Biblijny sens słowa „doskonałość” (4)

Myślącym pod rozwagę

13 czerwca 2014

Biblijny sens słowa „doskonałość” (4)

Autor:
Samuel Królak

Podczas wcześniejszych rozważań (cz. 1, cz. 2, cz. 3), zauważyliśmy różnicę między naszym „filozoficznym” pojmowaniem doskonałości a jego biblijnym sensem. Aby dobrze zrozumieć tę różnicę, posłużę się jeszcze dwoma przykładami, nie najdoskonalszymi wprawdzie, ale może okażą się nieco pomocne:

  • Kiedyś na chórze Syloe usłyszałem, jak pewien bardzo przeze mnie lubiany sopranista śpiewa: „Dziękuję Ci, że stworzyłeś mnie tak cudownym” – wzbudzało to zrozumiałą pogodną wesołość, ponieważ w tekście utworu (na podstawie Psalmu 50) było napisane: „Dziękuję Ci, że stworzyłeś mnie tak cudownie”.

Właśnie, w tym rzecz. Bóg stworzył pierwszych ludzi w sposób cudowny, stworzył ich doskonale, „bardzo dobrze”, „na Swój obraz i podobieństwo” (1 Mojż. 1:26,31), ale nie jest napisane, że oni byli doskonali. Mieli ukrytą słabość, która wyszła na jaw w zetknięciu z pokusą.

  • Rozruch maszyny. Aby powiedzieć, że jakieś urządzenie jest perfekcyjne, nie wystarczy go zaprojektować i zmontować, trzeba jeszcze wypróbować je w działaniu, sprawdzić, jak pracuje. Dopiero testy potwierdzą, czy dany sprzęt jest bez zarzutu. Podobnie było z człowiekiem. Nie dość było go zaprojektować i powołać do życia, należało jeszcze wypróbować jego charakter w trudnych warunkach (pokusa węża, perspektywa utraty żony). W przypadku maszyny testy mają za zadanie wykrycie wad, a następnie ich usunięcie. Tak samo jest z ludzkością – ona paradoksalnie nie jest jeszcze w pełni gotowa. Testy trwają. Warto więc spróbować spojrzeć na zapis 1 Mojż. 2:1-4 jak na proroctwo o przyszłości, kiedy Pan dokona już dzieła stwarzania i doświadczania człowieka i prawdziwie odpocznie, zadowolony ze Swoich dzieł. Tak odczytywał ten tekst brat Jan Kopak.

Na obecną ewentualną „doskonałość” chrześcijanina można spojrzeć w ten sposób: nie jest on 1) idealny fizycznie, zgodnie z Bożym wyrokiem żyje kilkadziesiąt lat, a następnie umiera, ma wiele wad i ograniczeń, spowodowanych degradacją ludzkiego gatunku. Daleko mu do perfekcji, jeśli chodzi o ciało i jego funkcjonowanie.

Nie ma też nikt z nas 2) doskonałego poznania, tj. mamy obszary niewiedzy i obszary błędów w rozumowaniu. Sprawą odsyłającą nas znów do niedoskonałości fizycznej jest wpływ naszego biologizmu na proces myślenia, zróżnicowaną chłonność umysłu, inteligencję itd. Mówi się, że obecnie człowiek wykorzystuje od jednego do kilkunastu procent możliwości swojego mózgu (różne wersje krążą). Dalej, choroby psychiczne, które dotykają wielu i umysłowa nierównowaga, której ulega jeszcze większa liczba osób.

Ale obecnie, mimo tych smutnych faktów, służący Panu człowiek może być wydoskonalony etycznie. Świadczy o tym treść całej Biblii, a szczególnie dzieł nowotestamentalnych, obfitych we wskazówki, jak osiągnąć zadowalający Naszego Pana pułap wiary, cierpliwości, radości, miłości... Tu, na tej płaszczyźnie, spotykają się wszyscy na równi, tu każdy – nieważne, czy to profesor uniwersytecki czy częściowo niepełnosprawny umysłowo człowiek – wszyscy stają na jednakowym poziomie i mają te same szanse, aby osiągnąć biblijną etyczną doskonałość. To jest w tym życiu, jak sądzę, możliwe.

Jeśli ktoś będzie dążył w kierunku uszlachetniania swojego charakteru, to choćby brakowało mu fizycznego zdrowia, inteligencji czy wykształcenia lub majątku, w ogóle tych atutów, które docenia świat i jakie mają w stopniu wyższym inni, to jednak takie dziecko Boże będzie w stanie doskonale zagospodarować to, co ma, i kwestią czasu będzie, gdy Pan powie: „Dosyć. Wstąp wyżej. W małym byłeś wierny, nad wielu cię postanowię” (Mat. 25:21). Doskonali moralnie naśladowcy Baranka otrzymają takie chwalebne ciała, poznanie, możliwości i bogactwo, przy których zginie blask talentów, zalet i przepychu dzisiejszego, choćby najbardziej zrealizowanego życiowo człowieka.

Warto zaznaczyć, że nie jest intencją tego tekstu nakłanianie do porzucenia utartego znaczenia słowa „doskonałość” tych, którzy są do niego przyzwyczajeni, choć, jak usiłowałem udowodnić, nie jest ono adekwatne względem swojego biblijnego odpowiednika. Nie ma większego sensu tego czynić, choć porządek pojęć ułatwia życie i prowadzenie rozmów o charakterze biblijnym, ponieważ i ta filozoficzna „doskonałość”, jak ją rozumiemy, jest zgodna z myślą biblijną (choć nie z jej terminologią). Zgadzamy się chętnie z tymi, którzy mówią, że da się na podstawie Pisma potwierdzić, iż istotnie, pierwotny człowiek był bezgrzeszny, stworzony na obraz i podobieństwo Boże, oraz współwystępowały w nim piękno, dobro i prawda, czyli wzorowo pracujący organizm, stan moralnej niewinności i pełnia władz umysłowych. Można to nazwać „doskonałością”, jeśli ktoś tak sobie życzy.

Czasem nie warto „kruszyć kopii” o słowa, ważne tylko, aby dostrzec brylant Boskiej myśli.



© | ePatmos.pl