Synowie

26 marca 2021

Krzysiu,
nasi synowie w tym roku kończą 33 lata. Mojemu brakuje dokładnie pół roku, Twój właśnie teraz osiągnie taki wiek, jak ten stojący przed Piłatem, Herodem, Faryzeuszami oraz gromadą uczniów, wiernych słuchaczy, kobiet, ale i tych, którzy zaraz zaczną krzyczeć: „Ukrzyżuj go”.

Takich mamy dorosłych synów, a przecież jeszcze niedawno buntowali się, chodzili swoimi drogami, szukali własnego miejsca w życiu. Dobrzy koledzy. Teraz mężowie, ojcowie, zaczynają przeżywać pierwsze rodzicielskie niepokoje. Tacy młodzi.

Niedawno dotarło do mnie, że Rabbi Jeszua Ha- Nocri był młodym człowiekiem, gdy wzdychał „teraz moja dusza jest zatrwożona. I cóż powiem? Ojcze zachowaj mnie od tej godziny?”. Wytrwał.  Obiecał „Idę, aby wam przygotować miejsce”, ale zostawił im najważniejsze przykazanie „abyście się i wy wzajemnie miłowali”. Co w nim ludzie pokochali? Młodość? Jasne, czyste oczy i ciepłe spojrzenie, gdy któryś był smutny, gdy czyjąś matkę trzeba było uzdrowić, czy brata? Nie mogła mu Maria wybaczyć: „Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Jaki w sobie miał magnetyzm, że dzielili z nim niewygody, przecież sam „nie miał gdzie głowy skłonić”. Nie dowiemy się też, co czuła matka, co Józef, kiedy syn omijał rodzinny dom. Rozumieli to bracia, kuzyni? Chodzili za nim obcy, niektórych sobie wybrał i karmił,  obiecywał, że będą bogaci, że usiądą z nim w Królestwie.

Może tylko w młodości taka jest siła, że można za sobą pociągać tłumy. Ale chyba nie oczekujemy, Krzysiu, by nasi chłopcy w wieku „chrystusowym”, zrobili coś niezwykłego, bo ważne, że chcą z Nim być, że potrafią o nim opowiadać i realizują z zaangażowaniem to nauczanie, jakie zostawił jako przykazania, wnioski i lekcje z opowiadań, z przytoczonych przypowieści.

Pozdrawiam Cię Krzysiu serdecznie. Bądźmy blisko naszych synów.
Matka



© | ePatmos.pl