Nie tylko Maria

Komentarz Marcina Lutra

18 grudnia 2020

Nie tylko Maria

Autor:
Beniamin Pogoda

Z wymienionych w 1 rozdziale Ewangelii wg świętego Mateusza kobiet najprzedniejsze miejsce należy się Marii, matce Zbawiciela świata – co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości. Poczesne miejsce przyznamy także Rut, niezwykłej, a szlachetnej Moabitce; ona przewyższa wiele znanych z Biblii niewiast izraelskich i do dziś pozostaje wzorem niedoścignionym. Ale co począć z kobietami, które – jako żywo – nie zasługują na miano niewiasty cnotliwej ani białogłowy statecznej?

Synowa Judy, Tamar, osławiona z powodu cielesnego współżycia z własnym teściem (1 Księga Mojżeszowa, rozdział 38) – bynajmniej nie przypadkowego; znana w Jerychu wszeteczna Kananejka Rachab, zapewne parająca się prostytucją (Hebr. 11:31), albo ofiara Dawidowej namiętności Batszeba – czyż była ona jedynie skrzywdzoną niewinnością, ta (zaznaczmy to mimochodem) jedna z kilku żon królewskich? (2 Księga Samuela r. 11). Każdą z nich można usprawiedliwiać, lecz ich postępowanie nie jest – przyznajmy to szczerze – powodem do szczególnej chluby.

Tymczasem Apostoł Mateusz w pewnym sensie je wywyższa, zamieszczając ich imiona już na pierwszej karcie swojej Ewangelii – czyni więc nawet więcej, niż wymaga od nas Jezus Chrystus, według słów znanych nam z Ewangelii Jana: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem” (Jan 8:7).

Osobliwy ten fakt ciekawie komentuje Marcin Luter:

Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi” (Ewangelia Łukasza 15:2)

„Zauważyć trzeba, że Apostoł Mateusz wymienia w rodowodzie Chrystusa takie niewiasty, jak Tamara, Rachab i Batszeba. Mają one w Piśmie złą sławę ‒ pominięte zaś są Sara, Rebeka, Lea i Rachela – kobiety o dobrym imieniu. Sądzę, że stało się tak dlatego, że to grzesznice, a Chrystus chciał narodzić się w takim rodzie, w którym są i nierządnice, i łajdacy, by pokazać, jak wielką miłość żywi do gotowych do upamiętania złośników. Bo prawdziwa świętość jest tym większa, im bardziej ma się za grzeszną. Gdyby Chrystus był faryzeuszem, nie szczyciłby się takimi grzesznicami, a nawet musiałyby one przed nim zapaść się pod ziemię – On zaś winien był się ich wstydzić. Ale ponieważ On był świętym, to i one musiały być wśród jego prababek”.



© | ePatmos.pl