Zmęczenie

05 marca 2021

Zmarł.

Przegrał walkę.

Taki młody, jeszcze tyle przed nim.

Terapia nie pomaga.

Przegrywa z rakiem, ma piątkę dzieci...

Nie tylko COVID zbiera żniwo, inne choroby także. Kiedy w lokalnej gazecie oglądam nekrologi, widzę coraz więcej osób „z mojej półki”. Niektórych znałam z widzenia. Na cmentarzach sporo znajomych nazwisk.

To jedynie namiastka złych wiadomości, jakie do mnie ostatnio dotarły.

Nie kończą się obostrzenia. Nie planujemy dalekich wyjazdów, ale do Czech, owszem, chętnie pojechalibyśmy. Jesienią „nakręciłam się”, by zobaczyć zamek w Sowińcu, zwłaszcza niezwykłe zbiory, jakie tam zostały zgromadzone. Nie pojedziemy w najbliższym czasie, sąsiedzi wprowadzają stan wyjątkowy.

Lubię chodzić po galerii handlowej, szczególnie gdy nic nie muszę kupować –wtedy zawsze jakiś przydatny drobiazg uda się wypatrzeć. Niektóre filmy trzeba zobaczyć w kinie –wciąż cierpliwie czekam, kiedy znów będzie taka możliwość.

Nie powinnam narzekać. Bliscy są zdrowi, także Ci, których wirus nie ominął. Przyjaciół, nawet tych z daleka, których nie widywałam latami, mogę zobaczyć w ZOOM-owych okienkach.

Ale i to zaczyna męczyć.

Chcę normalności. Ale jakiej? By dzieci wróciły do szkół i by znowu gromady nastolatków paliły papierosy pod blokiem? Tęsknię za wyjazdami, rzeczywistymi spotkaniami. Jednak czy będą takie same? Jaka normalność nas czeka? Może nie będzie już nigdy taka, jaką pamiętamy, jakiej chcemy? Może trzeba nauczyć się inaczej żyć?

Czego pandemia mnie nauczyła, skoro to, co niedawno tak cieszyło, też zaczyna mierzić?

Stopniał śnieg. „Oto bowiem minęła zima. (…) Kwiatki pokazały się na ziemi, nadszedł czas śpiewania” (Pieśń nad Pieśniami 2:11-12). Idzie wiosna. I dobrze, że nadzieja o tej wiecznej wiośnie towarzyszy smętnym myślom. Przyjdzie odmiana! smiley

 

Podobne tamatycznie



© | ePatmos.pl