Szczerość

24 stycznia 2014

Uff – to uczucie ulgi, kiedy po paru minutach rozmowy orientuję się, że mam do czynienia ze szczerą osobą. Nawet jeśli jest to ktoś, kogo poglądy mnie obrażają, a postawa jest nie do przyjęcia – już wiem: z tą osobą nie będzie żadnych rozczarowań, żadnego odkrywania po tygodniach znajomości, że tak naprawdę się nie znosimy, żadnego noża w plecach, żadnego szydła z worka. Możemy nie rozmawiać ze sobą do końca życia, ale i tak zostanie mi ciepłe wspomnienie takiej osoby, która – choć diametralnie różna ode mnie – nie udawała kogoś kim nie jest. Jeśli zaś poznaję szczerą osobę, która wyznaje podobny światopogląd do mojego – mogę się z nią zaprzyjaźnić, adoptować, wyjść za taką osobę za mąż (zrobione ;)).

Oczywiście mówiąc „szczerość” nie mam na myśli mówienia wszystkim naokoło ludziom z nadwagą: jesteś gruby!, choć często takie właśnie chamskie odzywki są usprawiedliwiane „ależ ja jestem po prostu szczery!”. Szczerość to nieukrywanie swoich poglądów i postępowanie w zgodzie z nimi – czyli najpierw, żeby być szczerym trzeba te poglądy mieć – gdzieś, zaczynając od swojej głowy – wybrać jakieś stanowisko, jakieś zdanie. 

Szczerość to rzadka cecha – przychodzą mi na myśl dwie przyczyny tego zjawiska. Po pierwsze, mało osób to swoje własne zdanie posiada – spotykam wiele ludzi, których poglądy są „pływające”, którzy przybierają bezpieczną pozycję pozostawania bez swojego stanowiska. Wydaje się być może, że tak się łatwiej żyje, bo nikomu się nie podpadnie, ale doświadczenie pokazuje mi, że ułożyć sobie relację z taką osobą jest bardzo trudno. Niby jedną nogą z tobą jest, ale gdyby sytuacja stała się niewygodna druga noga ucieka w kierunku: „nie znamy się zbyt dobrze”, niby zgadza się z tobą w rozmowie, ale nie możesz być pewien czy za tydzień nie stanie po przeciwnej stronie. Nóż w plecach i szydło z worka to niestety zawsze jest ryzyko w takiej relacji. Z doświadczenia wiem też, że być taką osobą jest bardzo trudno – nagle budzę się otoczona ludźmi, których niby lubię, a niby nie lubię, poglądami, które niby akceptuje, niby nie akceptuje, nie wiem gdzie jestem, nie wiem po co. Dlatego ja wybieram szczerość. 

Drugą przyczyną, dla której być może ta cecha jest tak niepopularna to to,… że jest niepopularna. Dużo osób czuje się obrażonych, gdy ktoś wypowiada swoje zdanie – choć często jestem świadkiem, że zdanie to jest wyrażone z pełnym szacunkiem do rozmówcy, grzecznie i kulturalnie – jest jednak zupełnie odmienne. Być może jesteśmy już tak bardzo przyzwyczajeni do potakiwania i niezobowiązujących pogawędek, że ciężko znosimy inny światopogląd. Może też czyjeś jasno wyrażone zdanie uświadamia właśnie, że sami niektórych spraw nie mamy przemyślanych. Dlatego reakcją często jest zdegustowana mina, uniesione wysoko brwi i komentarze w kuluarach na temat szczerej osoby – zdecydowanie zbyt rzadko otwarta dyskusja.

Oczywiście sama nie jestem ideałem i pewien poziom obłudy ułatwiający funkcjonowanie oczywiście wciąż we mnie jest. Wciąż jestem miła dla osób, których nie lubię i nie wychylam się ze swoimi poglądami, kiedy widzę, że dyskusja nie ma większego sensu. Mam jednak marzenie – postawę, do której chciałabym dążyć, dla której ciężko mi znaleźć odpowiedni opis, nie mam w głowie nic poza obrazami kręcącymi się wokół słów: „źródło”, „czysty”, „woda”.

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl