„Skok rozwojowy”

13 stycznia 2017

„Skok rozwojowy”

Autor:
Piotr Kubic

Wzrastajcie w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
2 Piotra 3:18

Ten uroczysty i piękny werset niekoniecznie musi zawsze wiązać się z przyjemnością i pięknem. Chodzi konkretnie o słowo „wzrastajcie”. Uściślając – każdy prawdziwy wzrost, kiedy wreszcie nastąpi, wiąże się z pięknem i przyjemnością. Ale zanim dojdzie do wzrostu…

Opowiedziała mi matka dwumiesięcznego dziecka, że ostatnio maluch nie może spać, ciągle potrzebuje jej bliskości, jest nerwowy, widać, że cierpi. „To szkoda, co się dzieje?” – zapytałem. „Możliwe, że to jest skok rozwojowy. Widocznie za niedługo pojawi się u niego nowa umiejętność” – odpowiedziała. „Na przykład zacznie chwytać przedmioty. Tak było poprzednim razem. Po ostatnim okresie nerwowości niemowlak zaczął się uśmiechać.”

Słuchając tych opowieści byłem zdziwiony, bo po raz pierwszy usłyszałem pojęcie „skok rozwojowy”. Dziewięć lat temu, gdy urodziło się nasze drugie dziecko, nie znaliśmy tej teorii. Zauważaliśmy trudniejsze okresy w życiu naszych dzieci, ale nie wiązaliśmy ich z tym, że po nich pojawiały się nowe umiejętności. Tymczasem okazuje się, że jest to normalny tok rozwoju układu nerwowego.

To brzmi logicznie. Zacząłem podejrzewać, że „skoki rozwojowe” pojawiają się nie tylko, gdy jesteśmy dziećmi, ale towarzyszą nam przez całe życie.

Dążymy do spokoju, do poukładania naszych spraw, naszego życia, by w końcu „odnaleźć szczęście”. Ale to szczęście zdaje się wymykać. Co jakiś czas zdarza się coś, co wpędza nas w zakłopotanie, zmieszanie, dezorientację. A nawet, jeśli coś takiego nie nadejdzie z zewnątrz, to z wewnątrz nas wypływają napięcia. Spokojne, poukładane życie nagle przestaje być spokojne i poukładane. Widzimy to u siebie, albo u innych. Co się dzieje? – pytamy. Dlaczego nie może być dobrze?

Wiele wskazuje na to, że Bóg zaprogramował człowiekowi rozwój. Gdzieś wewnątrz nas pracuje mechanizm, który nie pozwala pozostać w jednym miejscu, nawet jeśli bardzo tego byśmy chcieli. Nawet, jeśli świadomie usiłowalibyśmy niczego w naszym życiu nie zmieniać, to nie jest to możliwe. Nierzadko pojawiają się wtedy pospieszne i niesprawiedliwe sądy innych ludzi, lub samooskarżenia – że „coś nam się nie podoba”, „szukamy czegoś lepszego”, „jesteśmy niewdzięczni”, „niedoceniamy tego, co mamy”. Ale to nie musi być prawda. Okres zdenerwowania, frustracji, krytycyzmu może być objawem, że przeżywamy właśnie „skok rozwojowy” i niedługo pojawi się nowa umiejętność. Trzeba po prostu przetrwać, wytrzymać, poczekać, bez pospiesznych osądów, oskarżania, bez lekkomyślnego niszczenia rzeczy, nad którymi pracowaliśmy do tej pory.

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl