A Pan przemówił wszystkie te słowa i rzekł: Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej z domu niewoli. Nie będziesz…
(Wj. 20:1-2)
Rozpoczyna się letnie spotkanie chóru Syloe, ale dobrym zwyczajem zaczyna się od pochylenia nad Słowem. Będzie nam ono towarzyszyć przez cały tydzień. Tym razem Dziesięć Słów, Dziesięć Bożych słów, Dekalog, Dziesięć przykazań. Uczymy się nowych tekstów, przyswajamy nowe linie melodyczne. Chóralny organizm zaczyna pulsować.
„Nigdy sam nie siedź w kokpicie,
tnąc strumień życia,
tyle współrzędnych do kontroli,
by poziom trzymać.
Tuż obok – JESTEM”
Tydzień prób mija szybko, jego zwieńczeniem ma być wizyta w Tykocinie, w Wielkiej Synagodze w Tykocinie. Pierwszy raz nowy program „10 Słów” zostanie zaśpiewany w miejscu, gdzie przez setki lat [początek synagogi datuje się na 1642 r.] gromadzili się potomkowie tych, którzy jako pierwsi usłyszeli słowa z kamiennych tablic.
Zajeżdżamy przed synagogę, z tyłu parkingu dom, w którym urodził się Markus Mordechaj Zamenhof, ojciec Eliezera Lewiego czyli Ludwika Łazarza Zamenhofa, twórcy międzynarodowego języka, który oznajmił światu pod pseudonimem Doktoro Esperanto [„mającego nadzieję doktora”]. Zamenhof to rodzina ludzi rozmiłowanych w poznawaniu języków, czyżby echo setek lat obcowania ze słowem?
Wchodzimy do synagogi, wejście prowadzi przez przybudówkę, która kiedyś pełniła funkcję chederu [szkoły dla żydowskich chłopców] – będziesz nauczał swoich synów (Pwt 11:19).
Kilka schodów w dół i jesteśmy w głównej części, jak się okazuje obniżenie posadzki nie jest przypadkowe – Z głębokości wołam do ciebie Panie (Psalm 130).
Zaczynamy się rozglądać, na wschodniej stronie Aron HaKodesz [święta arka, skrzynia], czyli miejsce gdzie naród księgi przechowywał to, co dla nich szczególnie cenne, księgę właśnie, zwoje słów będących zapisem spotkania człowieka z Jestem. Gdyby nauka Twoja nie była moją rozkoszą, zginąłbym już był w nieszczęściu moim. Nigdy nie zapomnę przykazań Twoich, bo w nich dajesz mi życie (Psalm 119:92-93).
Pośrodku synagogi wielkich rozmiarów bima, miejsce skąd odczytywano słowa księgi. Jej sklepienie, niebieskie obrazuje firmament ze złotymi gwiazdami. W ogóle zdobnictwo synagogi powściągliwe, nie absorbujące uwagi. Delikatne motywy roślinne oplatają wypisane na ścianach słowa modlitw i Psalmów.
„Żadna ludzka ręka
Żaden kunszt nie odda
Wiekuistej chwały Nieśmiertelnego…”
– zaśpiewa Syloe.
Jest piątek, zbliża się ku wieczorowi. Gdyby historia potoczyła się inaczej, miejsce w którym jesteśmy zaczęłoby się napełniać żydowskimi mieszkańcami Tykocina, zbliża się Szabat. „Pójdź przyjacielu a wezwij oblubienice. Nastaje Szabat, przyjmij go godnie i strzeż. Czcij go słowem wybranym. Bóg, który jest jedynym, nam go oznajmił. Pan nasz jest jedyny i Jego imię jest jedyne. Jedyne w sławie majestacie i czci.” To słowa jednej z zapisanych na ścianach synagogi modlitw.
Ale żydowscy mieszkańcy Tykocina nie przybędą na Szabat.
24 sierpnia 1941 r. Miejski herold Jabłoński, którego wszyscy znali, chodzi po ulicach ogłaszając: „Wszyscy Żydzi muszą się stawić jutro rano punktualnie o godzinie 6 na rynku. Nikogo nie może zabraknąć.” Wszyscy Żydzi zebrani na rynku zostali zabrani przez Hitlerowców do lasu w pobliżu Łopuchowa, gdzie kazano im się rozebrać i wykopać dół. Gdy skończyli kopanie, zaczęto do nich strzelać, a oni wpadali do dołów. Wszystkich 1700 Żydów z Tykocina zabito jednego dnia. (Na podstawie wspomnień Mashy Kapica, żony Abrahama, mieszkańca Tykocina, który przeżył wojnę.)
Boże mój , Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko odszedłeś od ratowania mnie, od słów jęku mego.
[…] Naśmiewają się ze mnie wszyscy, którzy mnie widzą
Krzywią usta i kiwają głową:
Zaufał Panu! Niech go wyzwoli,
Niech go ocali, skoro w tym człowieku upodobał sobie.
[…] Na Tobie polegałem od urodzenia,
od łona matki mojej moim Bogiem Ty jesteś.
Nie oddalaj się ode mnie, bo nieszczęście blisko
I nikogo, kto by dopomógł.
Otoczyło mnie byków stado,
Potężne byki z Baszan obległy mnie (Psalm 22).
Nie zabijaj – powiedział Pan do Mojżesza, a przez niego do Izraela, a przez Izraela do każdego człowieka, który na obraz i podobieństwo Boga został uczyniony.
Przerażająca łatwość niszczenia – kilkusetletnia historia żydowskiej społeczności zniszczona w jeden dzień. Przerażająca łatwość niszczenia. Z jednej strony wytrwały trud budowania, z drugiej strony wystarczy chwila, by…
„Poznałeś dobro, poznałeś zło
Poznałeś wiarę, nadzieję, miłość
Panujesz nad ziemią – panuj nad sobą
Słowem nie zabijaj.”
– usłyszą słuchający Syloe.
I choć żydowskie życie tu w Tykocinie ustało, to jednak ono wciąż trwa i odradza się zgodnie ze słowem: W owym dniu podniosę upadającą chatkę Dawida i zamuruję jej pęknięcia, i podźwignę ją z ruin, i odbuduję ją jak za dawnych dni… (Amos 9:11)
Bo, jak zapewnia Psalm 118 głos radości i zwycięstwa w namiotach ludzi sprawiedliwych.
Zbliża się 17.30 czas rozpoczęcia koncertu Syloe. Kończymy przyglądanie się synagodze i wsłuchiwanie w historie Tykocina. Zaczyna Kornel. Przypomina, że jesteśmy w muzeum, czyli w czymś co z natury rzeczy jest tylko wspomnieniem tego co było. Życzy nam wszystkim, aby wiara w Boga, Jego słowo nie stała się tylko wspomnieniem. Wszyscy już na swoich miejscach, Kornel zbliża się do końca zapowiedzi…
„Przed Państwem chór Syloe, z nowym programem zatytułowanym ‘10 Słów’, zapraszamy.”
© | ePatmos.pl