Ktoś podał mi swą dłoń,
Z policzka przetarł łzy,
Pociągnął mnie za sobą.
W górę.
O nic nie pytał.
Cisza była kojąca.
Czułam, że mogę jeszcze
Prawdziwie żyć.
Wszystko stało się proste,
Tak jak zawsze miało być.
A ja nie miałam nic
Do oddania.
Trzęsły mi się ręce,
Myśli straciły swój sens,
Serce też nie było
Całkiem czyste.
Jednak marzyłam
(I pragnienia się ziściły),
Że ta chwila będzie trwać
Już zawsze.
© | ePatmos.pl