Jerozolima – miasto niepokoju?

01 maja 2015

Jerozolima – miasto niepokoju?

Autor:
Kasia Śmiałkowska

Kiedy wyjeżdżaliśmy na wycieczkę do Izraela, wiadomo było, że trzeba się przygotować na to, że niektóre punkty programu trzeba będzie wyciąć – taka jest tam sytuacja. I rzeczywiście - okazało się, że nie wejdziemy na Górę Oliwną skąd ogląda się najsłynniejszą panoramę starego miasta. I nie zobaczymy ogrodu Getsemane, bo cały ten rejon jest zamknięty dla turystów ze względu na wynikłe dopiero co zamieszki. Palestyńczyk zaatakował nożem grupę policjantów i kilku zranił.  Ponieważ zignorował ostrzeżenia, został, jak określono to w mediach, "zneutralizowany".

Zaraz potem miały miejsce rozruchy w innych miejscach. Burmistrz Jerozolimy jechał na miejsce jednego z tych przypadków i jego samochód został obrzucony kamieniami. W niedzielę rano ostrzegano nas, by nie wjeżdżać do centrum, ale że akurat opuszczaliśmy miasto, nie zrobiło to różnicy. 

Pod Ścianą Płaczu (którą nazywa się tu raczej murem czy ścianą zachodnią) Żydzi w czarnych kapeluszach i turyści mieszają się z młodzieżą w mundurach wojskowych, wyposażoną w wielkie czarne karabiny. Zupełnie nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich widoków, a dodatkowo jadąc do Jerozolimy automatycznie oczekujemy, że to miasto szczególne, być może pełne tylko modlących się ludzi w uświęconym nastroju.

Z okna autobusu widzimy od czasu do czasu bazy wojskowe. Przekroczenie granicy z Jordanii do Izraela lub do części nazywanej Autonomią Palestyńską, to kilkugodzinny proces z wielokrotnym sprawdzaniem bagażu i trudnymi rozmowami z przedstawicielami władzy.

Zadaje sobie pytanie, czy odważyłabym się tu żyć? Próbuję sobie wyobrazić moje własne miasteczko i podobne wydarzenia na jego ulicach...

A jednak ludzie decydują się, żeby tutaj mieszkać – żeby przyjechać z  innych, bezpieczniejszych miejsc. Żydowscy przyjaciele, z którymi rozmawialiśmy, znakomicie zdają sobie sprawę, że jakieś dwieście kilometrów na północ od ich domu Libańczycy gromadzą tysiące rakiet wycelowanych właśnie w ich kierunku – i że Żelazna Kopuła nie będzie w stanie powstrzymać ataku, który wydaje sie nieunikniony.

Może wiec jest całkiem inaczej – że zamieszkanie tutaj, a szczególnie alija, przemyślany, zaplanowany przyjazd  z innego kraju, wymaga wewnętrznego pokoju i zaufania, że jednak będzie dobrze. Jak powiedział nasz przyjaciel – Pan Bóg jest mocny. A Jerozolima – przynajmniej na teraz – to miasto pokoju we wnętrzu człowieka.

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl