„Zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe...” (1 Kor. 15:44)
Zmysły. To dzięki nim możemy podziwiać zharmonizowane kolory na obrazach Moneta, rozkoszować się szorstkimi dźwiękami utworów Piazzolli, poczuć ciepło dłoni przy powitaniu, odurzyć się zapachem kwitnącej czeremchy i z przyjemnością smakować letnie czereśnie. Jednak zmysły stwarzają także pewną barierę poznawczą.
Na przykład zmysłami w żaden sposób nie potrafimy wykryć promieniowania rentgenowskiego. Promieniowanie to istnieje od początku wszechświata. Jednak do 1895 roku było ono dla człowieka nieznane. Możemy zobaczyć jego skutki (np. obraz złamanej kości na kliszy fotograficznej) jednak w czasie jego działania nie odczuwamy, że promieniowanie przechodzi przez nasze ciało.
Gdy Bóg stworzył świat i osadził w nim człowieka, to dał mu też wrażliwość na piękno i harmonię swojego dzieła. Przecież moglibyśmy widzieć świat, jak niektóre zwierzęta, w czerni i bieli, albo rozpoznawać tylko dwa rodzaje zapachów. A jednak mamy ogromne spektrum doznań w każdym ze zmysłów.
Bóg dał nam ciała zmysłowe, które mimo wszystko są tymi zmysłami ograniczone. Sądzę, iż we wszechświecie istnieje wiele zjawisk i obiektów, które będą możliwe do poznania dopiero w "ciele duchowym". Zapewne aniołowie już mogą się nimi zachwycać.
Myślę, że słowa, które wypowiada apostoł Paweł (1 Kor. 2:9), że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują, mówią właśnie o tym, że wykorzystując dane nam narzędzia – zmysły, daremnie możemy próbować tworzyć obraz duchowego świata, który jest poza naszym poznaniem.
Bardzo lubię granice, jakie ustanawia Bóg. Istnieją granice poznania w nauce: nie wiemy, co było przed Wielkim Wybuchem, nie wiemy jak zachowują się cząstki w bardzo małych skalach. Są granice poznania drugiego człowieka i siebie. Są granice poznania Boga. Tym ciekawsza wydaje się przyszłość jaką Bóg dla nas zamyślił.
© | ePatmos.pl