najbardziej zrozumiała. Problem pojawia się wtedy, gdy widzimy wskazówki od Boga, aby nie iść dalej, żeby przestać o czymś myśleć, a jednak nie kierujemy się nimi. A czasami po prostu dobrze wiemy, że spełniamy naszą pożądliwość, która tak naprawdę nie wzbogaci naszego życia.

Dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że często przyczyną może być strach. Strach przed byciem gorszym, przed niezaakceptowaniem, czy przed utratą już uzyskanej pozycji społecznej. Saul, który nie wydał jasnego rozkazu wojsku, aby zabić i zniszczyć wszystko, może właśnie bał się, że zostanie wykpiony? Bo przecież to jest wbrew rozsądkowi, zabijać i niszczyć rzeczy pełnowartościowe. A może czuł, że przychylność Boga się od niego oddala i chciał „wkupić” się w nią ponownie? Czy widzicie w sobie bojaźń, która powoduje niedosyt?

Apostoł Paweł mówi nam, że Bóg nie jest źródłem strachu. On daje nam ducha mocy, miłości i powściągliwości (2 Tym. 1:7). Bardzo chciałabym czuć niedosyt, ale tylko przebywania z Bogiem i Panem Jezusem. Jak to osiągnąć? Czy da się zapomnieć o tym wszystkim, co na co dzień mnie określa, nadaje mi wartość? Może wystarczy przełamać strach i poprosić Boga, żeby nasze niedosyty usunął i żebyśmy w pełni poczuli pokój Boży.

Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie (Fil. 4:6-7).

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl