O autorze Kohelecie

(24) KSIĘGA KOHELETA 12:9-14

16 października 2020

Kazn. 12:9 A poza tym, że Kaznodzieja [hebr. Kohelet] był mądry, uczył lud wiedzy; rozważał [słuchał], badał i ułożył wiele przysłów.

PL. Trudno mi odgadnąć, Danielu, czy ostatnie słowa tej księgi, już od wersetu 12:8, są pisane przez samego Koheleta, czy jakiegoś redaktora, który spisał przypowieści mędrca. Podobnie jak w pierwszych wersach (1:1,2) autor posługuje się tu trzecią osobą. Być może więc początek i podsumowanie należy do kogoś innego, zafascynowanego nauką tego człowieka. Być może był on jednym z jego uczniów, trzymał się blisko nauczyciela – dobrego słuchacza i obserwatora, badacza, a także zdolnego pisarza.

DK. Wiesz, Pawle, mnie stosunkowo mało zajmują pytania o autorstwo, autentyczność, historyczność. Pozostawiam te kwestie biblistom, językoznawcom, historykom. Może rzeczywiście „Kohelet” to jeden z „artystycznych” pseudonimów Salomona. A może był Kohelet pisarzem na królewskim dworze w Jerozolimie albo też kronikarzem czyjejś myśli. To są wszystko ciekawe zagadnienia, ale najbardziej mnie fascynuje przekaz tej niesamowitej księgi, niezależnie od tego, kto i kiedy ją napisał. A nawet w tym końcowym słowie (które czasami i dzisiaj w trzeciej osobie piszą sami autorzy, mając na myśli siebie) zawarta jest pewna nauka. Kohelet był mądry, więc przekazywał innym swą wiedzę. To jest w miarę oczywiste. Ale ponadto rozważał (albo po hebrajsku: „słuchał”), badał i układał sentencje, które w tym dziele zostały spisane. Dzisiejsi twórcy za wszelką cenę próbują być oryginalni, muszą sami wymyślać wszystko, co piszą, komponują, projektują, by nikt nie posądził ich o plagiat czy naśladownictwo. Tego stresu nie mieli dawni autorzy. Bez skrupułów czerpali z mądrości i umiejętności innych, przetwarzali istniejące już dzieła i przekazywali je dalej w jeszcze doskonalszej formie. Kohelet słuchał i badał to, co już zostało stworzone, i dlatego może właśnie napisał tak genialną księgę. Warto korzystać z dorobku poprzedników. Zresztą wszyscy to robimy, tylko nie zawsze się do tego przyznajemy.

Kazn. 12:10 Kaznodzieja starał się znaleźć słowa przyjemne i napisał to, co jest dobre [proste, szczere] – słowa prawdy.

PL. Takie połączenie to rzeczywiście wielka sztuka! Aby słowa były prawdziwe, dobre i jeszcze przyjemne! Trzeba przyznać, że Księgę Koheleta czyta się z wielką przyjemnością, pomimo jej niełatwej, często filozoficznej treści. W tłumaczeniu Izaaka Cylkowa pojawiają się trzy podobne określenia, ale na jedno chciałbym zwrócić uwagę: Starał się też Kohelet wynaleźć orzeczenia wdzięczne, napisane z prostotą, słowa prawdziwe. Nasuwa mi się wniosek, że słowa przyjemne (wdzięczne) wcale nie muszą być „kwieciste” w sensie sztucznego upiększania. I trzeba przyznać, że forma nauczania Koheleta jest prosta, to znaczy bezpośrednia w przekazie. Celnie, wręcz dosadnie opisuje życiowe prawdy, używając przy tym pięknych porównań i pięknego języka.

DK. Tak, Pawle, zgadzam się, że to wspaniała umiejętność – opisać prawdę w sposób piękny i do tego jeszcze prosty, czyli między innymi zwięzły i zrozumiały dla każdego myślącego człowieka. Te trzy elementy: prawda, piękno i prostota stanowią o doskonałości dzieła. Kiedy przyjrzymy się najwartościowszym i najbardziej cenionym przez ludzi utworom w historii sztuki, to przeważnie spełniają one te trzy kryteria. Naukowcy i specjaliści potrzebują skomplikowanych formuł i zapisów. Odbiorca jednak czeka na prawdę, piękno i prostotę – to do niego trafia i go porusza. Sentencje Koheleta takie właśnie są. Ich prawdziwość jest poniekąd kwestią wiary – uważamy, że autorzy i redaktorzy ksiąg biblijnych korzystali z Bożej inspiracji – choć przecież doświadczenie własnego życia potwierdza prawdę ich zapisów. Jednak piękno i prostotę (szczerość i zwięzłość) da się ocenić przy użyciu zwykłych ludzkich kryteriów literackich. A przy tym pamiętajmy, że jest to utwór stworzony przed tysiącami lat! Niektóre zdania i kompozycje Koheleta, jak choćby poemat pt. „Wszystko ma swój czas” (3:1-8) czy powiedzenie „marność nad marnościami”, weszły na stałe do kanonów literatury światowej. Trudno tego nie docenić i nie zachwycić się takim dziełem!

Kazn. 12:11 Słowa mądrych są jak ościenie i jak gwoździe wbite przez tych, którzy je złożyli [albo: ich zebranie, zbiór, albo: z dużymi główkami], i pochodzą od jednego pasterza.

PL. Prawdziwa mądrość pochodzi z jednego źródła. Nie mam wątpliwości, że mowa tu o Najwyższym Źródle mądrości, naszym Niebiańskim Ojcu. Ma On na ziemi swoich posłańców, choćby takich jak Kohelet, którzy potrafią w doskonały sposób przekazywać nauki nam, zwykłym śmiertelnikom. I nie zawsze są to słowa dla nas przyjemne. Chyba najcelniej rolę Bożego przekazu określił Paweł apostoł: Słowo Boże bowiem jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne rozsądzić myśli i zamiary serca.

DK. O tak, słowa mądrości Bożej są jak ościenie, które przebijają nasze ludzkie sumienia, ale też jak gwoździe albo haki wbite przez Bożych posłańców, jak choćby te na drogach wspinaczkowych. Ktoś przebył jakąś trudną drogę. Zamontował na niej zabezpieczenia, dzięki którym inni, mniej wprawni, mogą przejść tym samym szlakiem bez narażania się na aż tak wielkie trudności i niebezpieczeństwa, jak pierwszy zdobywca. Też mi się tak, Pawle, zdaje, że Pasterza w tym wersecie powinniśmy zapisać wielką literą: Pan [JHWHjest pasterzem moim (Psalm 23:1).

Kazn. 12:12 Ponadto, mój synu, przyjmij przestrogę z tych słów: Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca, a wiele nauki męczy ciało.

PL. To ciekawe, że na sam koniec intensywnego nauczania czytelnik pozostaje z refleksją, że i nadmiar nauki może być przesadą. Końcowe słowa jeszcze raz podkreślają to, co często przewija się na kartach tej księgi: umiar, umiar i jeszcze raz umiar, we wszystkim, za co, człowieku, się zabierasz.

DK. Owszem, dzisiaj bardziej niż za czasów Koheleta przekonujemy się, że pisaniu wielu ksiąg nie ma końca. Czasami mamy wrażenie, że wszystko już zostało napisane, a nie ma tego wszystkiego kto czytać. A jeszcze sami się do tej pisaniny niniejszym dołączamy. :) Mimo wszystko jednak nie ubolewam nad tą „klęską urodzaju”. Uczy ona nas, czytelników, mądrego wybierania. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma czasu na czytanie dobrych książek – czyta tylko najlepsze. Wiele nauki, owszem, męczy ciało, ale przecież można odpocząć, zająć się na chwilę sprzątaniem czy pracą w ogródku, a potem znów usiąść do nauki. Umiar, o którym piszesz, polega na zachowaniu właściwych proporcji. Niektórzy dochodzą do wniosku, że skoro skończyli szkołę podstawową, średnią czy nawet uniwersytet, to więcej nauki zmęczyłoby już ich ciało – i przestają się uczyć. Błąd! Uczyć trzeba się przez całe życie, ale nie przez cały czas. Trzeba też jeszcze żyć, praktykować to, czego się uczymy, czyli przyjmować „przestrogę z tych słów”.

Kazn. 12:13 Wysłuchaj podsumowania wszystkiego: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań. Ponieważ to jest cały [obowiązek] człowieka.

PL. Myślę, że to podsumowanie jest najważniejszym zaleceniem dla człowieka, jak i podkreśleniem wagi relacji człowieka z Bogiem oraz Jego prawem. Nie mamy wątpliwości, że wszystkie spisane obserwacje i wnioski Koheleta opierają się właśnie na bojaźni Bożej i przykazaniach.

DK. I tutaj mamy, Pawle, jeden z przykładów prawdy, piękna i prostoty Koheleta: Bój się Boga i przestrzegaj Jego przykazań. Czy można piękniej i zwięźlej określić prawdziwy sens ludzkiego życia? Problem tylko w tym, że za takimi prostymi stwierdzeniami kryją się tony mądrości i tysiące lat doświadczeń. Wszyscy znają prosty wzór Alberta Einsteina: e = mc2, ale kto rozumie jego sens? Kto umie zastosować go w praktyce? Czym jest bojaźń Boża, jakie są Jego przykazania i jak je przestrzegać – księgami na ten temat zapełniono całe biblioteki, a wciąż jeszcze wszystkiego nie wiemy. Warto jednak pamiętać ten podstawowy wzór na życie: Bój się Boga i przestrzegaj Jego przykazań.

Kazn. 12:14 Bóg przywiedzie bowiem każdy uczynek na sąd, nawet każdą rzecz utajoną, czy dobrą, czy złą.

PL. W zgodzie z tymi słowami nauczał też Jezus Chrystus: Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć (Mat. 10:26). Świadomość jawności i nieuniknionego rozliczenia uczynków powinna być naturalnym strażnikiem (nie „straszakiem”) wszystkich poczynań człowieka. Nie chodzi bowiem o to, by nie robić źle ze strachu przed karą, ale aby świadomość sądu uruchamiała w porę właściwe procesy myślowe. Aby zaduma, refleksja, analiza zysków i strat doprowadzały do decyzji: „nie chcę tego zrobić”, zamiast: „bardzo bym chciał, ale się boję”.

Nieprawdopodobnie dużo treści zawierają te przyjemne i dobre słowa prawdy.

Dziękuję Ci, Danielu, za wspólne pochylenie się nad Księgą Koheleta

DK. Mów, co chcesz, Pawle, ale mnie te słowa przejmują strachem. Pocieszam się tylko nowymi „regułami gry” zaproponowanymi przez Jezusa: Kto słucha Jego słowa i wierzy Jego Ojcu, przechodzi ze śmierci do żywota i nie stanie na sądzie (Jan 5:24). Po drugie, modlę się słowami Dawida: Nie wspominaj grzechów mojej młodości (Psalm 25:7), gdyż wiele moich błędów, zasługujących na potępienie przed Bożym sądem, wynikało z niedojrzałości. Ponadto wielką pociechą jest dla mnie inna nauka psalmu: Kto dostrzeże własne błędy? Oczyść mnie z tych, które są ukryte przede mną. Chroń też swego sługę od zuchwałych grzechów, aby nie panowały nade mną. Wtedy będę nienagannywolny od wielkiego przestępstwa (Psalm 19:13-14). Wierzę, że moc miłości Boga i ochrona krwi Jezusa może sprawić, że unikniemy utajonych grzechów, uzyskamy przebaczenie, a przed wiecznym sądem ocenione zostaną tylko nasze skromne wysiłki, by bać się Boga i czynić Jego przykazania.

O tak, bardzo przyjemne jest zgodne czytanie Biblii i wzajemne wspomaganie się w jej rozumieniu i przestrzeganiu!


Cykl: Księga Koheleta - spis odcinków




© | ePatmos.pl