10 pytań

25 lipca 2014

Jakiś czas temu mój tata podesłał mi link do cyklu wykładów o Nowym Testamencie, które odbyły się na Uniwersytecie Yale. Na pierwszych zajęciach, wprowadzeniu do kursu o Nowym Testamencie, wykładowca robi studentom prosty test – podaje im dziesięć faktów, cytatów lub dogmatów, a studenci mają zadecydować, czy pochodzą one z Biblii, czy nie. Pytania brzmią następująco:

  1. Czy Biblia wspomina o niepokalanym poczęciu?
  2. Czy znajdziemy w niej historię o trzech królach odwiedzających Jezusa, kiedy był niemowlęciem?
  3. Czy znajdziemy w Biblii cytat „Miłość wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”?
  4. A ten: „Od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”?
  5. Czy doktryna o Trójcy jest wyłożona w Nowym Testamencie?
  6. Kolejny cytat: „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój”?
  7. Piotr założył zbór w Rzymie – czy ta informacja pochodzi z Pisma Świętego?
  8. Czy w Biblii znajdziemy opis takiego wydarzenia: po śmierci Jezus ukazuje się swoim uczniom w Jerozolimie?
  9. A tego: po śmierci, Jezus ukazuje się uczniom w Galilei?
  10. Czy Nowy Testament opisuje śmierć Piotra przez ukrzyżowanie do góry nogami?

Nie wiem, czy dla czytelników tego tekstu jest to łatwy czy trudny test. Na końcu artykułu umieszczam prawidłowe odpowiedzi. Na razie jednak niech każdy się zastanowi – na ile pytań odpowiedział bez wahania, ile sprawiło mu trudność, na ile odpowiedziałby „tego chyba raczej nie ma” albo „wydaje mi się, że chyba coś takiego jest”.

To ćwiczenie ma pokazać, że dla współczesnego człowieka żyjącego w zachodniej cywilizacji trudno jest czytać Biblię jako czysty tekst, jak książkę, którą ma się w ręku po raz pierwszy. Większość z nas spotkała się na różnych etapach swojego życia z rozmaitymi formami kultury chrześcijańskiej i okołochrześcijańskiej, która stara się biblijne historie przekazać – są znane obrazy, rzeźby, filmy i książki. Każdy autor czy artysta dokłada w swoim dziele swoją interpretację jakiegoś fragmentu czy historii i nieco go zniekształca. Przekaz biblijny jest też deformowany przez wielowiekową historię chrześcijaństwa, przez tradycje przekazywane z pokolenia na pokolenie, przez teologie rozmaitych kościołów. W gąszczu informacji czasem trudno jest odróżnić, co rzeczywiście jest zapisane w Słowie, a co nie.

Mnie zdziwiła odpowiedź na tylko jedno pytanie – było to pytanie nr 2, a odpowiedź na nie brzmi: nie, w Biblii nie ma wzmianki o trzech królach odwiedzających Jezusa. Historia zapisana w drugim rozdziale Ewangelii Mateusza mówi o mędrcach ze Wschodu i nie jest wymieniona ich liczba. Mimo, że w czasie, kiedy oglądałam nagranie tego wykładu kilkukrotnie przeczytałam już Ewangelię Mateusza – samodzielnie lub w grupach – zawsze czytając ten fragment, widziałam oczyma wyobraźni trzech króli i bez zwrócenia uwagi sama tej różnicy bym nie wychwyciła.

Zainspirowana tym odkryciem, zaczęłam podważać wiele swoich przekonań na temat historii zapisanych w Biblii, szczególnie kiedy nie mogłam sobie przypomnieć gdzie coś dokładnie jest napisane. I tak odkryłam m.in., że:

  • na początku Biblii wcale nie znalazłam wzmianki o szatanie jako o aniele, który zbuntował się przeciwko Bogu; historia ta jest interpretacją fragmentów Izaj. 14:12-14 oraz Ez. 28:12-18, które w swoim podstawowym przekazie mówią o świeckich władcach Babilonu i Tyru;
  • historia o porodzie bliźniaków, podczas którego jeden z nich wystawił rękę, została owiązana wokół niej wstążka, po czym schował ją i narodził się drugi bliźniak, nie opowiada o narodzeniu Ezawa i Jakuba (co do czego żywiłam dość silne przekonanie), a o innych bliźniakach z 1 Księgi Mojżeszowej – zrodzonych z Tamar i Judy – Peresie i Zerachu (1 Mojż. 38:28-30). Narodziny Ezawa i Jakuba opisuje 1 Mojż. 25:25,26;
  • Jakub służył za Rachelę 14 lat, ale ta jego żoną została już po siedmiu (1 Mojż. 29:20-30).

Być może dla części czytelników są to proste czy oczywiste błędy, ale chcę tu pokazać pewien sposób myślenia, dzięki któremu sama koryguje swoje własne mniejsze i większe pomyłki. W ten sposób staram się pozbywać ze swojej głowy różnych naleciałości i interpretacji, i widzieć Słowo przez nie niezniekształcone. Jeśli ktoś również ma tego typu odkrycia i znaleziska – zachęcam do podzielenia się w komentarzach.


Odpowiedzi:

  1. Nie. Dogmat Kościoła Rzymskokatolickiego o niepokalanym poczęciu mówi o poczęciu Marii, nie o cudownym poczęciu Jezusa, które jest opisane w Biblii w 1 rozdziale Ewangelii Łukasza. Takie sformułowanie nie pada w Biblii a słowo „niepokalany” oznacza „pozbawiony plam, skaz, niczym niezakłócony”. Zainteresowanych odsyłam do artykułu: Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.
  2. Nie. Patrz wyżej.
  3. Tak. 1 Kor. 13:7.
  4. Nie. Jest to cytat z Karola Marksa.
  5. Nie.
  6. Tak. Mat. 16:18
  7. Nie.
  8. Tak. Łuk. 24:33-36
  9. Tak. Mat. 28:16-20
  10. Nie. Jest to podanie tradycyjne.

Wspomniany wykład w języku angielskim:

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl